London Town (2016)
I kolejny film, którego twórcy mieli zbyt duże ambicje. Czegóż tu bowiem nie ma? Jest punkowa scena muzyczna przełomu lat 70. i 80. Jest rodzący się thatcheryzm i narastające antyimigracyjne nastroje związane z brakiem pracy dla mało wykwalifikowanych robotników. Jest dramat rodzinny o matce, która woli spać z kim popadnie i śpiewać piosenki niż zajmować się dziećmi i o ojcu, który jest solidny, ale nudny, co się dorastającemu synowi nie do końca podoba. Jest to opowieść o spotkaniu z idolem. Jest też historia pierwszej miłości i to ponad klasowymi podziałami.