Posty

Wyświetlam posty z etykietą Tomasz Ziętek

Hiacynt (2021)

Obraz
Ja rozumiem, że filmy o gejach nie mają w Polsce ugruntowanej tradycji, a kino gatunkowe wciąż traktowane jest przez filmowców po macoszemu. Nie jest to jednak żadnym usprawiedliwieniem dla twórców "Hiacynta". Reżyser i scenarzysta zachowują się tak, jakby odkrywali Amerykę lub wyważali dawno otwarte drzwi. W efekcie jest to jedno wielkie rozczarowanie, które w całości trzyma wyłącznie bardzo dobra gra Ziętka.

Żeby nie było śladów (2021)

Obraz
Matuszyński to jednak nie jest reżyser dla mnie. Z "Żeby nie było śladów" ma dokładnie ten sam problem co z "Ostatnią rodziną". Film ma kilka świetnych kreacji aktorskich. Ma również parę znakomitych scen. Ale styl prowadzenia narracji reżysera zupełnie mi nie leżał. Po półtorej godzinie byłem kompletnie wykończony niekończącym się ciągiem wydarzeń.

Another Day of Life (2018)

Obraz
Tym razem intuicja mnie nie zawiodła. Choć "Jeszcze dzień życia" był powszechnie chwalone, dostało nawet kilka nagród, to ja jakoś nie czułem potrzeby obejrzenia go w kinie. Postanowiłem go jednak zobaczyć, skoro trafił na HBO GO. I okazało się, że miałem rację, kiedy decydowałem się go odpuścić. Jestem zdziwiony tym, jak dobrą opinią cieszy się ten film. Dla mnie była to rzecz chaotyczna i pozbawiona głębszego sensu.

Atak paniki (2017)

Obraz
SPOILER O "Ataku paniki" słyszałem dużo dobrego już, kiedy film był u nas w kinach. Wtedy zachwyty nie przekonały mnie do tego, by dać mu szansę. W końcu jednak postanowiłem go obejrzeć. I ze smutkiem muszę stwierdzić, że intuicja mnie nie zawiodła.

Cicha noc (2017)

Obraz
Po ten film z własnej, nieprzymuszonej woli zapewne nigdy bym nie sięgnął, gdyby nie przytłaczająca liczba pozytywnych o nim opinii. Po obejrzeniu "Cichej nocy" muszę niestety powiedzieć, że nie przyłączę się do chóru zachwytów. To, co zobaczyłem mocno mnie wynudziło.

Demon (2015)

Obraz
"Demon" niestety potwierdza, że Polacy do pewnych gatunków po prostu nie mają głowy (serca? ręki?). Jednym z nich jest horror. Na całe szczęście Wrona nie zdecydował się na rozpętanie na ekranie rzezi. Postawił na pozornie prostszą opowieść, gdzie liczy się klimat niepokoju, tajemnicy. Niestety nawet to mu nie wyszło. Gdy próbuje uderzać w poważne tony, film robi się sztuczny, pompatyczny. Gdy próbuje przekroczyć gatunkowe rzemiosło i uczynić z "Demona" dzieło artystycznie, wygląda po prostu idiotycznie. Końcowy monolog Andrzeja Grabowskiego jest już szczytem bezguścia.

Body/Ciało (2015)

Obraz
Co za dużo to i świnia nie zeżre, ale najwyraźniej widownia na Berlinale owszem. W najnowszym filmie Małgorzacie Szumowskiej puściły wszelkie hamulce i bez żadnego skrępowania oddaje się orgiastycznej kontemplacji mrocznej natury człowieka i dywagacjom egzystencjalnym. Efekt przeraził mnie swoim podniosłym ciężarem, którego nie były w stanie rozładować komediowe wstawki i zaskakująco dobre aktorstwo.