The Railway Man (2013)
"Droga do zapomnienia" to przykład na to, że niesamowita historia wcale nie musi przekładać się na równie niesamowity film. Obraz Jonathana Teplitzkyego epatuje dobrym aktorstwem i poprawną realizacją. Jest jednak miałki. Poza próbą całościowego opowiedzenia o wydarzeniach, jakie były udziałem głównego bohatera, film nie ma widzom nic do zaoferowania. Sceny emocjonalnego rozstroju czy też okrucieństwa wydają się wymuszone, jakby reżyser po prostu odhaczał kolejne elementy z listy do zrobienia. Podstawowym problemem filmu jest samo jego założenie, by dwie płaszczyzny czasowe (II wojna światowa i początek lat 80.) traktować po równo. W ten sposób ani kaźń budowy kolei birmańskiej, ani trauma męcząca bohatera wiele lat później, ani konflikt zemsta-wybaczenie nie są tu odpowiednio silnie wygrane. Wszystko jest zaliczone, pobieżnie, bez wchodzenia w szczegóły, a przede wszystkim bez zrobienia odpowiednio dużego wrażenia emocjonalnego. Reżyser powinien był wybrać jedną płaszcz...