Posty

Wyświetlam posty z etykietą Kit Harington

The Death and Life of John F. Donovan (2018)

Obraz
Dzięki marzeniom żyjemy, ale też za sprawą marzeń umieramy. Sny o lepszym życiu, o karierze, sławie, byciu kimś (innym) mają w sobie coś toksycznego. Szczególnie, kiedy część z nich się spełnia, ale ceną za to jest tajemnica, rezygnacja z innych marzeń, które może w danym momencie nie wydają się istotne, bez których sądzimy, że możemy szczęśliwie żyć, lecz z czasem okazuje się, że jedynie oszukiwaliśmy siebie. Uwikłani w system zależności tracimy z oczu samego siebie. Lądujemy w gorszej sytuacji niż Dorian Gray. On miał przynajmniej portret, który przypominał mu o tym, kim się stał. Jeśli jednak my byliśmy nikim, a teraz jesteśmy sławni, to nie ma niczego, co trzymałoby nas w ryzach. No chyba że jak bohater filmu Dolana znajdziemy linę ratunkową w osobie jeszcze nieskażonego pragmatyzmem i kompromisami dzieciaka, z którym niewinna korespondencja pozwoli nam zachować resztki własnego Ja. Ale ten dzieciak nie jest niezapisaną tablicą. Już został naznaczony życiowymi decyzjami, niekoniecz...

Brimstone (2016)

Obraz
Niektórym reżyserom dłuższa przerwa od robienia filmów służy. Martin Koolhoven do nich nie należy. Między świetną "Ostatnią zimą wojny" a najnowszą "Wendetą" jest osiem lat różnicy, co niestety wyraźnie widać. Nie w warstwie realizacyjnej (tego Koolhoven nie zapomniał), ale w samym podejściu do tematu.

Testament of Youth (2014)

Obraz
"Testament młodości" to jedna z najważniejszych pozycji pacyfistycznych XX wieku. Jej siła wynika z samych doświadczeń Very Brittain z czasów I wojny światowej, jak i okoliczności wydania tekstu (było to w czasie, kiedy do władzy w Niemczech dochodził Hitler, a Japonia rozpoczynała rzeź w Chinach). Ale z filmu Jamesa Kenta tego się nie dowiemy (choć na końcu pojawiają się odpowiednie adnotacje). Wszystko dlatego, że twórcy obrazu postawili na dziwaczny pomysł przerobienia biografii Brittain na poetycki melodramat.

7 Days in Hell (2015)

Obraz
W końcu zrozumiałem, dlaczego drugi sezon "Brooklyn 9-9" jest gorszy od pierwszego. Andy Samberg był po prostu zajęty tym projektem. I w sumie nieco słabszy sezon "Brooklyn 9-9" to niewielka cena za 41 minut czystego szaleństwa i absurdu najwyższej próby, jaki został zaprezentowany w "Siedmiu dniach w piekle". Teraz nie wyobrażam sobie, bym mógł filmu nie obejrzeć. A przecież jeszcze parę dni temu w ogóle nie miałem go w planach.

Seventh Son (2014)

Obraz
Z seansu "Siódmego Syna" wyszedłem bardzo rozczarowany. Spodziewałem się totalnego badziewia, tymczasem ku mojemu zdumieniu film nie jest nawet w połowie tak zły, jak być powinien. Przypominał mi kino spod znaku peplum : niezbyt ambitne, z prostą fabułą i schematycznie zarysowanymi postaciami, ale fajną narracją.

Pompeii (2014)

Obraz
Ależ niemiłą niespodziankę sprawił mi Paul W.S. Anderson. Nie, wcale nie tym, że nakręcił zły film. To akurat było oczywiste i byłem na to przygotowany, w końcu nie jest to pierwsze jego "dzieło", z jakim mam do czynienia. Jego filmy zawsze były toporne fabularnie, kiczowate, ale to mi nie przeszkadzało. Na "Trzech muszkieterach" bawiłem się doskonale. Jestem też zapewne jedną z nielicznych osób, która będzie bronić "Resident Evil: Retrybucji". A wszystko dlatego, że podobała mi się energia i ekstrawagancja jego pomysłów i to, że (podobnie jak Boll) nie boi się sięgać po kicz i bawić nim siebie i ludzi. Jego filmy są złe, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Dają frajdę, zapewniają rozrywkę. I tego też oczekiwałem po "Pompejach". Niestety Anderson tym razem postanowił zrobić film zupełnie nie w swoim stylu. Zamiast więc energii i dynamiki, zaserwował opowiedzianą "po bożemu" katastroficzną historię miłosną. Scenariusz sprawia wrażeni...