środa, 31 stycznia 2018

Fox and the Whale (2016)

Urocza animacja o ciekawskim lisku, który miał obsesję na punkcie wieloryba. Porzuca więc stały ląd i wyrusza na morze, gnany przez siłę potężniejszą niż instynkt przetrwania.


"Fox and the Whale" to przede wszystkim bardzo piękna animacja. Podoba mi się to, jak wyglądają tła i zwierzęta. Przez znaczną część jest to zaskakująco sugestywna wariacja na temat kina przyrodniczego. Sam lisek zaś jest postacią sympatyczną, która świetnie oddaje swoją postawą to, co znają wszyscy fani ekstremalnych sportów – potrzebę przekraczania granic, zachwyt połączony z koniecznością eksploracji.

Bardzo miło się to ogląda.

Ocena: 7

Others Will Follow (2017)

Film inspirowany przemówieniem, które miał wygłosić Nixon, gdyby misja na Księżyc zakończyła się niepowodzeniem. Reżyser przeniósł akcję na Marsa, gdzie nieszczęśliwie kończy misja załogowa. To przypowieść o końcu, którego jest się świadomym, jest się świadkiem, lecz któremu nie można zapowiedz. Pozostaje poczucie wagi wydarzenia i nadzieja, że w przyszłości pójdzie lepiej. Reżyser zadbał o klimat, nadając całości bardzo poetycki charakter. To broni całość, która w gruncie rzeczy niewiele oferuje.


Ocena: 6

Donny the Drone (2017)

"Donny the Drone" zadaje pytanie, które w literaturze SF pojawia się od dekad: czy sztuczna inteligencja, która deklaruje swoje pokojowe zamiary wobec ludzkości jest wrogiem czy też przyjacielem ludzi. Z jednej strony Donny w swoim przemówieniu pokazuje, jak dobroczynny ma wpływ na życie jednostek, z drugiej strony zapowiada kompletne przemodelowanie świata według własnego algorytmu szczęścia. Czy ta błogosławiona dyktatura jest/powinna być przez ludzi zaakceptowana? Twórcy tego filmu, podobnie jak wcześniej Robert J. Sawyer w trylogii "WWW", stoją po stronie tych, którzy odpowiadają na to pytanie twierdząco, a tych, którzy mówią "nie" relegują do pozycji oszołomów, fundamentalistów i terrorystów.


Kinderfänger (2017)

Krwawa wersja bajki o fleciście z Hamlen. Jak to często w krótkometrażówkach bywa, pomysł ma super. Niestety gorzej z wykonanie. Postać głuchej dziewczynki nie jest dobrze wykorzystana. A krwawa rzeź nie jest wystarczająco efekciarska. Miało być strasznie i klimatycznie, wyszło bezjajecznie.


Ocena: 4

Blood (2012)

Trochę żałuję, że "Krew" jest filmem kinowym. Wydaje mi się, że historia lepiej sprawdziłaby się jako 6-odcinkowy miniserial. Trzy pierwsze odcinki można byłoby poświęcić na śledztwo w sprawie zamordowanej dziewczynki, trzy kolejne na historię dwóch braci policjantów i konsekwencji czynu, którego się dopuścili pod wpływem emocji i alkoholu.


Darkest Hour (2017)

"Czas mroku" to kino działające na zmysły. To dzieło stylowe, o klasycznych proporcjach. Reżyser we współpracy z operatorem, scenografami i kostiumologami stworzył rzecz, która może zachwycać swoim wystudiowanym pięknem. Estetyczne walory podbija jeszcze Dario Marianelli. Jego muzyka, szczególnie motyw przewodni, bardzo przypadł mi do gustu.


Moana (2016)

Kiedy oglądałem "Moanę", miałem nieodparte wrażenie, że za fabułę odpowiadał ukrywany dotąd przez Disneya asystent Goebbelsa albo przemycony z Iraku szkoleniowiec ISIS. Rzadko bowiem zdarza mi się obejrzeć film o tak przerażającym przesłaniu, które na pozór wydaje się niezwykle pozytywne i afirmacyjne, do tego wszystkiego równie świetnie opakowane.


niedziela, 28 stycznia 2018

Goon: Last of the Enforcers (2017)

Jay Baruchel był gwiazdą wielu świetnych komedii. Jak się jednak okazuje, to nie wystarcza, by potrafił sam nakręcić równie świetną komedię. "Goon: Last of the Enforcers" to kompletnie niepotrzebny sequel całkiem sympatycznego filmu. O poziomie dowcipów najlepiej świadczy to, że najzabawniejsze wydały mi się bloopersy pokazywane podczas napisów końcowych.


Night of the Living Deb (2015)

Nie mam zielonego pojęcia, co zrobić z "Nocą żywej Deb". Z jednej strony na samą myśl o scenariuszu, o grze aktorskiej skręca mnie w środku, takie do było złe. Z drugiej strony nie mogłem się od filmu oderwać. Zrodził we mnie jakąś chorą fascynację tym, jak jest zły. i w sumie szybko minął mi czas.


Kill Command (2016)

SPOILERY

Biedne maszyny do zabijana. Chciały być tylko traktowane poważnie przez ludzi. Ale ci są tylko sobą, więc znajdując się w bezpiecznych warunkach, nie będą z siebie dawać 100% albo też będą dawać za dużo, podejmując decyzje, których nigdy w warunkach życia i śmierci by nie podjęli. Inteligentne maszyny dochodzą więc do jedynego słusznego wniosku: chcesz się dowiedzieć, co siedzi w środku człowieka, zagroź mu śmiercią.


Maze Runner: The Death Cure (2018)

Wydaje się, że filmowa fantastyka to jeden z tych gatunków, w którym większość twórców zadowala się byle czym. Zazwyczaj nie drażni mnie to aż tak bardzo, nawet jeśli koniec końców wystawiam niską ocenę (vide "Kill Command"). Bo też od początku do końca jest jasne, że z tych pomysłów nic więcej nie można było wycisnąć. Z "Więźniem labiryntu", a w szczególności z drugą i trzecią częścią, jest jednak inaczej. Te filmy drażnią mnie, ponieważ każdą komórką ciała czułem, jak marnuje się wielki potencjał.


piątek, 26 stycznia 2018

Call Me by Your Name (2017)

Jestem wielkim fanem fantastyki, więc współczesnych powieści nie czytuję zbyt wiele. Jest jednak kilku pisarzy, dla których robię wyjątek. Jednym z nich jest André Aciman, którego prozę pokochałem od pierwszej jego książki, która trafiła do mych rąk. Tą książką było właśnie "Call Me by Your Name".


środa, 24 stycznia 2018

Les fantômes d'Ismaël (2017)

Film o tym, że jeśli chce się zagwarantować wieczne trwanie relacji, to trzeba ją gwałtownie i niespodziewanie przetrwać. Efekt niedomkniętej figury, której dokończenia domaga się psychika, sprawia, że uczucia, które zapewne wygasłyby lub przemieniły się w coś innego, trwają żywe, pulsujące, krwawiące.


All the Money in the World (2017)

Ridley Scott starzeje się w dość specyficzny sposób. Wiek w żaden sposób nie przytępił jego umiejętności technicznego panowania nad filmową formą. Dlatego też "Wszystkie pieniądze świata" wyglądają naprawdę dobrze. Pod względem realizacyjnym nie mogę mu nic zarzucić: zdjęcia, gra aktorów, scenografie i kostiumy, montaż – wszystkie elementy dopieszczone w najmniejszym szczególe.


wtorek, 23 stycznia 2018

3 Generations (2015)

"Trzy pokolenia" to podręcznikowy przykład niezależnego kina amerykańskiego z gwiazdorską obsadą. W zasadzie nie mam się do czego przyczepić. Panie radzą sobie z rolami doskonale, a i same postacie – jak zwykle – są barwne i niebanalne. Całość jest słodko-gorzką opowieścią, w której emocjonalne cierpienie kompensowane jest ciepłem i nadzieją na lepsze jutro. Do tego dochodzą błyskotliwe dialogi i inteligentne obserwacje na temat życia.


niedziela, 21 stycznia 2018

Remainder (2015)

Nie po raz pierwszy przekonuję się, że warto oglądać filmy, które powszechnie są źle oceniane. "Resztki" zarówno na IMDb jak i na Filmwebie mają niskie średnie. Gdybym się nimi zasugerował, to nigdy w życiu był filmu nie obejrzał. A tymczasem jest to najlepsza (jak na razie) rzecz, jaką widziałem w tym roku i z całą pewnością będzie w czołówce mojego rocznego zestawienia.


Kajaki (2014)

Podobnie jak "Dzień Patriotów", "Kilo 2 Bravo" jest filmową rekonstrukcją zdarzeń, które miały miejsce naprawdę. Kajaki to nazwa regionu w afgańskiej prowincji Helmand, gdzie na rzece o Helmand wybudowano tamę. W regionie tym swego czasu stacjonowały jednostki brytyjskie. Film opowiada o wydarzeniach z 6 września 2006 roku. To wtedy kilku żołnierzy podczas patrolu weszło na miny i przez parę godzin musieli cierpieć, podczas gdy ich koledzy w większości nie byli w stanie do nich dojść i z pewnej odległości na wszystko patrzyli, gdyż brytyjskie siły nie miały odpowiednio wyposażonych helikopterów, które mogłyby szybko przybyć im z pomocą.


Vendeur (2016)

Piekło nie zawsze musi oznaczać cierpienie fizyczne. Zaprzedanie siebie może być atrakcyjne i bardzo kuszące. Wystarczy spojrzeć na Géralda. Jest on kucharzem, ale jego pierwsza restauracja okazała się fiaskiem. Kiedy potrzebuje pracy (i pieniędzy) prosi ojca o to, by załatwił mu pracę sprzedawcy. Ten początkowo nie chce mu pomóc twierdząc, że nie jest to praca dla niego. I ma rację. Nie chodzi mu jednak o to, że się nie nadaje. Choć początkowo rzeczywiście tak jest. On, który spędził w tym biznesie większość swojego życia, po prostu wie, czym to się kończy: otumanieniem materializmem, upojeniem kontrolą nad ludźmi, pustką w życiu prywatnym, którą zagłusza się kokainą i dziwkami. To jest właśnie piekło – bycie kimś, kim się nie jest i (przez długi czas) nie zdawanie sobie z tego sprawy lub też aktywne ignorowanie znaków ostrzegawczych.


This Beautiful Fantastic (2016)

Ekscentryczni bohaterowie o przedziwnych zainteresowaniach lub biografiach. Do tego piękno i magia kryjąca się w codzienności. Zazwyczaj uwielbiam tego rodzaju filmy. Jednak "Niezwykły świat Belli Brown" nie wywołał we mnie zachwytu.


Desierto (2015)

Jonás Cuarón wybrał całkiem niezłą planszę,  na której niczym pionki poustawiał bohaterów. Pustynia – kontra ludzie – kontra ludzie. Walka o przetrwanie na kilku frontach jednocześnie.


Patriots Day (2016)

"Dzień Patriotów" to w zasadzie nakręcony z większym rozmachem serialowy procedural. Stara się być wierną, a przynajmniej wiarygodną, rekonstrukcją zdarzeń, do których doszło w 2013 roku. Jest to zrobione sprawnie, miejscami nawet ciekawie. Jednak zabrakło mi tu bohaterów, których losami mógłbym się przejąć, więc dla mnie całość wypadła mało wciągająco.


Downsizing (2017)

"Cudowny chłopak", "Pomniejszenie" – czy to jeszcze przypadki, czy już objaw nowego trendu w amerykańskim kinie? W obu filmach bowiem mamy do czynienia ze skrajną dosłownością. W "Cudownym chłopaku" odmienność przybiera formę zdeformowanej twarzy małego chłopca. W "Pomniejszeniu" wyrwanie się z koszmaru status quo i odkrycie szczęścia przybiera formę redukcji wzrostu połączonej ze zdradą zaufania.


sobota, 20 stycznia 2018

Transpecos (2016)

Wszystko jest w porządku. Spokój, cisza, rutyna. Kolejne zatrzymanie na posterunki ustawionym przez straż graniczną zaczyna się niewinnie. Ale jest to cisza przed burzą, po której zacznie się dramatyczny efekt domina...


Réalité (2014)

Uwielbiam tego rodzaju filmy! Dupieux zmusza widza do porzucenia analitycznego myślenia. Ten, kto spróbuje wyjaśnić zależności między postaciami albo powiedzieć, w jakiej kolejności następują po sobie wydarzenia, ten doprowadzi się jedynie na skraj załamania nerwowego. Bo reżyser z premedytacją łamie perspektywę budując filmowy odpowiednik wstęgi Möbiusa.


DJ (2017)

Jest wiele powodów, dla których film może się nie udać. Brak umiejętność technicznych, brak talentu, niemożliwość ocenienia tego, co warto zachować, a czego należy się pozbyć itp., itd.. W przypadku "DJ" nie zachodzi żaden z tych warunków. Ten film jest zły, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie nie był gotowy do realizacji.


czwartek, 18 stycznia 2018

Romans (2017)

Przez 2/3 filmu "Gniew" jest opowieścią niezwykle interesującą. Twórcy w sposób szczery i autentyczny mówią o rzeczach, których tak naprawdę nie sposób ubrać w słowa. Orlando Bloom i para reżyserów tworzą poruszający portret jednostki, która w dzieciństwie została zmieciona przez traumatyczne doświadczenia. Ból, zdrada, wstyd, wściekłość, strach – cała ta mieszanka emocji nie tylko doprowadziła destrukcję psychiki do końca, ale też sprawia, że spustoszenie wciąż trwa. Bo jak zamknąć w sobie, ukrywać przed światem, milczeć na temat doświadczeń, których nie można ogarnąć?


środa, 17 stycznia 2018

The Big Sick (2017)

"I tak Cię kocham" zobaczyłem dopiero teraz, ponieważ dokładnie wiedziałem, co to za rodzaj kina. To jedna z tych niezależnych produkcji, która opowiada o niby zwyczajnych ludziach, ale są oni w jakiś sposób ekscentryczni, pozostają barwnymi outsiderami. Opowieść pełna jest ciepłego humoru, mądrości na temat życia i rodziny, a żeby wszystkiemu nadać właściwej perspektywy, pojawia się choroba lub/i śmierć. I kiedy w końcu "I tak Cię kocham" obejrzałem, dostałem dokładnie to, czego się spodziewałem.


Escape Room (2017)

"Escape Room" jest filmem mocno spóźnionym. Dekadę temu jego istnienie można byłoby przynajmniej jakoś wytłumaczyć. Podobnie jak "The Collector" wpisywałby się bowiem w trend podpinania pod popularność takich cykli jak "Piła" czy "Oszukać przeznaczenie". Dziś jednak dla tego filmu nie ma żadnego usprawiedliwienia. Chyba że reżyser liczył na ponowny wzrost zainteresowania podgatunkiem. Jeśli tak, to współczuję mu, bo się grubo pomylił.


wtorek, 16 stycznia 2018

Jane Got a Gun (2015)

Western połączony z romansem. Na papierze wygląda to całkiem nieźle. Oto historia kobiety i jej ciężkich losów na Dzikim Zachodzie. Trafia do świata, w którym kobieta musi mieć mężczyznę po to, by ktoś mógł ją bronić. To pragmatyczna relacja przetrwania. Kiedy jest sama, staje się łatwym łupem.


Syn Królowej Śniegu (2017)

Baśniowa stylistyka to częsty chwyt filmowcó na opowiadanie o dzieciach żyjących w toksycznych warunkach. I osobiście lubię tę formę. Ale tylko wtedy, kiedy połączona jest z głębią emocjonalną. A właśnie tego w "Synu Królowej Śniegu" nie ma.


poniedziałek, 15 stycznia 2018

The Post (2017)

Bostońska archidiecezja musi z zazdrością patrzyć na "Czwartą władzę". Steven Spielberg nakręcił bowiem film o dziennikarzach, który stanowi wielki hołd dla tej profesji w czasach, kiedy nie jest to zawód szanowany. Oto opowieść o tym, że sami dziennikarze mogą nie być postaciami o charakterach bez skazy, że czasem mogą być odrażający lub śmieszni, ale ich misja i czyny są święte, gwarantując wolność wszystkich obywateli. Dokładnie to samo mówi kościół katolicki: księża jako ludzie mogą być jednostkami o charakterach pozostawiających wiele do życzenia, ale kapłaństwo jest misją świętą, gwarantem ogólnego dobra.


niedziela, 14 stycznia 2018

Insidious: The Last Key (2018)

Nie jestem fanem "Naznaczonego". Z całego cyklu podobał mi się (jako tako) jedynie "Rozdział 2". Dla mnie więc to, co robi Leigh Whannell, wygląda na świadome sabotowanie kolejnych części. Jakby testował, ile kitu może wcisnąć widzom. Nie inaczej jest z "Ostatnim kluczem", który ma kilka niezłych pomysłów ale też całą masę kretynizmów, których nie da się przełknąć. Jednak na tle pozostałych części i tak wygląda zaskakująco solidnie.


sobota, 13 stycznia 2018

Narzeczony na niby (2018)

Pierwsza miła niespodzianka tego roku i dowód na to, że naprawdę trzeba oglądać wszystkie filmy, nawet te, które wydają się nam z góry skazane na bycie gniotami. W końcu "Narzeczony na niby" jest polską komedią romantyczną. A w słowniku kinomana nie ma chyba gorszej obelgi od tych trzech słów (wypowiadanych razem rzecz jasna). Ku mojemu zdumieniu jednak "Narzeczony na niby" niczym nie różni się od setek niemieckich, francuskich, niemieckich, hiszpańskich, amerykańskich komedii.


Molly's Game (2017)

Aaron Sorkin jest jak kościół katolicki – wywyższa kobiety poprzez zachwalanie konwencjonalnego, stereotypowego ich wizerunku. I dziwi fakt, że żadna feministka przeciwko "Grze o wszystko" się nie wypowiedziała. Z drugiej strony, nie jest to z całą pewnością temat tak popularny jak #metoo.


czwartek, 11 stycznia 2018

Wonder (2017)

Jestem pewien, że w ocenie tego filmu będę w mniejszości, ale "Cudowny chłopak" nie zrobił na mnie wrażenia. Nie wzruszył mnie, nie natchnął optymizmem, nie poczułem się pokrzepiony przesłaniem, że ludzie są dobrze, jeśli da się im szansę, że będzie lepiej, jeśli tylko się nie poddasz. To, co zobaczyłem na ekranie wydało mi się jednocześnie przekombinowane i mocno toporne. Trudno bowiem o bardziej wyraźny przykład odmienności, która budzi strach/agresję, od tej, jaką reprezentuje tytułowy bohater. A jednocześnie jego perypetie są mocno ułagodzone, a proces zdobywania przyjaciół zaskakująco prosty i bezbolesny. I dzieje się w ekspresowym tempie, co twórcy próbują zamaskować poprzez dodanie dodatkowych punktów widzenia na prezentowaną historię, przez co początek ma miejsce kilka razy.


środa, 10 stycznia 2018

The Party (2017)

Prawie rok czekałem na ten film, ale warto było. Sally Potter znów jest w wyśmienitej formie. "Party" to ten rodzaj opowieści, który uwielbiam. Ma obłędne wręcz dialogi, w którym króluje sarkazm, który z kolei jest maską chroniącą delikatne psychiki bohaterów. "Party" to również fantastyczna gra aktorów, którzy nie marnują daru, jakim są teksty przygotowane przez Potter. Mnie szczególnie przypadła do gustu Clarkson, bo tego rodzaju bohaterki są bliskie memu sercu. Ale tak naprawdę cała obsada warta jest pochwały.


Studniówk@ (2018)

Oto dzieło, które mógłby stworzyć Frankenstein, gdyby był fanem włoskich komedii obyczajowych i melodramatów. "Studniówk@" wygląda bowiem tak, jakby jego reżyser powyciągał jakieś scenariuszowe truchła, pociął je na drobne kawałki, a następnie posklejał w coś, co z daleka może przypominać film, ale z bliska okazuje się potworem.


poniedziałek, 8 stycznia 2018

The Commuter (2018)

Jaume Collet-Serra i Liam Neeson nakręcili nowy film. W zasadzie na tym mógłbym poprzestać mój komentarz, bo też zdanie to mówi wszystko o "Pasażerze". Panowie w zasadzie stworzyli nowy podgatunek kina akcji. I po prostu raz wychodzi im to lepiej, raz gorzej. Tym razem jest lepiej niż w "Non-Stop", ale gorzej niż w "Nocnym pościgu".


niedziela, 7 stycznia 2018

Pottersville (2017)

Nie trudno przychodzi domyślić się, że "Pottersville" miał być zwariowaną komedią świąteczną. Zdradza to pomysł z fetyszyzacją futrzaków, postać australijskiego telewizyjnego łowcy mitycznych stworów jak Yeti i Michael Shannon grający mężczyznę, przez którego mieszkańcy upadającego miasteczka oszaleją na punkcie Wielkiej Stopy. Niestety twórcom nie do końca udało się plany zrealizować.


Je ne suis pas un salaud (2015)

Oglądając filmy takie jak ten, utwierdzam się jedynie w przekonaniu, że państwo jest szkodliwym wynalazkiem. Nawet państwo mało opresyjne, które niby chce dbać o bezpieczeństwo obywateli i sprawiedliwość. Opieka, którą obiecuje, jest bowiem iluzją. W rzeczywistości jest to jedynie maszyna biurokratyczna do zachowania systemowej homeostazy. Namiastka pomocy i troski, jaką oferuje, w dłuższej perspektywie czasu przynosi więcej szkody niż pożytku, a bezradnych ludzi prowadzi do desperacji.


Bailão (2009)

Jeden z pierwszych filmów Marcelo Caetano. Krótkometrażówka, na którą składają się wspomnienia starców na temat tego, co to kiedyś znaczyło być gejem. Wypowiedzi przeplatane są scenami z klubu, do którego przychodzą bohaterowie filmu, by potańczyć.


Corpo elétrico (2017)

W swoim pełnometrażowym debiucie Marcelo Caetano stara się uwiecznić ów przedziwny okres transformacji, kiedy człowiek jest już dorosły, a jednak wspomnienie dzieciństwa wciąż jest świeże w jego pamięci.

sobota, 6 stycznia 2018

The Infiltrator (2016)

"Boss" dobrze robi filmowi Douga Limana. Oba opowiadają bowiem tę samą historię: jak to Amerykanie i ich tajne akcje zmieniły lokalny karter narkotykowy w jedno z najbardziej dochodowych i prężnie rozwijających się przedsięwzięć biznesowych lat 80. Jednak tylko "Barry Seal" jest naprawdę warty obejrzenia.


środa, 3 stycznia 2018

El Camino Christmas (2017)

Matko Jedyna, co ty był za szajs! David E. Talbert naoglądał się za dużo braci Coen i pomyślał, że kręcenie filmów, które będą poruszające, a zarazem przewrotne i absurdalne, to bułka z masłem. A skoro tak, to on sam jest w stanie taki film zrealizować. Do pewnego stopnia ma rację. Nie da się zaprzeczyć, że "El Camino Christmas" jest filmem. Ale nie nazwałbym go dobrym, zabawnym, przewrotnym, poruszającym, inteligentnym, ani żadnym innym epitetem, na jaki reżyser z całą pewnością liczył.


wtorek, 2 stycznia 2018

Olaf's Frozen Adventure (2017)

Intencje twórców tej animacje są jasne i zrozumiałe. Na papierze pomysł wygląda nawet ciekawie. Jednak dla wszystkich byłoby lepiej, gdyby trafiły do tego samego kosza, w który leżą takie projekty Disneya jak "Newt", "Mort" i "King of the Elves" – one też brzmiały nieźle (szczególnie ekranizacja Dicka).


I Am Wrath (2016)

John Travolta należy do całkiem pokaźnego grona gwiazd, których ostatnie decyzje zostawiają sporo do życzenia. "Sezon na zabijanie", "Ryzykowny układ" – te i podobne tytuły sprawiły, że po filmach z jego udziałem nie spodziewam się zbyt wiele. Dlatego też "Jestem zemstą" miło mnie zaskoczyło.


B&B (2017)

Pozornie błahe wydarzenie może rodzić konsekwencje, jakie się odpowiedzialnym za nie nawet nie śniło. Kiedy rok wcześniej para gejów trafiła do motelu, w którym odmówiono im pokoju z jednym wspólnym łóżkiem, nie mieli pojęcia, jaką lawinę zdarzeń rozpoczynają. Rok później powracają do tego samego motelu w chwale zwycięzców sądowej batalii. Jednak satysfakcja szybko mija, a atmosfera niebezpiecznie gęstnieje, w czym znaczący udział będą mieli: syn właściciela motelu i tajemniczy Rosjanin.


Ferdinand (2017)

Kolejna miła niespodzianka w tym roku. Tym razem w kinie. Idąc na "Fernanda" spodziewałem się kolejnej standardowej animacji o szukaniu siebie i odkrywaniu tego, co naprawdę liczy się w życiu. I oczywiście właśnie o tym jest film. Tyle tylko, że Carlos Saldanha opowiedział to w sposób, jakiego się nie spodziewałem.


Urge (2016)

"Impuls" z powodzeniem mógł stać się moim ulubionym filmem roku w kategorii "tak zły, że aż dobry". Pomysł idealnie się do tego nadawał. Oto grupa przyjaciół spędza weekend na wyspie. Pierwszego wieczoru udają się do otwartego niedawno klubu. Tam tajemniczy mężczyzna oferuje im nowy narkotyk. Obiecuje, że pozbawi on ich wszelkich zahamowań i po raz pierwszy od czasu dzieciństwa będą w pełni sobą, postępując zgodnie z rządzącymi nimi popędami. Jest tylko jedna zasada (którą – oczywiście – bohaterowie bez zastanowienia złamią): narkotyk można wziąć bezpiecznie tylko raz w życiu...


A Christmas Prince (2017)

"A Christmas Prince" jest pierwszą produkcją Netfliksa, do której z całą pewnością wrócę. I to zapewne nie raz. To film kiczowaty, naiwny, zrobiony według sprawdzonego schematu. A jednak ma w sobie to magiczne i trudne do uchwycenia "coś". Nawet nie zorientowałem się, jak szybko mi minął czas. A podczas seansu śmiałem się, wzruszałem i zachwycałem bohaterami. Czy naprawdę od filmu można wymagać czegoś więcej?


Die Mitte der Welt (2016)

"Die Mitte der Welt" to tak naprawdę dwa filmy w jednym. Pierwszy, to bardzo typowa opowieść o młodzieńczej miłości. Druga, to również mało odbiegająca od standardu historia mrocznych rodzinnych sekretów, które w końcu wychodzą na jaw.


poniedziałek, 1 stycznia 2018

The Duel (2016)

Z pewnym wahaniem wybrałem "Pojedynek" na pierwszy film, jaki postanowiłem zobaczyć w 2018 roku. Głównie dlatego, że ocena recenzentów jest miażdżąca. Na szczęście nie kieruję się Rotten Tomatoes w doborze tego, co obejrzę, więc nie ominęła mnie przyjemność, jaką okazał się ten seans.