Posty

Wyświetlam posty z etykietą David Alan Basche

Equity (2016)

Obraz
"Równość" to jeden z najbardziej męczących filmów, jakie miałem okazję ostatnio obejrzeć. Ale muszę powiedzieć, że ramy, w jakich całość została osadzona, wydały mi się intrygujące. Choć bowiem historia dotyczy nierówności płci w wielkim biznesie, jednocześnie pokazuje, jak w praktyce niewiele różni mężczyzn od kobiet. Podobało mi się to, że w tym filmie i kobiety i mężczyźni wykorzystują seks i swoje ciało do zyskania przewagi, wydobycia informacji lub po prostu do dokonania zwykłej manipulacji. Podobał mi się zestaw kobiecych bohaterek - drapieżnych, choć zarazem w różny sposób radzących sobie z wymogami ambicji i życia prywatnego. Wreszcie podobał mi, powtórzony dwukrotnie, tekst o tym, że kobiety w końcu mogą mówić wprost o swoich zawodowych oczekiwaniach.

The Wedding Weekend (2006)

Obraz
W czasach dominacji komediowej szkoły spod znaku Apatowa i Phillipsa, "Niezapomniany weekend" wydaje się mało śmieszny i staromodny. Ale nawet jeśli tak jest, to i tak oglądało mi się to wszystko całkiem dobrze. Jest w filmie ciepło wynikające ze sposobu narracji. Reżyser pokazuje grupę przyjaciół, którzy są już w wieku średnim i zaczynają rachunek zysków i strat z ostatnich 15 lat swego życia. Każdy z nich przepełniony jest lękiem, frustracjami i niespełnionymi marzeniami. W ciągu kilku dni będą mieli okazję trochę się powygłupiać i oczyścić system. "Niezapomniany weekend" rzeczywiście przywodzi na myśl komedie obyczajowe z lat 90-tych ubiegłego wieku. Nie ma jednak w tym nic złego, pod warunkiem, że nie nastawiamy się na rubaszne, niedojrzałe dowcipy i histeryczny śmiech co pięć minut. Ocena: 6

The Adjustment Bureau (2011)

Obraz
Z zasady chodzę adaptacje prozy Dicka. Nie dlatego, bym liczył na dobre przeniesienie prozy pisarza na duży ekran (tego rodzaje nadzieje już dawno wyblakły), ale z ciekawości jak tym razem ugryziona zostanie ta paranoidalna zupa pomysłów i paradoksów. Muszę powiedzieć, że "Władcy umysłów" bardzo mnie zaskoczyli. Z jednej strony film jest bardzo bliski duchowi Dicka. Choć twórcy traktują jego pomysł bardzo dosłownie, w sposób dość naiwny kreśląc historię rzeczywistości, w której wolna wola jest pozorem, to jednak widać, że tym razem przynajmniej scenarzysta przeczytał opowiadanie zanim wycisnął z niego ostatnie soki. Z drugiej strony całość sprawia raczej wrażenie "Zmierzchu" dla starszych widzów, z historią miłości, która przekracza czasoprzestrzenne ograniczenia. W końcowym rezultacie film staje się przedziwną mieszanką ni to thrillera SF ni to paranormalnego romansu. Nie wiem, czy przypadnie ona widzom do gustu. Mnie fascynowała, ale jednocześnie odtrącała. Zab...