Posty

Wyświetlam posty z etykietą Robert De Niro

The Comeback Trail (2020)

Obraz
O kulisach filmowego biznesu powstało wiele filmów, zarówno komediowych jak i bardzo poważnych. Choć w przypadku Hollywood to rozróżnienie jest dość nieostre. W biznesie tym ma miejsce tyle absurdów, że nawet w opowieściach całkiem na serio nie można na nie inaczej reagować jak tylko śmiechem. W przypadku "Cwaniaków z Hollywood" komediowy rodowód jest jednak bardzo czytelny.

The Irishman (2019)

Obraz
Ze względu na swoją tematykę "Irlandczyk" zapewne większości kojarzyć się będzie z innymi mafijnymi filmami Scorsesego, jak "Chłopcy z ferajny" lub "Kasyno". Nie ma się czemu dziwić. Jest to bowiem kolejny monumentalny fresk pokazujący, że na dobre i złe włoska mafia była integralną częścią historii Ameryki XX wieku. Znaleźć w tym filmie można wszystkie klasyczne elementy, z jakimi kojarzone są dzieła Scorsesego, poczynając na zestawie bohaterów, przez sieć powiązań, a na wizualnych i montażowych rozwiązaniach kończąc.

Joker (2019)

Obraz
Życie jest iluzją. My sami jesteśmy patchworkiem sklejonym ze skrawków doświadczeń, niekoniecznie własnych. Największą iluzją jest jednak to, że mamy kontrolę nad kształtem iluzji, jaką jest życie, że zmiana jest możliwa, że szczęście jest tuż za rogiem, jeśli tylko bardzo się postaramy. Kiedy więc zostaniemy wyrwani ze snu, nawet jeśli był on koszmarem, pozostajemy z niczym. Skonfrontowani z kłamstwem, za które odpowiadają inni ludzi, z faktem, że jesteśmy tworem cudzych pomyłek, że kiedy wierzymy, iż podejmujemy samodzielne decyzje, w rzeczywistości podążamy dokładnie tą samą ścieżką, co nasi przodkowie, nie zostaje nam już nic. Możemy marzyć o tym, żeby się obudzić, ale przecież to jest nasze życie, od którego nie ma ucieczki. W takiej sytuacji pozostaje tylko jedno rozwiązanie: nieść pożogę i zniszczenie, zrównać z ziemią więzienie, w jakim tkwimy, zniszczyć to, co zniszczyło nas. I co z tego, że po drodze sami możemy zginąć? To nie ma znaczenia. Bo nic nie ma znaczenia. Całe życie...

The Wizard of Lies (2017)

Obraz
Barry Levinson jest chyba obecnie na fali wznoszącej. "Arcyoszust" to jego najciekawszy film nakręcony w XXI wieku (albo drugi, musiałby sobie przypomnieć "Włamanie na śniadanie"). Współpraca z De Niro idzie mu wyraźnie lepiej niż z Pacino.

Hands of Stone (2016)

Obraz
Dziwny to film. Wygląda tak, jakby go kręciła osoba cierpiąca na zaburzenia pamięci krótkotrwałej i każdego dnia przychodziła na plan nie pamiętając, co kręciła poprzedniego dnia. Dlatego też "Kamienne pięści" to raczej seria teledysków o życiu pięściarza niż kompletny film. Miejscami jest tak umowną realizacją typowego schematu, że trzeba dobrze ten schemat znać, żeby zorientować się, dlaczego ta a nie inna scena została w filmie umieszczona.

Bus 657 (2015)

Obraz
"Człowiek mafii" to męski ekwiwalent kina dla kobiet. Niby mamy tutaj akcję, przestępczy skok, potem desperackie wzięcie zakładników, walkę ze skorumpowanymi glinami i próbę wykaraskania się z sytuacji bez wyjścia. Ale w rzeczywistości nie działanie jest tu ważne, a uczucia. Główny bohater chce być rycerskim ojcem, który uratuje z opresji swoją małą córeczkę. Po drugiej stronie barykady stoi bezwzględny mafiozo, który żył zgodnie z własnym kodeksem postępowania, a teraz – w obliczu swojej własnej śmiertelności – zaczyna rozumieć, że utraci coś niezwykłego: człowieczeństwo i rodzinę. I to właśnie te dwa dramaty napędzają akcję i to im podporządkowane są wszystkie wydarzenia, jakie widzimy na ekranie.

The Bag Man (2014)

Obraz
Ależ to było porąbane! Szkoda tylko, że nie w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Przez cały film liczyłem na to, że pojawi się jakaś sugestia, że to wszystko jest snem, symulacją, czymkolwiek, co wyjaśniłoby nieprawdopodobieństwo zwrotów akcji, idiotyczne zachowania poszczególnych postaci i jeszcze bardziej kretyńskie motywacje. Ale tak się nie stało. Pozostałem z debilną fabułą i scenami, które łączą się w jedną całość tylko dlatego, że są pokazywane ciągiem, jedna po drugiej.

Dirty Grandpa (2016)

Obraz
"Co Ty wiesz o swoim dziadku?" pokazuje, jak cienka jest granica między rubaszną, niepokorną komedią, a festiwalem żenady i złego smaku. Dan Mazer, scenarzysta chociażby "Borata", w roli reżysera zupełnie się nie sprawdził. Humor, który być może potrafiłby uratować Sacha Baron Cohen, tandem De Niro-Efron sprowadza do parteru. Film tak bardzo stara się być obrazoburczo zabawny, że miejscami jest po prostu żałosny. Humor nie może sprawiać wrażenie wysilonego, zwłaszcza taki humor, jaki reprezentowany jest w tym filmie.

Joy (2015)

Obraz
David O. Russell udaje Wesa Andersona. I niestety słabo mu to wychodzi. Im bardziej próbuje być inny niż w swoich wcześniejszych filmach, tym bardziej popada w koleiny rutyny. Tyle tylko, że w takim "Fighterze", a do pewnego stopnia nawet i w "Poradniku pozytywnego myślenia", potrafił tę rutynę wykorzystać na swoją korzyść. Tym razem amortyzatory nie zadziałały.

American Hustle (2013)

Obraz
"American Hustle" jest filmowym ekwiwalentem ekskluzywnego dania kuchni molekularnej. Trudno się tym nasycić, za to z całą pewnością nie można odmówić pomysłowości i estetycznego wyrafinowania. Reżyser cyzeluje kadry, dopieszczając wrażenia wizualne do ostatniej pierdółki. Kostiumy, zdjęcia, scenografia – wszystko to jest na tip-top. Do tego dochodzą niemal perfekcyjne kreacje aktorskie większości obsady. Nie pozostaje nic tylko delektowanie się tym wszystkim.

The Intern (2015)

Obraz
Jesteśmy w połowie drugiej dekady XXI wieku. Jeśli należycie do grona ludzi, którzy sądzą, że oznacza to zmianę mentalności ludzi, to mocno się na "Praktykancie" zawiedziecie. Choć bowiem Nancy Meyers osadziła bohaterów w świecie, w którym kobiety mogą robić kariery, w którym równość płci, różnorodność kulturowa staje się normą, to jednocześnie jest kaznodziejką głoszącą wartość ideałów sprzed stu lat. Oczywiście rozumiem intencje reżyserki. Chciała pokazać cenę, jaką zapłacili ludzie za "postęp". I jest to chwalebne, bo przecież zmiana genderowo-kulturowa ma swoją ciemną stronę. Meyers jednak przesadziła. Z tego też powodu przesłanie jej filmu kompletnie mnie odrzuciło.

Grudge Match (2013)

Obraz
Nie było tak źle, jak się tego obawiałem. W porównaniu z innymi geriatrycznymi komediami z ostatnich lat ("Twardziele") wypada nawet przyzwoicie. Ale to w sumie niewiele znaczy, ponieważ ta formuła po prostu w Hollywood się nie sprawdza. Nie rozumiem, dlaczego powstają kolejne filmy. Zamiast grać w czym popadnie, niech te wszystkie legendy kina już przejdą na emeryturę albo też niech będą bardziej wybredne przy wyborze ról.

Being Flynn (2012)

Obraz
Życie jest narracją, opowieścią, którą snujemy we własnych głowach. Czasem ta historia może stać się tak ważna, że nic poza nią się nie liczy. I w gruncie rzeczy nie ma w tym nic dziwnego, czy zaskakującego, w końcu jeśli życie jest narracją, to "być" znaczy "opowiadać". Ale jest różnica między opowieścią urzeczywistnioną, a tą będącą pobożnym życzeniem. Różnica, którą niestety widać z boku, ale której autor nie jest w stanie dostrzec. No, może czasem, w odpryskach cudzych opowieści. "Być jak Flynn" to opowieść o uzależnieniu. I nie chodzi tu o alkohol czy narkotyki, choć o tym, również reżyser wspomina. Nie. "Być jak Flynn" to przede wszystkim opowieść o uzależnieniu od słów, które są niczym opiumowa ekstaza: słodka, odurzająca, otulająca, obezwładniająca. Jest coś wspaniałego, zachwycającego znaleźć się w opowieści, nawet jeśli jest to historia ezoteryczna, niedostępna dla nikogo poza opowiadającym (a może właśnie wtedy?). Ale to piękno ma...

The Family (2013)

Obraz
Cóż, Besson najwyraźniej nie jest jak francuskie wino i wcale im starszy nie jest lepszy. Powiedziałby, że na oczach widzów zamienia się w reżyserskiego zgreda i na dodatek pociąga za sobą byłe hollywoodzkie gwiazdy. Na szczęście dla niego, paru innych twórców z jego pokolenia starzeje się filmowo jeszcze gorzej, ale to nie jest żaden powód do dumy. Film zaczyna się nawet nieźle. Trochę staromodnie, ale komedię retro byłby w stanie przełknąć. Niestety szybko okazało się, że Besson nie ma poczucia humoru. "Porachunki" bazują na głupocie i żenujących stereotypach. Nie rozumiem, jak ktokolwiek mógł to uznać za zabawne. Film broni się głównie za sprawą dzieciaków, które wyglądają, jakby wyleciały z którejś z disnejowskich produkcji i postanowiły się wyszaleć. De Niro ma już chyba wszystko w nosie. A Pfeiffer po prostu pokazuje się, póki operacje plastyczne nie zmienią ją w sobowtóra Jokera. Ocena: 5

Last Vegas (2013)

Obraz
"Last Vegas" jak na dłoni pokazuje, że Hollywood panicznie boi się starości. Twórcy "Last Vegas" próbują ją oswoić. Ubierają ją w modne szaty kumpelskich zwariowanych komedii. A ponieważ najlepszą obroną jest atak, więc 90% dowcipów oparli wyłącznie na podeszłym wieku, jakby po 70-tce inne cechy charakteru traciły na znaczeniu (poza jedną cechą charakterystyczną, która zastępuje imię i wydaje się łatwiejsza do zapamiętania). Rezultat jest łatwy do przewidzenia. "Last Vegas" to kompletnie sflaczałe "Kac Vegas". Nie ma tu ognia, dynamiki, a nawet autentycznego humoru. Z czwórką głównych bohaterów twórcy obchodzą się w rękawiczkach, jakby to były zgniłe jaja, które w każdej chwili mogą się roztrzaskać. Niby próbują wpompować rubaszny humor, ale ponieważ niechybnie rzecz aż prosi się o porównanie czy to z "Kac Vegas" czy to z "Druhnami" czy z "Projekt X", to za każdym razem kończy się to zawodem. Owszem, jest tu kil...

Manuale d'am3re (2011)

Obraz
Włosi mają chyba jakieś dziwne pojęcie o miłości. Przynajmniej ci, którzy odpowiadali za powstanie trzeciej części "Manuale d'amore". Z trzech nowelek składających się na całość wyłania się dość ponury obraz miłości, której bliżej jest do szaleństwa niż do czegokolwiek innego. Wprost powiedziane zostało to w drugiej historyjce, w której wariatka sprawiła, że chwilowo rozum stracił też szanowany dziennikarz. W pierwszej nowelce ten sam morał został ukazany nieco łagodniej, jako chwilowe upojenie. Ale obie są dość ponure i pokazują "miłość" jako siłę gorzką i niszczycielską. Na tym tle trzecia nowelka z pozoru wydaje się nie pasować do całości. Tym razem zakochanie kończy się pozytywnie. Ale trudno nie uznać miłości za nagrodę pocieszenia za lata wyrzeczeń. Główny bohater najpierw musiał otrzeć się o śmierć i trzy lata czekać na nowe serce, a potem jeszcze sześć lat spędzić w dobrowolnym celibacie, by Amor w końcu dał mu spokój i zesłał ponętne ciało do kocha...

Killing Season (2013)

Obraz
Jakim cudem Mark Steven Johnson jest w stanie robić filmy z największymi gwiazdami w Hollywood? Przecież żaden z jego obrazów nie był dobry (najlepiej wypada "Daredevil", więc już to samo najlepiej świadczy o jego reżyserskich kwalifikacjach). "Sezon na zabijanie" tylko potwierdza moje złe o nim mniemanie. Pomysł nie jest taki najgorszy. I jest wiele filmów, które, mając podobny punkt wyjścia, zachwyciło mnie. "Sezon na zabijanie" bowiem mógł być wspaniałym popisem umiejętności dwójki aktorów. Ich pojedynek, podobnie jak starcie granych przez nich bohaterów, posiada wszystkie elementy mogące uczynić z całości potencjalny hit, który ogląda się z zapartym tchem. Tyle tylko, że tu kończy się na obietnicach. Fabuła okazuje się naiwna i kiczowata. Kolejne zwroty akcji zamiast budzić ekscytację wywołują pusty śmiech. W połowie filmu straciłem nadzieję, że fabuła może mnie czymś zaskoczyć i po prostu odliczałem minuty do sentymentalnego zakończenia, które – ...

Red Lights (2012)

Obraz
"Pogrzebanym" Rodrigo Cortés zdobył sobie u mnie spory kredyt zaufania. Szybko go jednak wykorzystał. "Red Lights" to spore rozczarowanie. Głównie dlatego, że tkwi w nim duży potencjał. Pierwsza tercja filmu to typowy horror, w którym sceptycy polują na autentyczną paranormalność. Sigourney Weaver bryluje, jest prawdziwą gwiazdą, a jej postać została świetnie pomyślana. Matheson przywodzi na myśl Houdiniego, z tą jego obsesją demaskatorską, za którą jednak kryje się pragnienie wiary, że coś istnieje poza granicami ludzkiej percepcji. Ona także bezwzględnie rozprawia się ze wszystkimi przejawami zjawisk nadprzyrodzonych, ale czyni to właśnie dlatego, że chciałaby zdobyć dowód umożliwiający jej wiarę. Druga tercja jest równie interesująca. To przypowieść o obsesji, która zaciera granice pomiędzy tym, co racjonalne a irracjonalne. Na pierwszy plan wybija się Buckley grany przez Murphy'ego. Ta część przypomina raczej horror o opętaniu. Reżyser ciekawie rozgry...

The Big Wedding (2013)

Obraz
"Wielkie wesele" to film idealnie pasujący do ramówki telewizyjnej drugiego dnia Bożego Narodzenia czy Wielkanocy. Wszyscy są obżarci i rozleniwieni, plotkują o członkach rodzin, a w tle leci sobie jakiś sympatyczny, niezobowiązujący film. Od czasu do czasu zwraca się na niego uwagę, ale nawet jeśli dłuższy czas nie śledzi się fabuły, to i tak wiadomo na czym się stoi. I takie właśnie jest "Wielkie wesele". To ciepły, sympatyczny i lekki film. Jest bardzo bezpieczny. Niczym widza nie zaskoczy. Ale taka jest natura tego rodzaju produkcji, więc naprawdę nie należy tego traktować jako wadę. Nikt zresztą nie udaje, że jest to coś więcej niż tylko przyjemny wypełniacz. I może rzeczywiście nie jest to najtrafniejszy wybór na wyprawę do kina, ale w domu sprawdzi się doskonale. Jest tu kilka zabawnych dowcipów. Bohaterowie są sympatyczni, a skecze, nawet jeśli są tak stare, że o ich brody potknie się mistrz akrobatyki, to obsada aktorska prezentuje jest z niewymuszon...

Silver Linings Playbook (2012)

Obraz
Serio? O to jest tyle hałasu? No, ale jeśli ogląda to ktoś tylko dlatego, że grają tu aktorzy z "Igrzysk śmierci" lub/i "Kac Vegas", to rzeczywiście może "Poradnik" być odkryciem. Dla mnie nowy film Russella wygląda dokładnie tak samo jak 953 inne niezależne produkcje. I może dlatego nie robi na mnie wrażenia. Niedostosowane społecznie jednostki poszukujące szczęścia, miłości i miejsca w życiu widziałem już w takich kombinacjach, że tak prościutka fabuła, jaką sprokurował Russell ma się tak do prawdziwie świeżego i pomysłowego działa jak rosół z kostki do tego ugotowanego na mięsie z prawdziwej kury. Russell nawet nie sili się na oryginalność. Cała para poszła w grę aktorską. I tu rzeczywiście nie można się przyczepić. Bradley Cooper jest f e n o m e n a l n y. Chciałbym, żeby dostał Oscara, choć wiem, że jest to nierealne. Dla De Niro rola w "Poradniku" to najlepsza kreacja w tym stuleciu. Reszta obsady aktorskiej też była spoko. Ale co z t...