Posty

Wyświetlam posty z etykietą Cecilia Roth

El Prófugo (2020)

Obraz
Jestem fanem "Muerte en Buenos Aires", debiutu reżyserskiego Natalii Mety. Nie mogłem więc zignorować szansy na obejrzenie jej kolejnego dzieła. Przyznam się jednak, że z pewnymi obawami sięgałem po "Intruza". W "Muerte en Buenos Aires" Meta balansowała niebezpiecznie blisko granicy, poza którą całość zmieniłaby się w idiotyczną papkę. Bałem się, że tym razem nie uda jej się znaleźć bezpiecznej drogi. I niestety po części miałem rację.

Crímenes de familia (2020)

Obraz
Sebastián Schindel pozytywnie mnie zaskoczył. Potrafił bowiem w ciekawy sposób zaprezentować historię, która ma swój filmowych schemat. Zgodnie z tytułem jest to bowiem opowieść o zbrodniach popełnianych w rodzinie, o dramatach i tragediach, które rozgrywają się za zamkniętymi drzwiami. Co więcej, fabuła inspirowana jest prawdziwą historią. Jednak oglądając film w ogóle tego nie czułem. Schindel okazał się jednym z tych nielicznych reżyserów, którzy wiedzą, jak operować nielinearną narracją. Dzięki temu zmienił całość z dramatu w stylu "Dlaczego ja?" we wciągający thriller psychologiczny.

Dolor y gloria (2019)

Obraz
"Ból i blask" to typowa filmowa kompilacja "The Best Of...". Almodóvar garściami czerpie ze swoich wcześniejszych dzieł, zarówno jeśli chodzi o poruszane tematy, jak i zestaw bohaterów czy rozwiązania wizualne. O ile jednak w przypadku większości twórców takie kompilacje przypadają mi do gustu, o tyle Hiszpan stanowi wyjątek. Oglądając "Ból i blask" nie czułem wcale magii Almodóvara z jego najlepszych dzieł, nie znalazłem tu niczego na tyle wyjątkowego, by stało się symbolem film. Przeciwnie, za każdym razem, kiedy reżyser sięgał po coś, z czego już kiedyś skorzystał, czułem niedosyt, bo porównanie wspomnienia do tego, jak dany element wygląda tutaj, niemal zawsze wychodziło na niekorzyść "Bólu i blasku".

El ángel (2018)

Obraz
Od czasu wymyślenia terminu "psychopatia" trwa dyskusja na temat tego, czy osoby dotknięte tym zaburzeniem są zdolne do odczuwania emocji. Jeden obóz stoi na stanowisku, że psychopatia jest właśnie zaburzeniem związanym z niemożnością przeżywania uczuć. Psychopata może je co najwyżej udawać, by lepiej dopasować się do otoczenia. Drugi obóz twierdzi, że zdolność do przeżywania emocji nie jest zablokowana, a psychopatia jest raczej zaburzeniem związanym z oceną innych ludzi i sposobem doświadczania uczuć i radzenia sobie z nimi. Reżyser "Anioła" ewidentnie skłania się do tego drugiego podejścia.

Los amantes pasajeros (2013)

Obraz
W końcu Almodóvar nakręcił coś innego. Muszę się przyznać do tego, że zdążyły mnie już zmęczy te jego wszystkie odpicowane, wystylizowane filmy, jakie kręcił od czasu "Wszystko o mojej matce". Wejście na kinowe salony sprawiło, że Almodóvar zaczął tworzyć przecudne celuloidowe cacka, ale ceną było zamknięcie się w więzieniu sprawdzonej formy. W "Przelotnych kochankach" udało mu się z tych pęt uwolnić. W rezultacie nakręcił film, jakiego nie zrobił od czasów "Wysokich obcasów". "Przelotni kochankowie" mają bardzo prostą formę i niezbyt wyszukaną fabułę. Opiera się wyłącznie na barwnych bohaterach, których losy na przemian bawią i wzruszają. Niestety ucieczka z klatki ze złota nie do końca się powiodła. "Przelotnym kochankom" wyraźnie brakuje już młodzieńczej werwy i całości po prostu brakuje ikry. Niby ma kilka odjechanych pomysłów, jednak rzecz jest w sumie stonowana i dość ugłaskana. Przez co największą wartością staje się obsada ...

Segunda piel (1999)

Po film sięgnąłem skuszony obsadą. Wystąpiła tu sama śmietanka hiszpańskiego kina, moi ulubieńcy i ulubienice. Mogłem więc spodziewać się interesującej fabuły. Niestety na nadziejach się skończyło. "Segunda piel" okazał się całkowitą pomyłką. Winę za to ponosi Gerardo Vera. To on do spółki z kompozytorem położyli ten film. W jednej z ostatnich scen główny bohater filmu Alberto wypowiada kluczową kwestię o tym, jak to nawet gdyby chciał, to nie potrafi przestać kłamać, kryć się. Kiedy słuchałem tego pomyślałem, że wiem, czym mógł być ten film, ta tragiczna historia człowieka rozdartego pomiędzy dwojgiem osób, z których każda go kocha. Niestety na ekranie panuje chaos, z którego przebija się irytująco sentymentalna muzyka ze smyczkowym tematem wartym jakiegoś kostiumowego melodramatu. Chaotyczny montaż sprawia, że całość nie trzyma się kupy. Wątki przeskakują, bohaterowie to znikają to się pojawiają. Niektóre sceny nie mają większej racji bytu. "Segunda piel" to zm...

Laberinto de pasiones (1982)

W końcu ktoś się nade mną zmiłował i wydał ten film na DVD. Jest to w zasadzie jedyny pełnometrażowy obraz Almodóvara, którego nie obejrzałem. Na szczęście dziś to się zmieniło. Warto obejrzeć "Laberinto de pasiones" zwłaszcza teraz tuż po premierze jego najnowszego filmu "Przerwane objęcia". Daje to doskonałą możliwość porównania twórczości Almodóvara 'wtedy' i 'dziś'. W zasadzie podsumować je można jednym zdaniem "Pedro" uwielbia opowiadać historie. Jednak dziś zdanie to znaczy co innego niż ćwierć wieku temu. Teraz Almodóvar zainteresowany jest przede wszystkim tym JAK opowiada historie: te wysmakowane zdjęcia, precyzyjnie przemyślane ujęcia, zabawa formą. Wtedy istotne było to, CO opowiada. W "Laberinto de pasiones" jest sporo technicznych wpadek, sama narracja jest dziurawa niczym szwajcarski ser i pełna skrótów myślowych. To jednak nie istotne, oglądając film czuje się, jak wszystko w nim tętni życiem, jest szalone, gwałtown...