Philomena (2013)
No cóż. Nie da się ukryć, że jestem "Tajemnicą Filomeny" nieco rozczarowany. Co niestety w przypadku Frearsa stało się już regułą. Na szczęście tym filmem wrócił przynajmniej na poziom przeciętności, po tym koszmarze, jaki zaserwował "Żądzami i pieniędzmi". Jednak scenariusz wymagał kogoś odważniejszego, kto nadałby ciekawej historii Znaczenia. Rozumiem, dlaczego "Tajemnica Filomeny" budzi zachwyt u wielu osób. Jest dobrze zagrana. Była kręcona w pięknych okolicznościach przyrody. Całość ozdobiono bajkową muzyczką, która tuli i kołysze, a sama fabuła jest perfekcyjną mieszanką humoru i smutku. To film, który ogląda się łatwo, miło i przyjemnie. Ale Frears uzyskał to rezygnując z wyrazistości. Zaprzepaścił tym samym szansę, jaką stworzyli scenarzyści, by pokazać, jak jeden i ten sam świat może być odmiennie odbierany. Filomena i Martin stoją na dwóch krańcach światopoglądowego spektrum. Ich podejście do życia, wiary, religii, stosunek do ludzi i tego, ...