Choć polski tytuł nie jest może tak przewrotny jak oryginalny, to przynajmniej nie kłamie. To rzeczywiście jest zupełnie inne love story. Głównie dlatego, że miłość w tym filmie jest grą, w którą grają Hypnos z Tanatosem. Film rozpoczyna się od trzech scen, zwanych miłosnymi. Ale dwie z nich z romantycznym wizerunkiem miłości nie mają nic wspólnego. W pierwszej kobieta (żona) rozpacza nad zabitym mężem, w trzeciej kobieta strzela do mężczyzny. Rozdziela je scena prozaicznego pożycia małżeńskiego. Dalszy ciąg tworzy konstrukcję, która pokazuje, że miłość jest iluzją, fikcją zawieszonej w próżni, poza granicami realności. Jonas przyjmuje tożsamość Sebastiana, by stać się idealnym partnerem dla pozbawionej pamięci Julii, ofiary wypadku samochodowego. Tyle tylko, że jego Sebastian nijak ma się do prawdziwego Sebastiana. Tamten nie jest w żadnym razie tym romantycznym, tragicznym bohaterem wielkich melodramatów, a autodestrukcyjnym draniem, choć wszyscy przekonają się o tym na końcu. Z...