Wszyscy mamy przejebane – mówi w jednej ze scen bohater grany przez Colina Farrella. I ma rację, ale tylko do pewnego stopnia. Jeśli na niczym ci nie zależy, wszystko gra. Jeśli masz w nosie innych ludzi, traktujesz ich jak śmieci, możesz spać spokojnie. Jak długo wykorzystujesz wszystko i wszystkich dbając tylko i wyłącznie o siebie, nic ci nie grozi. Wystarczy jednak tylko chwila nieuwagi, drobny gest dobroci, współczucia, czy sympatii, a twój los zostaje przypieczętowany. Mitchell niestety od początku jest na straconej pozycji. Zanim jednak doprowadzi samego siebie do zguby, po drodze zniszczy życie paru innym osobom. Gdyby tylko przywalił Billy'emu tak, jak na to zasłużył. Gdyby nie dał kasy bezdomnemu. Gdyby nie zawahał się oddać strzału. Gdyby... Niestety Mitchell ma moralne skrupuły. Choć jest w nim sporo agresji, to w gruncie rzeczy sympatyczny jest z niego chłop. Niestety w jego świecie tylko bezmyślna, brutalna i bezwzględna siła ma jakiekolwiek znaczenie. Wszystko in...