Posty

Wyświetlam posty z etykietą Takeshi Kitano

アウトレイジ 最終章 (2017)

Obraz
Szkoda, że Beat Takeshi jest aż tak konsekwentny w stylistyce filmów z cyklu "Wściekłość". Ponieważ właśnie ona przeszkadza mi w cieszeniu się fabułą. Jak poprzedni film, tak i ten sprawia wrażenie produkcji na wpół amatorskiej, z przerysowaną grą aktorską i dominacją statycznych ujęć. Można odnieść wrażenie, że bycie yakuzą polega głównie na siedzeniu. Bo też ponad połowa scen prezentowała bohaterów siedzących w gabinetach, siedzących w restauracjach, siedzących w samochodach, siedzących w winiarniach, siedzących w pokojach hotelowych, siedzących na nadbrzeżu, siedzących w komisariacie. A kiedy jakimś cudem nie siedzą, to zazwyczaj stoją nieruchomo lub kłaniają się.

Ghost in the Shell (2017)

Obraz
Mimo że zwiastuny przygotowały mnie na to, że amerykański GITS będzie słaby, to i tak czuję się mocno rozczarowany. Liczyłem bowiem na wydmuszkę – film pusty, ale przynajmniej ładny i efekciarski. Okazało się, że nawet tak ograniczone oczekiwania, to dla GITS za wysoko zawieszona poprzeczka.

龍三と七人の子分たち (2015)

Obraz
Takeshi Kitano w swoim najnowszym filmie opowiada się przeciwko emeryturom. Przykład kilku staruszków, którzy znudzeni emerytalną bezczynnością wracają do działalności w swoim zawodzie, pokazuje wyraźnie, że starych ludzi nie można zostawić samopas. Jeśli nie będą mieli zajęcia, to je sobie sami znajdą. A rezultat może być, przynajmniej dla niektórych, opłakany.

アウトレイジ ビヨンド (2012)

Obraz
Kiedy oglądam takie filmy jak "Poza wściekłością", zastanawiam się, po co ktokolwiek chciałby mieć władzę. W tym filmie jawi się ona jako przekleństwo, piętno Kaina, które raz na zawsze naznacza osobę. Władza jest słabością, ponieważ raz zdobyta, wymaga ciągłej koncentracji uwagi, by ją utrzymać. A to sprawia, że bezwiednie człowiek staje się bezbronny w obliczu cudzych manipulacji. Nawet jeśli wie, czym to się może skończyć, nie może pozwolić sobie na brak reakcji. Kitano pokazuje, jak można wykorzystać naturalną podejrzliwość, by nakręcić spiralę przemocy, która staje się swego rodzaju perpetuum mobile, pozostającym poza kontrolą uczestników gry. Cała sztuka to nie walczyć o władzę (lub jej utrzymanie bądź powiększenie), ale pozostać na powierzchni fali gwałtownych wydarzeń. Nawet sama zakulisowa manipulacja jest formą władzy, a przez to przed niczym nie chroni. Niewidzialny władca marionetek wcale nie jest tak niewidzialny, jak mu się wydaje. "Poza wściekłością...

バトル・ロワイアル (2000)

Obraz
I to jest arcydzieło współczesnego kina? No cóż, ja chyba inaczej definiuję "arcydzieło". "Battle Royale" w wersji specjalnej zaskoczyło mnie, ale niezbyt pozytywnie. Zdecydowanie nie tego się spodziewałem. Pomysł jest genialny. To prawda. Świat niedalekiej przyszłości, rozwydrzona młodzież, której nie udaje się wziąć w karby normalnymi metodami. Powstaje więc ustawa BR i rozpoczyna się selekcja nienaturalna uczniów. Jatka, walki, dylematy, zdrady i źle zrozumiane intencje. Wszystko to została świetnie ukazane. Ale niestety całość zalano taką ilością ckliwości, że po pierwszym zmieszaniu, szybko zaczęło mi się robić niedobrze. Te wszystkie kretyńskie epitafia. Liczba scen, która nawet w tradycyjnym melodramacie byłaby nie do zniesienia. Trzeba mieć naprawdę niezwykłą wytrzymałość, żeby znieść to wszystko. Dla mnie to była tortura. Z ciężkim sercem to przyznaję, ale jak "Igrzyska śmierci" są lepsze. Może nie tak brutalne, ale też i nie tak przesłodzo...

アウトレイジ (2010)

Ależ przewrotny jest ten Kitano. Podczas gdy w większości gangsterskich filmów widzów przyciąga się kolorowym życiem, szybkimi pieniędzmi i panienkami. Kitano pokazuje, że ci, których ta wizja kusi, są niczym więcej, jak szeregowcami, mięsem armatni, pierwszymi ofiarami jakiejkolwiek wojny. Prawdziwi gangsterzy są mistrzami szachów i go. Tworzą skomplikowane intrygi, a walka o władze nigdy się nie kończy, jest ciągłą grą pozorów. "Wściekłość" zachwyciła mnie intrygą. Uwielbia obrazy opowiadające o manipulacji, ciosach w plecy, zwodzeniu, a przede wszystkim doprowadzaniem sprytem do upadku silniejszych i potężniejszych. U Kitano jest to wszystko rozegrane po mistrzowsku, bez fajerwerków, ale z precyzją i naturalnością, której nie sposób nie podziwiać. Ocena: 9