Cosmopolis (2012)
Po słabej "Niebezpiecznej metodzie" David Cronenberg wraca na właściwe tory. I choć film daleko odbiega od ideału, dla prawdziwego fana reżysera jest to lektura absolutnie obowiązkowa. Choć bowiem "Cosmopolis" jest adaptacją książki, to ogląda się to przede wszystkim jako podsumowanie całej dotychczasowej twórczości Cronenberga. Jak pod mikroskopem ukazane zostały tu wszystkie jego fascynacje i obsesje. Poruszany jest więc temat cielesności i śmiertelności, zależność między życiem biologicznym a technologią, cała maszyneria ukazana jest jako wyraz impulsów erosa i thanatosa; władza, pieniądze, seks i pęd ku autodestrukcji. Co więcej, "Cosmpolis" zbudowane jest prawie w całości na cytatach i parafrazach wcześniejszych filmów Cronenberga. Tam gdzie kończyła się "Mucha", czy "Wideodrom", tam zaczyna się "Cosmopolis". Tu bohater nie przechodzi transformacji. Ona już się dokonała. Eric otoczony jest technologią, pochłonięt...