Posty

Wyświetlam posty z etykietą Rebecca De Mornay

I Am Wrath (2016)

Obraz
John Travolta należy do całkiem pokaźnego grona gwiazd, których ostatnie decyzje zostawiają sporo do życzenia. "Sezon na zabijanie", "Ryzykowny układ" – te i podobne tytuły sprawiły, że po filmach z jego udziałem nie spodziewam się zbyt wiele. Dlatego też "Jestem zemstą" miło mnie zaskoczyło.

Mother's Day (2010)

Obraz
Darren Lynn Bousman może kręcić krwawe jatki, ale nikomu tym nie zmydli oczu. Jest straszliwym konserwatystą, a jego filmy są niczym ewangelizacyjne lekcje pisane krwią. Tak było z "Piłami", gdzie uczył nas wartości życia. Tak jest i w przypadku "Mother's Day". Tym razem uczy nas lekcji macierzyństwa. I jest to lekcja niezbyt politycznie poprawna. Macierzyństwo jest tu nierozerwalnie związane z biologią. Kiedy ciało nas zdradza, reszta nie może funkcjonować prawidłowo. Stąd tytułowa matka musi, z definicji punktu wyjścia, być psychopatką. A że pomysł nie jest Bousmana, tylko jest to remake, nie ma tu większego znaczenia. Jak i w "Piłach", tak i tu Bousman szczególną uwagę poświęca karaniu grzeszników. Co jednak ciekawe albo większymi grzesznikami są według niego mężczyźni albo też kobiety traktuje ulgowo, tym ostatnim jest bowiem łatwiej przetrwać, a przy tym są bardziej okrutne w pragmatycznym podejściu do sprawy przetrwania. "Mother...

American Reunion (2012)

Obraz
Pozytywne zaskoczenie. Czwarta część głównej serii "American Pie" okazała się nie tylko filmem zabawnym, dobrze oddającym klimat wcześniejszych odsłon, ale też i inteligentnym. Rubaszny humor spoza granic dobrego smaku dobrze komponuje się z sentymentalną historią o dorastaniu i przemijaniu. To zaskakujące jak wiele z oryginału udało się twórcom zachować. No, może zabrakło dowcipu ze spermą, ale poza tym zaliczono wszystko. Większość pomysłów na to, gdzie są bohaterowie 13 lat później wypaliło. Każda postać ma swoje pięć minut, a Chris Klein zagrał najlepszą rolę w swojej karierze śmiejąc się trochę sam z siebie. Dobrze wypadła też konfrontacja z młodym pokolenie. Popłakałem się na scenie, kiedy młoda bohaterka zachwyca się piosenką Spice Girls nazywając ją "klasyką rocka". Film dostał ode mnie dużego plusa za Rebeccę De Mornay. Kurczę, wciąż pamiętam ją z kiczowatego ale sympatycznego filmidła "Policjantki z FBI", a teraz proszę – MILF, który konk...