Posty

Wyświetlam posty z etykietą Juliette Lewis

A Million Little Pieces (2018)

Obraz
Niby jest to kolejna opowieść oparta na faktach, a film wygląda tak, jakby skopiowano go z jedynej formy stosowanej w kinie do opowiadania historii narkomanów walczących z nałogiem. Jest to rzecz tak schematyczna, że naprawdę trudno jest tu znaleźć cokolwiek osobistego, co sugerowałoby, że jednak jest to opowieść o doświadczeniach konkretnej osoby.

Ma (2019)

Obraz
Pamiętam, kiedy wszedł do kin "Matrix". Wiele osób krytykowało film za to, że nie ma w nim ani jednego oryginalnego konceptu, że całość składa się z serii popkulturowych cytatów, zapożyczeń i zrzyn. Jakby tworzenie mieszanki było czymś złym. A tymczasem połączenie w jedną spójną całość różnych, często sprzecznych pomysłów jest prawdziwą sztuką. O czym boleśnie przekonuję się za każdym razem, kiedy oglądam filmy w stylu "Ma".

Nerve (2016)

Obraz
Kolejny "pitch movie". Jednozdaniowy zarys filmu, który zapewnił twórcom zdobycie funduszy, zapowiada ciekawą wizję. Oto dziewczyna, która nigdy w życiu nie zrobiła nic szalonego, dołącza do gry, w której musi wykonywać niezwykłe wyzwania wymyślne przez płatnych "obserwatorów". Super. Problem w tym, że "Nerve" nie rozwinęło tego pomysłu.

Hellion (2014)

Obraz
Zbuntowany nastolatek. Cierpiący, niepotrafiący sobie z bólem poradzić, co prowadzi do agresji, destrukcji, chaosu. Rodzice, często równie doświadczeni przez los, egzystują po drugiej stronie przepaści i nie są w stanie przerzucić mostu porozumienia. Chłopak (albo dziewczyna) wydaje się być na najlepszej drodze ku zagładzie. Ale wtedy pojawia się sąsiad-gbur, którego oschła powierzchowność okaże się idealnym falochronem odbierającym nawałnicę targającą duszę bohatera; albo trener-alkoholik, który skanalizuje całą agresję głównej postaci w działanie pożyteczne dla wszystkich; albo też orka, dzięki której bohater będzie mógł przełamać swą dumę i odkryć bogate pokłady altruizmu...

Hick (2011)

Obraz
Derick Martini reprezentuje wszystko to, czego w kinie niezależnym najbardziej nie lubię. Jego "Prowincjuszka" jest typowym road movie pełnym dziwacznych postaci. Jego wyróżnikiem ma być to, że poza naiwną, filmowo "oczytaną" główną bohaterką, reszta jest dziwaczna w mało atrakcyjny sposób. "Prowincjuszka" to opowieść o strasznym losie, ale opowiedziana z przedziwną lekkością i naiwnością. Reżyser wyraźnie chce nam dać do zrozumienia, że tylko naiwność może uratować człowieka przed niegojącymi się ranami na duszy. Ja jednak tego nie kupuję. Jest to dla mnie jeszcze gorsze oszustwo od tego, jakie stosują rodzice ukrywający gorzkie leki w smacznym jedzeniu. Im można to wybaczyć, bo działają dla "wyższego dobra". Martini po prostu tak opowiada swoje historie.

August: Osage County (2013)

Obraz
"Sierpień w hrabstwie Osage" udowadnia, że nadmiar dobrego szkodzi nawet filmom. Wielkim problemem obrazu jest sztuka będąca podstawą scenariusza. Jest zbyt dobrze napisana. Role, jakie stworzył Tracy Letts, mają fantastyczne teksty. Są tak dobre, że nawet pieniek w nich obsadzony bez problemu wywalczyłby nominację do Oscara, więc co się dziwić, że Meryl Streep ją dostała. Tyle tylko, że te role napisane zostały z myślą o teatrze, gdzie sztuczność warunków tylko wzmocni wyrażenie, jakie wywołają znakomite kreacje. Na ekranie kinowym efekt jest jednak przeciwny – tu każda scena, każdy dialog podkreśla tylko sztuczność całej fabuły. Ani przez chwilę nie opuszczało mnie wrażenie, że aktorzy tylko grają, że nie ma w tym nawet odrobiny autentyczności. W rezultacie świetne kreacje aktorskie nie robiły na mnie większego wrażenia. Miało to swoje szersze konsekwencje w odbiorze całej fabuły. Chwilami nie bardzo rozumiałem o co tyle krzyku. Zupełnie nie przemówił do mnie dramat je...

Due Date (2010)

Todd Phillips wciąż w wysokiej formie. Do perfekcji szlifuje opowieść o dorosłych facetach, którzy balansują na granicy dojrzałości. Phillips już wcześniej udowodnił, że w komediowym road movies czuje się bardzo dobrze. Tym razem jednak naprawdę się popisał. Od strony komediowej film nie jest tak zabawny jak "Kac Vegas". Z drugiej strony jest to najbardziej dojrzały i ogólnie udany film w dorobku reżysera. Duża w tym zasługa Roberta Downeya Jr., który doskonale odnalazł się w roli porywczego Petera Highmana. Podróż z grającym mu na nerwach Ethanem będzie jak przyspieszony kurs anger management. Przypłaci go bólem i kilkoma wypadkami, ale w rezultacie stanie się bardziej dorosły, w sam raz by stać się ojcem dla swego dziecka, które właśnie ma przyjść na świat. "Zanim odejdą wody" choć jest komedią, to jest zarazem filmem przygnębiającym. I to z dwóch powodów. Oba przygnębić powinny przede wszystkim kobiety. Po pierwsze film pokazuje jak trudno jest facetowi doro...

The Switch (2010)

Obraz
Jako komedia romantyczna "The Switch" to jedna wielka strata czasu. Pomiędzy Aniston a Batemanem nie ma żadnej chemii a i fabuła jest nędzna, brakuje w niej "iskier". Nic zatem dziwnego, że bohaterom tak długo przychodzi zorientowanie się, że są w sobie zakochani. Gdyby nie fakt, że wiedziałem, iż jest to komedia romantyczna, też nie miałbym pojęcia, że dwójkę coś łączy. "The Switch" lepiej radzi sobie jako komedia kumpelska za sprawą zabawnego Jeffa Goldbluma. Między nim a Batemanem jest owa chemia, która sprawia, że ich relacje przyjacielsko-zawodowe są o wiele bardziej wiarygodne i interesujące. Film radzi sobie też jako komedia ojcowska, jako opowieść o ojcu odkrywającego czym jest rodzicielstwo (scena z wszami – urocza). Podobała mi się też Juliette Lewis. (Scott Elrod) Ocena: 6