Posty

Wyświetlam posty z etykietą Ben Aldridge

The Railway Man (2013)

Obraz
"Droga do zapomnienia" to przykład na to, że niesamowita historia wcale nie musi przekładać się na równie niesamowity film. Obraz Jonathana Teplitzkyego epatuje dobrym aktorstwem i poprawną realizacją. Jest jednak miałki. Poza próbą całościowego opowiedzenia o wydarzeniach, jakie były udziałem głównego bohatera, film nie ma widzom nic do zaoferowania. Sceny emocjonalnego rozstroju czy też okrucieństwa wydają się wymuszone, jakby reżyser po prostu odhaczał kolejne elementy z listy do zrobienia. Podstawowym problemem filmu jest samo jego założenie, by dwie płaszczyzny czasowe (II wojna światowa i początek lat 80.) traktować po równo. W ten sposób ani kaźń budowy kolei birmańskiej, ani trauma męcząca bohatera wiele lat później, ani konflikt zemsta-wybaczenie nie są tu odpowiednio silnie wygrane. Wszystko jest zaliczone, pobieżnie, bez wchodzenia w szczegóły, a przede wszystkim bez zrobienia odpowiednio dużego wrażenia emocjonalnego. Reżyser powinien był wybrać jedną płaszcz...

Toast (2010)

Obraz
Ciepła opowieść o tym, jak narodził się jeden z największych kulinarnych geniuszy Wielkiej Brytanii (a przynajmniej jeden z najpopularniejszych). To historia niezbyt sympatycznego dzieciństwa spędzonego na gotowych posiłkach, obserwowaniu umierającej matki i ojca podrywającego sprzątaczkę. I to właśnie ta kobieta sprawiła, że młody Nigel przekuł kulinarne marzenia w pasję, która stała się przepustką do lepszego życia. Sam film niestety lekko mnie rozczarował. Rzecz została nakręcona poprawnie, ale w tym przypadku poprawność to za mało. Zwłaszcza, że tu i ówdzie widać zadatki na rzecz bardziej zdecydowaną i pełną pasji. Podkreśla to znakomita Helena Bonham Carter. Gra jakby wyjęta z zupełnie innego, o wiele lepszego filmu. Wyśmienita jest też scena, w której młody Nigel zaczyna rywalizować kulinarnie z macochą o uwagę widza. To była uczta! Szkoda, że trwała tak krótko. (Ben Aldridge) Ocena: 6