Posty

Wyświetlam posty z etykietą Penélope Cruz

Competencia oficial (2021)

Obraz
Dwa potężne męskie ego. Różne, a jednak identyczne. Jeden jest aktorem teatralny, metodycznym. Jego elitarystyczna wizja sztuki zmienia go w snoba o niewiarygodnej opinii o samym sobie. Drugi jest karierowiczem. Aktorstwo filmowe to dla niego droga do sławy i pieniędzy. A że zyskał jedno i drugie, to też zmienił się w pozera o niewiarygodnej opinii o samym sobie. A pomiędzy nimi jest ona. Artystka o prawdopodobnie równie wielkim ego, której wydaje się, że rozgryzła próżnych mężczyzn i może nimi dowolnie manipulować. Jest jeszcze jeden mężczyzna, które ego mierzone jest obłędną liczbą zer na koncie bankowym. To właśnie jego próżność sprawiła, że pozostała trójka na dobre i na złe została ze sobą złączona.

Madres paralelas (2021)

Obraz
Wyjście do kina zaczyna być dla mnie coraz bardziej przerażającą wizją. W tym roku niemal wszystkie filmy widziane przeze mnie na dużych ekranach oceniłem jako słabe lub złe. Chciałem wierzyć, że z Almodóvarem będzie inaczej. W końcu jego krótki metraż z Tildą Swinton mi się podobał. Niestety, "Matki równoległe" to był koszmar. Najgorszy film Almodóvara, jaki widziałem, a przecież już "Julieta" była dla mnie bolesnym rozczarowaniem.

The 355 (2022)

Obraz
Może jestem człowiekiem starej daty, ale lubiłem, kiedy kino akcji istniało w dwóch równoległych światach. Pierwszy stanowiły blockbustery wielkich wytwórni w gwiazdami światowego formatu. Drugi istniał poza obiegiem kinowym, ma swoje własne gwiazdy (jak Adkins, Zaror). Czasami aktorzy z tego drugiego przenikali do tego pierwszego, ale ten pierwszy ogólnie nie zniżał się do poziomu drugiego. W ostatnich latach to się zmieniło. Coraz częściej widzę fabuły ze scenariuszami, które nigdy do wielkich wytwórni nie powinny trafić. I gdy widzę je zrealizowane, z hollywoodzką pierwszą ligą w obsadzie, to jest mi smutno. Czuję się trochę tak, jakby gwiazdy domowego kina akcji były okradane z ról. A że część z nich lubię, to jest mi przykro.

Dolor y gloria (2019)

Obraz
"Ból i blask" to typowa filmowa kompilacja "The Best Of...". Almodóvar garściami czerpie ze swoich wcześniejszych dzieł, zarówno jeśli chodzi o poruszane tematy, jak i zestaw bohaterów czy rozwiązania wizualne. O ile jednak w przypadku większości twórców takie kompilacje przypadają mi do gustu, o tyle Hiszpan stanowi wyjątek. Oglądając "Ból i blask" nie czułem wcale magii Almodóvara z jego najlepszych dzieł, nie znalazłem tu niczego na tyle wyjątkowego, by stało się symbolem film. Przeciwnie, za każdym razem, kiedy reżyser sięgał po coś, z czego już kiedyś skorzystał, czułem niedosyt, bo porównanie wspomnienia do tego, jak dany element wygląda tutaj, niemal zawsze wychodziło na niekorzyść "Bólu i blasku".

Todos lo saben (2018)

Obraz
Szkoda, że Asghar Farhadi nie bierze przykładu z Lanthimosa. Grek niby cały czas posługuje się tymi samymi klockami, ale za każdym razem układa je w nowe, fascynujące wzory. U irańskiego reżysera zmienia się w zasadzie jedynie język, którym posługują się bohaterowie.

Loving Pablo (2017)

Obraz
Można mieć wszystkie potrzebne klocki, ale jeśli nie ma się wyobraźni, by je wykorzystać, wtedy nic ciekawego nie powstanie. "Kochając Pabla, nienawidząc Escobara" jest tego najlepszym przykładem. Biografia jednego z najsłynniejszych kartelowych bossów to materiał na wiele fascynujących opowieści filmowych. Kiedy ma się dodatkowo do dyspozycji najlepszych aktorów, to całość powinna być przynajmniej bardzo dobra. Ale o filmie Fernando Leóna de Aranoy nie mogę tego powiedzieć. I jest to wyłącznie wina reżysera.

Murder on the Orient Express (2017)

Obraz
Nie mam nic przeciwko sięganiu przez twórców po znane tematy. Czasami to nawet dobrze. Uważam to bowiem za prawdziwe artystyczne wyzwanie. W takiej sytuacji nie można po prostu opowiedzieć historię, bo ta jest doskonale znana. Zamiast tego trzeba się wykazać, znaleźć jakiś klucz, nadać znanej całość nowy kontekst, pozmieniać akcenty. Takie działanie sprawia, że historia nabiera nowego kształtu, jest żywa, świeża, a czasem zaskakująca.

Zoolander 2 (2016)

Obraz
Kiedy zobaczyłem oceny krytyków, a potem wyniki box office'owe, to zacząłem się bać, że coś jest nie tak z "Zoolanderem 2". Obawy tym bardziej uzasadnione, że twórcy powracają do bohaterów po bardzo długiej przerwie, a takie powroty nie zawsze się udają. Ale na szczęście okazało się, że po prostu większość oglądających nie nadaje na tej samej komediowej fali co twórcy. Mnie to na szczęście nie dotyczyło. I na filmie bawiłem się doskonale.

Grimsby (2016)

Obraz
W "Grimsby'ego" nie uwierzy nikt, kto filmu nie zobaczy. Co za rzeczy tam pokazują. Brat ssie jądra bratu. Mamy dyskusję o twardości kału, którą druga strona uważa za dyskusję o twardości czegoś zupełnie innego. I w końcu szczytowe osiągnięcie kinematografii: słoniowe bukkake z dwójką bohaterów doświadczających tego od środka. Takich rzeczy raczej nie spodziewałem się obejrzeć w filmie sygnowanym logiem wielkiej wytwórni.

Ma ma (2015)

Obraz
Życie jest zmiennością, jest płynne, elastyczne. Czasami zaskakuje nas tym, co nam jest pisane. Innym razem siłą woli możemy nagiąć, przynajmniej na chwilę, rzeczywistość. Uczucia również podlegają transformacji. A miłość wiele ma twarzy, zależnie od osoby i okoliczności. "Ma ma" to piękny hołd złożony ludzkości, jej chaotyczności, różnorodności, determinacji. To również opowieść o strachu, śmiertelności i potędze troski o drugą osobę.

Venuto al mondo (2012)

Obraz
Takich filmów nie powinno się pokazywać jesienią. Aura sprzyja depresji, a tu Sergio Castellitto dobija nas historią o ludzkich przywarach, tchórzostwie, źle ulokowanych uczuciach. "Powtórnie narodzony" przekonuje, że świat jest miejscem, w którym rządzi ból i poczucie winy. Życie ludzkie budowane jest na błędach i niespełnieniu. Człowiek dźwiga ten bagaż, aż w którymś momencie nie wytrzymuje i pada pod jego ciężarem. Miłość nie wszystko zwycięża. Najbardziej lojalny jest ból i wstyd. Możemy być pewni, że nigdy nas nie opuszczą. Dramatem człowieka okazuje się też organiczna niemożność cieszenia się drobnostkami. Zawsze jest pragnienie posiadania czegoś więcej, sięgania po to, co nie jest nam dane i w pędzie po to istota ludzka jest zdolna do niezwykłych czynów. Ale co z tego, kiedy czyny te jedynie zwielokrotniają ból. Na film wybrałem się pamiętając, jak świetnie udała się poprzednia współpraca Castellitto z Cruz. Niestety "Powtórnie narodzony" nie jest powt...

The Counselor (2013)

Obraz
"Adwokat" to doskonały przykład na to, że świetny pisarz może być bardzo złym scenarzystą. McCarthy przygotował fabułę tak, jakby to była powieść do smakowania języka pisanego. Niestety Ridley Scott nie potrafił tego przerobić na filmową materię. Rezultat jest groteskowy. Pod koniec mogłem już jedynie reagować śmiechem, ale niestety "Adwokat" to nie jest przykład filmu, który jest tak zły, że aż fajny. On po prostu jest zły. Podczas oglądania "Adwokata" na myśl przychodziło mi ostatnie "dzieło" Kubricka "Oczy szeroko zamknięte". Podobnie jak Kubrick, tak i Scott stworzył film pompatyczny, który groteskę przemienił w karykaturę. Ale nawet Kubrick nie upadł tak nisko. To, co irytuje w "Adwokacie" najbardziej to sztuczność dialogów. Słuchając kolejnych rozmów można odnieść wrażenie, że każdy z bohaterów ma tytuł profesora filozofii na Sorbonie. Nikt tu nie mówi otwarcie, wszyscy skrywają swoje myśli za parabolami, mantrami, ...

Los amantes pasajeros (2013)

Obraz
W końcu Almodóvar nakręcił coś innego. Muszę się przyznać do tego, że zdążyły mnie już zmęczy te jego wszystkie odpicowane, wystylizowane filmy, jakie kręcił od czasu "Wszystko o mojej matce". Wejście na kinowe salony sprawiło, że Almodóvar zaczął tworzyć przecudne celuloidowe cacka, ale ceną było zamknięcie się w więzieniu sprawdzonej formy. W "Przelotnych kochankach" udało mu się z tych pęt uwolnić. W rezultacie nakręcił film, jakiego nie zrobił od czasów "Wysokich obcasów". "Przelotni kochankowie" mają bardzo prostą formę i niezbyt wyszukaną fabułę. Opiera się wyłącznie na barwnych bohaterach, których losy na przemian bawią i wzruszają. Niestety ucieczka z klatki ze złota nie do końca się powiodła. "Przelotnym kochankom" wyraźnie brakuje już młodzieńczej werwy i całości po prostu brakuje ikry. Niby ma kilka odjechanych pomysłów, jednak rzecz jest w sumie stonowana i dość ugłaskana. Przez co największą wartością staje się obsada ...

To Rome with Love (2012)

Obraz
Ach, seans "Zakochanych w Rzymie" przyprawił mnie o głęboką depresję. To było jak oglądanie występu chorego na alzheimera, który jest jeszcze na tyle świadomy, żeby pragnął po raz ostatni wejść na scenę, lecz niestety mota się i plącze przy najprostszych nawet tekstach. W "Zakochanych w Rzymie" jest wszystko, co potrzeba, by zrobić mistrzowską komedię. Świetny pomysł z prysznicem, zabawne teksty o grabarzach, ciekawa konstrukcja połączenia przeszłości z teraźniejszością. Jednak Allen nie potrafi tego połączyć w jedną spójną całość. Co gorsza, większość dowcipów zostaje spalona przez sprowadzenia poszczególnych wątków do najgorszych stereotypów o Włochach. W Barcelonie i Paryżu potrafił przekuć stereotypy w żywą materię filmu, w Rzymie kompletnie się pogubił i nawet Wieczne Miasto wygląda tu mniej atrakcyjnie niż w rzeczywistości. Nie sądziłem, że dla Allena może być gorsze miasto niż Londyn. Niestety Rzym okazał się ziemią przeklętą. Ocena: 3

Pirates of the Caribbean: On Stranger Tides (2011)

Obraz
No tak. Nie pozostaje mi nic, jak spakować się i rozpocząć własne poszukiwania Fontanny Młodości. Bardzo mi się przyda. Czuję się bowiem tak, jakby się w trakcie seansu postarzał o całe dziesięciolecia. Przydałoby się ten czas odzyskać. Niestety "Na nieznanych wodach" okazało się filmem nie tyle złym, co po prostu nudnym, a jak wszyscy wiemy, awanturniczej opowieści nie można zarzucić nic gorszego. Choć zakończenie trylogii nie spełniło pokładanych w nim nadziei, to przynajmniej trzymało jakiś poziom. Nowy film wygląda bardziej na dzieło Baya czy Emmericha niż Roba Marshalla. Mizerna fabuła została maksymalnie obciążona sekwencjami akcji i efektami specjalnymi, które nie mają żadnego sensu poza udowodnieniem wszystkim, że da się tak nakręcić film. Boleśnie czuć brak wyrazistych postaci, nawet Jack jest jedynie imitacją samego siebie. Najgorsze, że humoru jest tu  mniej niż syrenich łez... No, może trochę przesadzam, ale jest tego naprawdę niewiele (Judy Dench, pozycja mi...

Nine (2009)

Ponoć geje mają niezwykłą rękę jeśli chodzi o pokazanie kobiet. Jeśli to prawda, to albo Rob Marshall jest wyjątkiem albo kryptohetero. To co zrobił z aktorkami woła o pomstę do nieba. Fergie wygląda jak napompowana sprężonym powietrzem żaba, Hudson jak maślany pączek, Loren jak zasuszona małpiatka, Cruz jak strach na wróble z podpaską, a Kidman jak manekin. Masakry uniknęły tylko Dench i Cotillard. Ta ostatnia zresztą jest największą ozdobą filmu. Daniel Day-Lewis za to aktorsko znów bez zarzutu. Mistrz transformacji raz jeszcze po prostu stał się włoskim reżyserem-egoistą. "Nine" to film, który tak naprawdę najlepiej przyjęty zostanie przez studentów filmoznawstwa. Tylko oni będą w stanie docenić neorealistyczną formę i olbrzymią liczbę cytatów i nawiązań do czasów renesansu włoskiego kina. Ci jednak, którzy nie znają się na historii X muzy mogą wyjść rozczarowani. Jako musical z początku XXI wieku "Nine" jest produkcją bezbarwną i miałką. Marshall...

Los abrazos rotos (2009)

Obraz
Tak naprawdę to właśnie ten film powinien nosić tytuł "Volver", ponieważ Almodóvar powraca w nim do kina, które zdawało się, że już porzucił. To kino prostsze, bardziej melodramatyczne z wątkami ze starych swoich filmów cytowanymi wprost lub przerabianymi na nowo. Jest tu więcej melodramatu a mniej jawnoformalnych zabiegów wizualno-konstrukcyjnych. Akcja filmu toczy się dwutorowo. Pierwszy to początek lat 90., to historia pięknej Magdaleny, która ma aspiracje, by zostać aktorką. Na razie jest nałożnicą pewnego potentata biznesowego. Jednak nie rezygnuje z marzeń i tak trafia do Mateo Blanco, reżysera szukającego właśnie aktorów do swego nowego dzieła. Zakochują się w sobie od pierwszego spojrzenia, lecz na drodze ich szczęścia stoi ów biznesmen. Drugi tor, to czasy współczesne, 14 lat po tamtych wydarzeniach. Mateo Blanco teraz żyje życiem swego alter ego jako Harry Caine. Jest niewidomym scenarzystą, który pod wpływem splotu wydarzeń opowie historię swego wielkiego romansu m...

Chromophobia (2005)

Przekombinowana i w gruncie rzeczy bezbarwna opowieść o tym, jak to źle jest na tym świecie, jak trudno jest o nawiązanie realnej więzi z drugim człowiek, a wszyscy – choćby nie wiem jak niewinni się wydawali – koniec końców chcą tylko orżnąć siebie nawzajem. Jakiekolwiek wyrzuty sumienia pojawiają się dopiero po tym, jak mleko już zostało rozlane. Marcie Fiennes udało się przyciągnąć do swojego projektu imponującą wręcz obsadę, z której większość radzi sobie z powierzonymi rolami dobrze lub bardzo dobrze. To w zasadzie jedyny plus tej produkcji. Gdyby nie profesjonalizm aktorów, film można byłoby spokojnie spuścić do rynsztoka. Bardzo spodobał mi się Ben Chaplin. Ostatnio nie miałem okazji obejrzeć go w niczym nowym. Pięknie dojrzewa i to zarówno pod względem artystycznym jak i fizycznym. Oby tylko miał gdzie swój talent pokazać. Niepokojący i intrygujący jest też Ralph Fiennes w swojej jakże niejednoznacznej roli. Wspaniała jak zawsze była też Kristin Scott Thomas. Osobną kwestią jes...

Vicky Cristina Barcelona (2008)

Miła patrzeć jak reżyser, który ostatnio nic tylko rozczarowywał w końcu powraca do formy. Najwyraźniej kataloński klimat neurotycznemu Nowojorczykowi sprzyja, gdyż "Vicky Cristina Barcelona" to jego najlepszy film od czasu "Koniec z Hollywood". "Scoop" i "Sen Kasandry" pozostawiły na mnie straszliwe wrażenie, które teraz Allen zmył ożywczym strumieniem ciepłego humoru. Tak naprawdę film jest niczym więcej jak opowieścią o wakacyjnym romansie. Jednak u Allena ten prosty i wyświechtany pomysł nabiera życia, barw, emocji. Z filmu tryska latynoski temperament, uwodzące ciepło klimatu, rozkoszny czar krajobrazu i kultury i zmysłowa, pełna temperamentu hiszpańska krew. Oglądając film czuje się to wszystko, jakby samemu przebywało się w Barcelonie. Gmatwające się romanse stają się jednak pretekstem do zadania kilku podstawowych pytań o to czym jest związek, gdzie kończy się granica kompromisu, czym różni się fantazja od rzeczywistości. Przy całym zachw...