Posty

Wyświetlam posty z etykietą Joseph Gordon-Levitt

The Trial of the Chicago 7 (2020)

Obraz
Moja przygoda z Aaronem Sorkinem dzieli się na okres przed "Newsroomem" i po nim. Niestety ten serial uodpornił mnie na wszystkie werbalne zabawy scenarzysty i to, co wcześniej w nim ceniłem, teraz tylko poraża mnie swoim efekciarstwem, za którym niewiele się kryje.

Project Power (2020)

Obraz
"Power" spokojnie można uznać za wzorzec netfliksowej produkcji. Fabuła wygląda, jakby powstała na bazie scenariusza napisanego w latach 80. Jej poziom nie wykracza poza standard kina klasy B, które 30 lat temu nie weszłoby do kin, lecz trafiło do wypożyczalni wideo. Z niezrozumiałych powodów jednak zamiast aktorów doświadczonych w pracy przy tego rodzaju produkcjach tu występują znane, pierwszoligowe osoby, co zapewne ma tworzyć iluzję, że mamy do czynienia z wydarzeniem filmowym, a nie kolejną zapchajdziurą.

7500 (2019)

Obraz
"7500" to solidne kino sensacyjne zrealizowane na niewielkiej przestrzeni za niewielkie pieniądze. Większość akcji rozgrywa się w jednym pomieszczeniu, a jednak twórcom udało się uniknąć wrażenia, że jesteśmy na scenie teatru. To duże osiągnięcie.

Knives Out (2019)

Obraz
Rian Johnson po raz drugi pokazał, że najlepiej czuje się kręcąc filmy inspirowane najbardziej wyblakłymi kliszami. Tak było w przypadku "Loopera", gdzie bawił się ideą podróży w czasie. Tak jest i w przypadku "Na noże", gdzie odświeża zgrany motyw morderstwa w posiadłości, a wszyscy są podejrzani.

Star Wars: The Last Jedi (2017)

Obraz
SPOILERY Nie mam żadnych wątpliwości, że Kathleen Kennedy  jest właściwą osobą na właściwym miejscu. Przywróciła markę "Star Wars" kinu. Sprawiła, że ekscytują się nią fani oryginalnej trylogii, i ci wychowani na prequelowej trylogii oraz ci, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę. "Gwiezdne wojny" są obecnie jedną z najbardziej kasowych kinowych serii na świecie. I wszystko to jest zasługą Kennedy. To ona postawiła na bezpieczną formułę, którą jednak potrafi sprzedać jako nową jakość. Choć cały czas serwuje tę samą owsiankę, to przez fakt, że raz dosypie garść jagód, innym razem wleje danie do porcelanowej miseczki, potrafi wmówić widzom, że dokonuje odważnych i rewolucyjnych zmian w cyklu, pozostając wierną tradycji, a jednocześnie tworząc widowiska na wskroś nowoczesne.

The Night Before (2015)

Obraz
Są takie imprezy, na których świetnie się bawisz, jeśli w nich uczestniczysz. Ale jeśli tylko oglądasz z niej nagranie albo słuchasz o niej opowieści, wtedy za nic nie możesz zrozumieć, co w nich było takiego super. Ja mam tak właśnie z filmem "Cicha noc".

Brick (2005)

Obraz
"Kto ją zabił?" to typowy przykład filmu ze świetnym pomysłem ale kiepskim wykonaniem. Na szczęście był to jeden z pierwszych projektów Riana Johnsona i od tamtej pory znacznie poprawił swój warsztat. Dlatego też jakoś specjalnie nie przejmuję się tym, że spośród wszystkich jego filmów to właśnie ten najmniej przypadł mi do gustu.

Snowden (2016)

Obraz
Nie potrafię zrozumieć, co chciał osiągnąć Oliver Stone kręcąc "Snowdena". O tytułowym bohaterze nie mówi nic nowego. Nie wykorzystuje jego historii, by zastanowić się nad naturą świata odartego z prawa do prywatności. Zaś 1/3 filmu stanowi ni mniej ni więcej, jak tylko aktorską rekonstrukcję making ofu dokumentu "Citizenfour". Ponieważ jednak ja dzieło Laury Poitras widziałem, takie podejście Stone'a było dla mnie mocno rozczarowujące. Tym bardziej, że po "Citizenfour" czułem niedosyt; miałem wrażenie, że historia Snowdena nie została w pełni pokazana. I niestety po filmie Stone'a nic się nie zmieniło.

The Walk (2015)

Obraz
Co za potwornie zły film! Nie mogę wyjść ze zdumienia, że Robert Zemeckis naprawdę uważał taką formę za właściwą do opowiedzenia historii Petita. Przecież to, co zaprezentował jest obraźliwe dla bohaterów tamtych wydarzeń i urąga inteligencji widza. Fascynującą opowieść o obsesji, sięganiu po niemożliwe zmienił w głupawy filmik o uroczych kretynach.

The Interview (2014)

Obraz
Druga komedia Setha Rogena i Evana Goldberga niestety nie utrzymała poziomu debiutanckiego "To już jest koniec". "The Interview" to koszmarny miszmasz, w którym przez większość czasu wieje nudą, ale ma też momenty naprawdę zabawne.

Sin City: A Dame to Kill For (2014)

Obraz
Czy misją Evy Green jest przemiana wszystkich mężczyzn w gejów? Od czasu serialu "Camelot" gra głównie role kobiet silnych i niezależnych i gra je tak, by wzmacniać wszystkie najgorsze męskie lęki przed takimi właśnie kobietami. Nie inaczej jest i tutaj. Trzeba przyznać, że jest godną duchową spadkobierczynią Lilith. Koszmar rzadko kiedy wygląda równie pociągająco. Mimo to mam nadzieję, że już wkrótce Green zagra coś zupełnie innego.

Don Jon (2013)

Obraz
"Don Jon" dobitnie pokazuje, jak katastrofalne skutki dla psychiki ma nagminne oglądanie pornografii. Bo też trzeba mieć naprawdę mocno nie tak z głową, by Scarlett Johansson uznać za kobietę idealną. W "Don Jonie" wygląda bardziej jak ukraińska ulicznica niż samica alfa. Nie ma w sobie za grosz seksapilu, choć obcisłe wdzianka mile podkreślają jej kształty. Wystarczy jednak jedno spojrzenie na jej kartoflaną twarz, by cały urok wyparował. A sam film? To trzecie reżyserskie dzieło Gordona-Levitta, jakie mam przyjemność oglądać i niestety najsłabsze. Jak na razie wszystko wskazuje na to, że jest filmowym sprinterem. W krótkiej formie sprawdza się doskonale. Ale przy pełnym metrażu dostaje zadyszki i nie wytrzymuje do końca. "Don Jon" świetnie się zaczyna. Jest dynamiczny, barwny, widać pomysł na bohaterów ale i na sposób narracji. Pod koniec niestety pojawiają się rozgotowane kluchy, bohaterowie stają się coraz bardziej papierowi, a rozwiązania są tak...

Premium Rush (2012)

Obraz
Ależ to było złe! Idiotyczna fabuła będąca mieszanką ckliwej historyjki matki i dziecka, wizji świata kurierów rowerowych i nieudolnych scen męskiej rywalizacji. "Bez hamulców" przypomina wysypisko śmieci. Można to wszystko znaleźć, nadgniłe pomysły, które pierwotnie mogły być nawet ciekawe, zużyte klisze fabularne i potłuczone sztuczki, które miały pewnie uczynić film dynamicznym thrillerem z dużą dawką adrenaliny. Oglądając to można naprawdę zejść z tego świata, ale powodem nie będzie nadwyżka adrenaliny, a jej całkowity brak. Mimo ostrego montażu i spore liczby scen pościgów, rzecz jest tak straszliwie nudna, że po prostu brak mi słów. Trwa to coś półtorej godziny, ale szczerze mówiąc lepiej bawiłem się oglądając "Sleep" Warhola. Mogę zrozumieć udział w tym badziewiu Josepha Gordona-Levitta, w końcu potrzebował kasy na swój własny film. Nie wiem natomiast, co tutaj robił Michael Shannon. To chyba najgorszy obraz z jego udziałem, jaki widziałem. No dobra, ost...

50/50 (2011)

Obraz
Jeśli oceniać "Pół na pół" jedynie w kategorii filmów o raku, to nie znalazłby się on u mnie na czele rankingu, ale gdzie pośrodku stawki. Trochę trudno uznać za wiarygodną opowieść, w której bardzo wygodnie pominięto co bardziej mroczne fakty dotyczące choroby i kuracji. Całość jest po prostu zbyt sympatyczna i sterylna. To, co broni film w moich oczach, to drugi plan. Są to drobnostki, w zasadzie szczegóły, jeśli patrzeć na główny wątek fabularny, ale to właśnie one wydały mi się bezcenne. Jak choćby scena, kiedy matka wyznaje synowi, że chodzi na spotkania grupy wsparcia. Albo kiedy odkrywa w mieszkaniu kumpla, którego pół godziny wcześnie oskarżał o znieczulicę, podręcznik, jak wspierać osobę chorą na raka. Albo kiedy bohater nie wytrzymuje i naskakuje na terapeutkę. W tych drobnych scenkach kryją się prawdziwe skarby opowiadające o relacjach międzyludzkich. I za to, że twórcom udało się jej tak fajnie pokazać, daję im mocne brawa. Ocena: 6

Lincoln (2012)

Obraz
Tego się niestety obawiałem. Te wszystkie nominacje, jakim obsypany został "Lincoln" nie są wcale miarą wielkości obrazu, lecz patosu, jakim Spielberg nasycił swój film. Gdyby to był alkohol, wychodząc z kina widzowie przekroczyliby śmiertelny poziom promili. "Lincoln" to obraz monumentalny i Spielberg nie pozwoli nam o tym zapomnieć ani na chwilę. Sceny są rozwleczone, byśmy mieli pełną świadomość celebrowania doniosłości chwili. Fabuła rozpisana został podług wzorca, który już w czasach Szekspira uznawano za klasyczny. Każda z postaci musi mieć przynajmniej jeden bombastyczny monolog. Większość z nich jest rewelacyjnych, ale w tej dawce działały na mnie jak efekty specjalne w "Transformers 2" – po pewnym czasie poczułem przesyt i zaczęły mi być zupełnie obojętne. Chwilami film jest genialny. Kilka scen wartych jest lepszego dzieła. Niestety są też momenty tak sztywne, że przy nich zwłoki ze stężeniem pośmiertnym wydają się wzorem elastyczności. S...

Looper (2012)

Obraz
Rian Johnson najwyraźniej się rozkręca, i dobrze. Po znośnych "Braciach Bloom", teraz nakręcił całkiem interesującą wariację na temat "Terminatora". Niestety, choć pod wieloma względami jest to film zdecydowanie lepszy od obrazu Camerona, to w dwóch miejscach pozostaje daleko w tyle. A są to właśnie te punkty, które decydują o wszystkim. Dlatego też "Terminator" pozostanie w mej pamięci, a "Looper" nie. Film Johnsona ma o wiele ciekawszą fabułą, bardziej skomplikowaną intrygę, lepiej zbudowanych bohaterów i w ogóle fajniej jest opowiedziany. Niestety przez to jego czysto rozrywkowy charakter jest mocno rozrzedzony. Nie ma tu ani scen ani tekstów, które mogłyby się stać kultowymi. Nie ma też w nim lekkości, którą niezdarnie próbuje reżyser wprowadzić przez postać Kida. Drugi punkt jest jednak istotniejszy. W porównaniu z "Looperem" "Terminator" wciąż wydaje się rewolucyjnym obrazem, a to za sprawą oddania całej akcji w rę...

The Dark Knight Rises (2012)

Obraz
!!! MEGA SPOILERY !!! Nolan mógłby podać rękę Leni Riefenstahl, a "Mroczny Rycerz powstaje" spokojnie można postawić obok "Triumfu woli". Ja rozumiem intencje reżysera, ale sposób ich prezentacji budzi mój wewnętrzny opór. Ten film byłby przebojem w czasach McCarthy'ego i Hoovera. I pozostaje mi mieć nadzieję, że większość zadowolonych z takiej retoryki nie zauważy tego. Bo na pierwszym planie trzeci Batman wydaje się rejteradą wobec przesłania "Mrocznego rycerza", gdzie Nolan przekonywał, iż bushowska polityka totalnej inwigilacji i gwałcenia praw obywatelskich jest w pełni uzasadniona stanem wyższej konieczności i walki o wolność. Nolan demaskuje Prawo Denta jako narzędzie terroru, które tylko pozornie daje bezpieczeństwo, a w rzeczywistości rodzi coraz większe podziały. Jak ten – wzięty z życia – gdzie 1% żyje w niewyobrażalnym luksusie, podczas gdy 99% musi jakoś wiązać koniec z końcem. A im większa jest przepaść, tym bardziej prawdopodobne ...

Hesher (2010)

Obraz
Łatwo jest udawać twardziela, pokazywać światu plecy z wytatuowanym uniwersalnym znakiem "odpieprzcie się". Trudniej być naprawdę twardym, kiedy życie daje w kość, kiedy jedyne, na czym możemy się skupić to nasz własny ból, a przecież są ludzie wokół, których nie możemy ignorować. TJ, to chłopak, który stracił matkę. Potrzebuje teraz ojca jak nigdy dotąd, ale ten pogrążony jest w rozpaczy tak głębokiej, że nie ma sił, by zajmować się synem. Zresztą TJ też nie bardzo potrafi zrozumieć ojca, wymaga od niego rzeczy, których sam nie jest w stanie dać. Ich mieszkanie, a raczej babci, to smutne siedlisko żałoby i bólu. I to właśnie tam trafia Hesher. Chłopak wygląda na włóczykija. Zdaje się być osobowością destrukcyjną, wprowadzającą chaos wszędzie tam, gdzie się pojawi. A jednak za tą brudną i arogancką powierzchownością kryje się prawdziwa troska i potrzeba bliskości. W TJ-u rozpoznaje bratnią duszę i z nieznanych nam powodów postanawia wyprowadzić go na prostą. "Hes...

Morgan and Destiny's Eleventeenth Date: The Zeppelin Zoo (2010)

Sequel "Morgan M. Morgansen's Date with Destiny" oferuje więcej tego samego. Znów mamy tę uroczo-ekscentryczną mieszankę formalną przywodzącą na myśl pierwsze kroki kina. Ponownie Gordon-Levitt raczy nas świetnymi tekstami z offu. Jednak ta krótkometrażówka mnie osobiście spodobała się mniej. Różnica jest niewielka, ale dla mnie znacząca. Jako narrator Gordon-Levitt zmienił nieco głos i to już zmieniło mój odbiór. View on ExposureRoom Dużem plusem filmu jest postać Lionela. Channing Tatum udowadnia tu, że w rolach milczących i traktowanych lekko z przymrużeniem oka wypada bardzo dobrze. Szkoda, że zazwyczaj gra w innego rodzaju produkcjach. Ocena: 8

Morgan M. Morgansen's Date with Destiny (2010)

Oglądając "Trzecią planetę od Słońca" nigdy bym nie pomyślał, że Joseph Gordon-Levitt okaże się tak wszechstronnym aktorem. A tymczasem jest on jednym z bardzo wąskiego grona młodych aktorów, który skutecznie łączy udział w produkcjach artystycznych z grą w filmach komercyjnych. Chłop jest naprawdę utalentowany i potrafi swój dar wykorzystać. View on ExposureRoom "Morgan M. Morgansen's Date with Destiny" jest tego najlepszym dowodem. To fantastyczna krótkometrażówka opowiadają historię pierwszej randki pewnego mężczyzny z piękną kobietą. To, jak Gordon-Levitt opowiada tę historię całkowicie mnie urzekło. Już od strony wizualnej film robi piorunujące wrażenie. Jednak najsilniejszą stroną jest narracja z offu z genialnymi "tekstami inaczej" (face hole zamiast usta, chest cushions zamiast piersi itp. itd.). Gordon-Levitt bawi się językiem kina na wszystkich możliwych poziomach tworząc rzecz świetnie wykonaną, zaskakującą inteligencją i pomysłowością. ...