Posty

Wyświetlam posty z etykietą Ciarán Hinds

Belfast (2021)

Obraz
Lata 60., Irlandia Północna. W regionie nie dzieje się najlepiej, co najbardziej widoczne jest w Belfaście, w dzielnicy, w której do niedawna katolicy i protestanci żyli w zgodzie. Niestety, była to egzystencja na kredyt (jak zresztą we wszystkim innym, biorąc pod uwagę to, jak trudno jest dostać dobrą płacę). Nadszedł czas, w którym bycie neutralnym nie jest już praktyczną opcją. Mieszkańcy nie chcieli się zdeklarować, więc inni zrobili to za nich. Kłopoty przybyły wraz z protestanckimi bojówkami...

Zack Snyder's Justice League (2021)

Obraz
Jestem zdumiony tym, jak wysoką ocenę ma "Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera". Ja rozumiem, że jest to poniekąd kolejny wyraz niezadowolenia fanów wersją Whedona, ale bez przesady. Film Snydera jest dłuższy, ale to wcale nie czyni z niego rzeczy lepszej.

Woman Walks Ahead (2017)

Obraz
Oto film, którego twórcy nie potrafili się zdecydować, co chcą opowiedzieć. Jest to więc opowieść o kobiecie w męskim świecie, która próbuje być sobą niezależnie od cudzych oczekiwań. To opowieść o końcu epoki Indian jako nomadów. Jest to opowieść o spotkaniu ludzi z odmiennych światów i porozumieniu, jakie może się na styku pojawić. Wreszcie jest to obraz iluzji, jaką jest demokracja, której mechanizmy są akceptowane jedynie wtedy, gdy sprzyjają realizacji wyznaczonych celów, a jeśli nie, to zawsze znajdzie się jakiś kruczek, by demokratyczny proces ominąć.

First Man (2018)

Obraz
"Pierwszy człowiek" potwierdził tylko zdanie, jakie miałem o Damienie Chazelle'u po "Whiplash" - facet nie nadaje się do kręcenia fabuł. To, jakich karkołomnych skrótów narracyjnych dokonuje, jak grubymi nićmi szyje alegorie i jak nieporadnie korzysta z symboli, woła o pomstę do nieba. Za to doskonale radzi sobie z wizualizacjami doświadczeń związanych z konkretnymi zdarzeniami. Afabularne sekwencje są cudami ekspresjonizmu, arcydziełami stworzonymi ze świetnie zmontowanych obrazów i doskonale dobranych dźwięków.

Elizabeth Harvest (2018)

Obraz
"Fatum Elizabeth" zaczyna się obłędnie. Wszystko mi się podobało. Przede wszystkim fantastyczne, działające na zmysły zdjęcia w doskonale wybranych na miejsce akcji wnętrzach. Podobało mi się kadrowanie, pomysł na podział ekranu, gra światłem, zbliżenia i gra detalami, a przede wszystkim zabawa cieniami, sylwetkami, konturami. Było pięknie, zmysłowo, a jednocześnie zdjęcia doskonale budowały klimat. Do tego dochodziła idealna muzyka, która z kolei sprawiała, że poczułem się, jakbym oglądał dzieło przygotowane w undergroundowym Nowym Jorku lat 70. ubiegłego wieku. Tak wizualnie klimatycznego obrazu w tym gatunku nie widziałem od czasu "Duke of Burgundy".

Bleed for This (2016)

Obraz
Po raz kolejny filmowcy udowadniają swoją całkowitą bezradność w próbach opowiedzenia prawdziwej historii. "Opłacone krwią" to biografia boksera Vinny'ego Pazzianzy, który po wypadku i złamanym kręgosłupie wrócił do profesjonalnego sportu. Niestety w rękach Bena Youngera ta fascynująca historia stała się tak schematyczna, że naprawdę trudno uwierzyć w jej prawdziwość.

Red Sparrow (2018)

Obraz
"Czerwona jaskółka" ma niedorzeczną fabułę, która świetnie sprawdziłaby się w filmie akcji lub komiksowym widowisku. Jednak Francis Lawrence postanowił uniknąć skojarzeń z marvelową Czarną Wdową i "Atomic Blonde". Zamiast więc na przejaskrawione i dynamiczne sekwencje, postawił na dystyngowany, kostiumowy dramat szpiegowsko-psychologiczny. Być może miał rację chcąc się odróżnić od dominującej obecnie formy. Aby jednak odnieść sukces przy przyjętej konwencji, potrzebował obsady, która będzie potrafiła owładnąć zmysłami widzów, której gry psychologiczne będą wciągające, sugestywne i wyraziste. A tego w "Czerwonej jaskółce" nie doświadczyłem.

Justice League (2017)

Obraz
SPOILERY Joss Whedon chyba nie miał zbyt wielkiego wpływu na ostateczny kształt "Ligi Sprawiedliwości". Ewentualnie wciąż nie zresetował się po "Czasie Ultrona". Najnowsze dziecko DCEU nie jest dla mnie filmem. To zlepek przypadkowych scen, które często osobno robią lepsze wrażenie niż w grupie.

Silence (2016)

Obraz
Co za niezwykły film. "Milczenie" to kino na wskroś intelektualne, rzadki przypadek fabuły, która jest przede wszystkim rozważaniem, kontemplacją, dysputą. Scorsese zastanawia się tu nad wartością wiary zrodzonej z rozumu. Choć "wartość" nie jest dobrym słowem, lepszym jest chyba "jakość".

Hitman: Agent 47 (2015)

Obraz
Na "Hitmana: Agenta 47" wybierałem się w pełni świadomy, że będzie to zły film. Ale nie spodziewałem się, że będzie aż tak zły. Choć tak naprawdę nie jestem pewien, czy "zły" to trafne określenie. Sugeruje ono, że film wzbudził we mnie jakieś emocje (w tym przypadku negatywne). Tak jednak nie było. Rzecz jest bowiem tak bezpłciowa, że nawet nie miałem ochoty irytować się kiepską jakością.

The Disappearance of Eleanor Rigby: Them (2014)

Obraz
Teoretycznie "The Disappearance of Eleanor Rigby: Them" jest niczym więcej jak zlepkiem dwóch historii, które już poznałem "w całości". Ale – jak to często bywa w kinie – suma bywa czymś więcej (lub mniej) niż by to wynikało z normalnego rachunku. W przypadku historii Eleanor i Conora, połączenie ich historii okazała się zbawienne.

The Disappearance of Eleanor Rigby: Him (2013)

Obraz
Jestem trochę rozczarowany pierwszym filmem projektu Neda Bensona. Liczyłem zdecydowanie na więcej zarówno jeśli chodzi o samą fabułę, jak również o grę aktorską. Jeśli jednak weźmie się pod uwagę, że jest to pełnometrażowy debiut reżysera, to nie jest źle. Benson ma przed sobą przyszłość.

Frozen (2013)

Obraz
Nie jestem przekonany do tego, że "Kraina lodu" jest najlepszą animacją w historii, a już jej status jako najbardziej kasowej, jest trochę przesadzony. Za to z całą pewnością mogę poprzeć stwierdzenie, że jest to najlepszy musical amerykański od lat. Dawno już żaden nie zrobił na mnie tak dużego wrażenia. Praktycznie wszystkie piosenki mi się podobały. Oczywiście "Let It Go" zasłużenie zdobywało wszystkie wyróżnienia, jednak mnie najbardziej podobały się wspólne śpiewanie Elsy i Anny.

Closed Circuit (2013)

Obraz
"Układ" pokazuje, że prawnicy są w gruncie rzeczy kretynami. Mają doskonałą pamięć, świetnie znają przepisy, ale przez to w ich głowach nie ma już miejsca na choćby jedną rozsądną myśl. Naiwność dwójki głównych bohaterów jest porażająca.

Salvation Boulevard (2011)

Obraz
Jeśli kiedyś zostanę porwany. To mam nadzieję, że więziony będę w takich samych warunkach, jak główny bohater przez meksykańskiego "biznesmana". O wiele lepiej być ofiarą skorumpowanego bogacza niż fałszywego ewangelistę. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego "Bulwar odkupienia" nie cieszy się popularnością. Na mnie film zrobił jak najbardziej pozytywne wrażenie. Był przewrotny, a przede wszystkim zabawny. Podobał mi się Pierce Brosnan jako głowa Kościała Trzeciego Tysiąclecia (bezcenna scena policzkowania Jorge). Jeszcze lepsza była nawrócona Jennifer Connelly ( jestem uzbrojona i niebezpieczna, jestem Mieczem Bożym ). Nie jest to jakiś niezwykły film, ale oglądając go bawiłem się nieźle. Niczego więcej naprawdę nie potrzebowałem. Ocena: 7

Ghost Rider: Spirit of Vengeance (2011)

Obraz
Jeśli ktoś mógł uczynić z "Ghost Ridera" fajne kino rozrywkowe to tylko Neveldine/Taylor. Widać to wyraźnie w najbardziej komiksowych, a zarazem campowych scenach. Zastanawiam się więc, dlaczego nie wykorzystali szansy. Dlaczego zabrakło w tym filmie adrenaliny. Miejsca, w których czuć styl twórców "Adrenaliny" można policzyć na placach jednej ręki. Podobały mi się wstawki animowane, przywodzące na myśl ruchome scenki komiksowe. Ale pomiędzy nimi są całe pokłady nudy. Kompletnie nie rozumiem doboru muzyki, która była tak anemiczna, że lepiej nadawałaby się do programu przyrodniczego pokazującego powolny wzrost drzew. W filmie, gdzie ponoć każda sekunda się liczy, należało wybrać coś zupełnie innego. Nie pojmuję także, dlaczego większość filmu jest "po szkolnemu" montowana. Przecież w ten sposób z całość ulatuje wszelkie napięcie i klimat. Na szczęście film nie okazał się tak zły, jak to po cichu przeczuwałem. Niewielka to jednak pociecha. Ocena: ...

John Carter (2012)

Obraz
W sumie powinienem być zadowolony. Wybierając się na "Johna Cartera" spodziewałem się wszystkiego najgorszego. A tymczasem dostałem film przeciętny, pozbawiony epickiego rozmachu i angażującej fabuły, za to olśniewający wizją Czerwonej Planety. Do "Johna Cartera" można było podejść na trzy sposoby: 1) z humorem, tworząc awanturniczą przygodę z przymrużeniem oka, lekką rozrywkę w egzotycznej scenerii 2) widowisko zapierające dech, efekty specjalne, wielkie bitwy i dużo patosu 3) skoncentrować się na bohaterze i pokazać jego podróż emocjonalną. Reżyser postanowił zostać Salomonem kina i pogodzić te trzy kierunki. W rezultacie powstał film mdły, nie zostawiający nawet lekkiego odcisku w pamięci. Humor jest bardzo rzadko rozsiany i są to dowcipy półgębkiem, kompletnie nie przekonujące. Widowisko też nie jest specjalnie zachwycające. Bitwy i pojedynki nie wprawiają w zdumienie, a muzyka tylko irytuje. Zaś bohaterowie są płascy, jak anorektyczka w stadium przedagona...

The Woman in Black (2012)

Obraz
Jeśli ktoś spodziewa się horroru krwawego, przerażającego bądź mrożącego krew w żyłach, to źle trafił. W "Kobiecie w czerni" nie znajdzie nic, co nie pozwoliłoby mu zasnąć w spokoju. Obraz Jamesa Watkinsa ma jednak coś innego – klimat. Na pierwszy rzut oka "Kobieta w czerni" przywodzi na myśl klasyczną opowieść grozy z przełomu XIX i XX wieku. Ma wszystkie elementy, jakich po tego rodzaju historii byśmy się spodziewali. Pod tym kostiumem kryje się zaś przypowieść o przemożnym smutku i żałobie, którego nic na tym świecie nie jest w stanie ukoić. Bardzo smutny to film, jakby zrobiony z punktu widzenia depresanta, dla którego jedynym jasnym punktem jest śmierć. Skoro żyje się w jej cieniu, po co z nią walczyć, lepiej wykorzystać ją, by odnaleźć szczęście i spokój. Ponieważ nigdy wcześniej nie widziałem Radcliffe'a na dużym ekranie (odpuściwszy sobie sagę o Potterze), nie miałem co do niego żadnych oczekiwań. Może więc dlatego wcale mnie nie zirytował. Zapew...

Tinker Tailor Soldier Spy (2011)

No cóż, orgazmu nie było. Co tam 2 godziny, zadowoliłbym się nawet 2 minutami. Niestety, najwyraźniej Tomas Alfredson nie ma tego "czegoś", co by mnie zachwyciło. Tak było z "Pozwól mi wejść", tak jest i teraz. "Szpieg" to kino skrojone na miarę, ale jest to krawiecka robota, a nie haute couture. Precyzyjnie wymierzone kadry chwilami budziły niezamierzony uśmiech, na przykład kiedy mamy zbliżenie na buty Billa i to nie w jednej a w dwóch scenach. Inne były wręcz zupełnie nieudane jak pierwsza rozmowa Jima z uczniem. Aktorsko film jest bardzo dobry, zwłaszcza w wykonaniu Oldmana i Hardy'ego, ale nie ma w tym żadnej prawdziwej iskry. Film próbuje stworzyć klimat zimnowojennego konfliktu jak i atmosfery ówczesnego kina. Ale jest to raczej występ drag queen, niż kompletna metamorfoza. W rezultacie wyszedłem ze "Szpiega" z dużym poczuciem niedosytu. Przy tym obsadowym kalibrze, film powinien był jednak zrobić na mnie większe wrażenie. ...

The Debt (2010)

Obraz
"Dług" to kino solidne. Zaskoczył mnie jednak chłód produkcji. Nie tego spodziewałem się po Maddenie zwłaszcza, że przecież cała historia aż nurza się w emocjach. Z jednej strony mamy wdrukowaną traumę holokaustu i związane z nią negatywne emocje, które koncentrują się na nazistowskim zbrodniarzu. Z drugiej strony jest cała gama emocjonalnych relacji, która łączy ze sobą trójkę agentów Mosadu. W filmie niestety emocje te są poddane ostrej kastracji. Pozostają nieco obojętne relacje i dramat, w który nie do końca się wciągnąłem i to pomimo znakomitej obsady. To, co "Długowi" udało się u mnie wzbudzić to ciekawość tego, jak też wygląda izraelski oryginał. Mam nadzieję, że będzie mi go dane obejrzeć. Ocena: 6