Posty

Wyświetlam posty z etykietą Kevin Spacey

Rebel in the Rye (2017)

Obraz
"Zbuntowany w zbożu" to kolejny przykład na nieudolność kina w próbie uchwycenia tajemnicy procesu twórczego. Od strony technicznej Danny Strong zrobił rzecz, której nie można nic zarzucić. Problem jednak w tym, że postać pisarza i to, jak powstają opowiadania i powieści, nakreślona została w sposób prymitywny i niewiarygodny.

Billionaire Boys Club (2018)

Obraz
James Cox rzadko kręci filmy. Na przestrzeni 20 lat zrobił zaledwie pięć i większość z nich to historie oparte na prawdziwych wydarzeniach. Nie wiem, dlaczego Cox tak bardzo się ich uczepił, bo sądząc po tym, co zobaczyłem tutaj i po "Wonderland", który widziałem dawno temu, nie jest wielkim specjalistą od wydobywania soczystych kawałków z prawdziwych historii.

Baby Driver (2017)

Obraz
Ścieżka muzyczna często pełni kluczową rolę w tym, jak oceniam film. Muzyka, która przypadnie mi do gustu, potrafi bardzo podnieść ocenę filmidła, które w innych okolicznościach uznałbym za gniot. Niestety działa to też i w drugą stronę. Kiedy więc ścieżka muzyczna kompletnie do mnie nie przemawia, nie potrafię cieszyć się nawet sprawnie zrobioną resztą. A gdy muzyka stanowi trzon filmu, wtedy mam do czynienia z sytuacją live or die .

Horrible Bosses 2 (2014)

Obraz
Kolejny film z serii "śmiejmy się z tego, jak bardzo przechlapane mamy na tym świecie". "Szefowie wrogowie 2" mimo całego swojego humoru nie są filmem, który optymistycznie nastraja. Jego przesłanie jest przerażające: amerykański sen to bzdura. Jeśli jesteś szaraczkiem, zawsze nim pozostaniesz, czy to w pracy, czy to w zbrodni. Nie licz na zmianę losu, ponieważ ten został już dawno rozpisany. Bohater grany przez Kevina Spaceya wyraża tę myśl tak dosadnie, że widz może jej nie wyłapać, śmiejąc się z ciętych ripost. Ale smutna prawda jest taka, że Spacey ma rację: los nie tylko jest zapisany, ale też jest dziedziczony.

Envelope (2012)

Obraz
No proszę, Kevin Spacey w krótkometrażówce pokazywanej na YT. Ale za to jaka to krótkometrażówka! Piękna, prosta opowieść o skomplikowanych przypadkach życiowych. Przypowieść o synchroniczności, która zdaje się kierować ludzkim losem. Jeden wysłany list. Ostatni w życiowym projekcie Jewgienija, a ileż komplikacji. I jaka zagadka! Bo - co najważniejsze - film pozostawia otwartą tajemnicę tego, co naprawdę wydarzyło się w listopadzie. Z pozoru drugi list odpowiada na pytanie, ale tylko z pozoru. Wystarczy zastanowić się głębiej, by prawda przestała być tak oczywista. Cudo! Ocena: 8

Recount (2008)

Obraz
Spore rozczarowanie. Muszę się przyznać, że w pewnym momencie zacząłem oglądać go ledwie jednym okiem. Jeśli już ktoś decyduje się na rekonstrukcję, to wolę, jak jest ona robiona w stylu "Sensacji XX wieku", gdzie jest narrator, który interesująco opowiada. W "Decydującym głosie" narratora brakuje i boleśnie to odczuwałem, zwłaszcza w chwilach, kiedy puszczano nic nie znaczące scenki rodzajowe, bezdialogowe, których jedynym sensem istnienia jest konieczność połączenia dwóch kolejnych scen dialogowych. Brak bohatera, na którym mogłaby się skupić uwaga widza, również daje się mocno we znaki. W teorii chyba postać grana przez Kevina Spacey'a miała spełniać tę rolę. W praktyce niestety jest jedynie nieco bardziej rozbudowaną postacią tła. Nie rozumiem też dlaczego twórcy filmu maskują propagandowe intencje leżące u podstaw tej produkcji. Nie przysłużyli się w ten sposób idei obiektywizmu, ponieważ nikogo nie oszukują. A przez zdecydowany brak stanowiska doda...

Margin Call (2011)

Obraz
Oto opowieść o dniu, w którym zatrzęsła się Ziemia. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Choć bowiem "Chciwość" jest fabularyzowaną wersją tego, co wydarzyło się trzy lata temu na Wall Street, to w rzeczywistości opowiada o starym jak ekonomia problemie braku umiaru, zachłyśnięciu się sukcesem i zaślepieniu łatwo napływającym bogactwem. Wcześniej było to złoto Nowego Świata, holenderskiej tulipany, Internet (i wiele, wiele innych). W "Chciwości" jest to wyższa matematyka. Dzięki niej sprzedaż tego co namacalne (akcje, surowce) relegowana została do poziomu przedszkola. "Prawdziwi mężczyźni" obracali ryzykownymi papierami istniejącymi w zasadzie jedynie wirtualnie, wymyślonymi dzięki bardzo skomplikowanym równaniom matematycznym. Tym samym era sprzedawców i handlowców minęła bezpowrotnie. Ich miejsce zajęli inżynierowie, matematycy i inni geniusze mający w głowie tylko liczby. Cud derywatów polegał na ich wirtualności zbudowanej na obietnicy przyszłych zys...

Shrink (2009)

Obraz
Jonas Pate to niezłe ziółko. Używa tyle celuloidowej wazeliny, że w ogóle nie orientujesz się, że cię rżnie bez gumy. Na pierwszy rzut oka "Całe życie z wariatami" wydaje się głębokim filmem o radzeniu sobie ze smutkiem i pustką. Gładka narracja, gwiazdy w obsadzie i bohaterowie wobec których nie sposób nie odczuwać empatii sprawia, że całość wygląda na dzieło mądre i przepełnione życiową wrażliwością. W rzeczywistości jest to rzecz bardzo powierzchowna. Nie oferuje żadnych realnych rozwiązań, lecz bajki i uproszczenia. Osoby w depresji, które liczyły, że odnajdą coś w tym filmie, mogą poczuć się mocno oszukane. Gdyby bowiem uwierzyć filmowi, to rozwiązań trzeba byłoby szukać w scenariuszach filmowych, zanieczyszczonych narkotykach i zaciąganiu terapeutów do łóżka. Do tego w scenariuszu jest zbyt wiele wątków, z których część jest potraktowana po macoszemu (kompletnie nieuzasadniona jest chociażby postać Jacka Holdena). Jednak filmu nie da się tak zupełnie skreślić....

Horrible Bosses (2011)

Obraz
Spośród wszystkich komedii R tego roku na "Szefów wrogów" czekałem najbardziej. Być może spodziewałem się za wiele i dlatego film lekko mnie rozczarował. Nie, "Szefowie wrogowie" wcale nie są słabą komedią czy mało śmieszną. Jennifer Aniston zaskoczyła mnie odwagą z jaką zagrała drapieżną kobietę żerującą na słabości mężczyzn. Colin Farrell był przezabawny w swoi krótkim występie, ale i tak zabawniejszy był w "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj". To, co mnie rozczarowało to swego rodzaju wrażenie deja vu. Najsilniej było to czuć w scenie w której Jason Sudeikis i reszta wchodzą do baru w złej dzielnicy. Do złudzenia przypominało mi to wejście Sudeikisa do baru ze striptizem w "Bez smyczy". Ocena: 6

The Men Who Stare at Goats (2009)

Wbrew temu, czego można się było spodziewać, "Człowiek, który gapił się na kozy" nie jest absurdalną komedią awanturniczą. No, chwilami jest, ale nie stanowi to rdzenia obrazu. Tym jest pozbawione złudzeń rozliczenie z pokoleniem Dzieci Kwiatów, przez co wpisuje się on w cały trend podobnych obrazów (by wymienić choćby"Across the Universe"). Cała historia zaczyna się na początku lat 70., kiedy to Bill Django doznaje olśnienia podczas walk w Wietnamie. Następne lata spędzi w różnorakich hipisowskich komunach i ruchach alternatywnych nasiąkając atmosferą wolności, swobody i miłości. Tę filozofię spróbuje potem zaszczepić na grunt armii amerykańskiej. Początkowe sukcesy i utopijna naiwność z czasem stają się przyczyną zguby. Projekt, który miał służyć promowaniu pokoju został wypaczony, a potem skomercjalizowany. Na tle wojny w Iraku i z zagubionym dziennikarzem w roli narratora, reżyser kreśli ponury i gorzki obraz degradacji ideałów, choć dla łatwiejszego przełknięci...

Moon (2009)

I kolejny dowód na to, że kino SF ma się w naprawdę dobrej formie – "Moon". Mając do dyspozycji zaledwie 5 milionów dolarów, Duncan Jones wiedział, że nie starczy to na wizualne fajerwerki, które mogłyby przyćmić pomysły Bay i reszty hollywoodzkich wyrobników. Zamiast tego sięgnął po to, co w SF zawsze było najważniejsze: historia, która stawała się pretekstem do rozważań na tematy uniwersalne, jak choćby to, co to znaczy być człowiekiem. Pomysł Jonesa na fabułę jest banalnie wręcz prosty. Samotny człowiek na Księżycu odkrywa, że ani on nie jest tym, kim wierzył, że jest, ani też rzeczywistość nie wygląda tak, jak mu się zdaje. Dla fana gatunku, zwłaszcza w jego literackim wcieleniu, historia "Moon" będzie doskonale znana. To, czym Dunca zaskarbi sobie przychylność jest egzekucja filmu. Nigdy nie idzie na łatwiznę, nie stosuje uproszczeń i skrótów filmowych. Mając w zasadzie tylko fabułę, poprowadził narrację w sposób przemyślany i atrakcyjny dla widza. "Moon...