El Prófugo (2020)
Jestem fanem "Muerte en Buenos Aires", debiutu reżyserskiego Natalii Mety. Nie mogłem więc zignorować szansy na obejrzenie jej kolejnego dzieła. Przyznam się jednak, że z pewnymi obawami sięgałem po "Intruza". W "Muerte en Buenos Aires" Meta balansowała niebezpiecznie blisko granicy, poza którą całość zmieniłaby się w idiotyczną papkę. Bałem się, że tym razem nie uda jej się znaleźć bezpiecznej drogi. I niestety po części miałem rację.