The Grudge (2020)
Amerykański cykl "The Grudge" może nie zapadał mi szczególnie w pamięci, ale mimo wszystko trzymał się solidnego poziomu przeciętności. Ba, jestem chyba jedną z nielicznych osób, które "Powrót klątwy" (do kin część ta nie trafiła) w miarę lubi. Dlatego na nową odsłonę serii czekałem z pewnym zainteresowaniem. Swoje robił też reżyser. Widziałem dwa filmy Pesce'a i jestem nim zaintrygowany, bo nawet nieudane "Piercing" miał sporo ciekawych pomysłów.