Posty

Wyświetlam posty z etykietą Omid Abtahi

The Hunger Games: Mockingjay - Part 2 (2015)

Obraz
Jestem zdumiony, że Lionsgate poszło kompletnie inną drogą od tej, jaką Hollywood wytyczyło już dawno temu. Kasowa seria powinna przecież mieć epickie zakończenie. Epickie, czyli z rozmachem, przesytem efektów i scen akcji, w których wszystko powinno być tak napompowane, by każdy kadr wrzeszczał na widzów "TO JUŻ KONIEC". Ale "Kosogłos. Część 2" nie ma w sobie nic z przepychu blockbustera. To film skromny, czerpiący garściami z fantastyki lat 70. ubiegłego wieku. Dlatego też nie ma tu wielkich scen batalistycznych, bardzo niewiele jest dramatyczno-pompatycznych przemówień (najwyraźniej ich limit został wyczerpany w poprzedniej części). Wiele osób może się więc poczuć oszukanymi. Pozbawieni bowiem zostali finału. Ale ja jestem zachwycony.

The Mysteries of Pittsburgh (2008)

Obraz
Jak można zdefiniować szczęściarza? Proste, to osoba, która trafia na swojej życiowej drodze na ludzi egzystujących w świecie chaosu, poza nawiasem tego co zwyczajne. Fascynują swoją wolnością ale i autodestrukcją. Spotkawszy ich, szczęściarz sam zyskuje więcej wolności, smakuje tego, co w innych okolicznościach pozostałoby owocem zakazanym, staje się kimś więcej. Ale nigdy nie daje się wciągnąć w pełni w ten świat entropii. Na koniec może się wycofać, a przeżycia zdobyte wzbogacą go i uczynią życiowo mądrzejszym. Pechowcem jest właśnie ten ktoś, kto zanurzony jest w chaosie po czubek głowy. To osoba stracona, która w najlepszy razie może liczyć na los babci z "Pokoju, miłości i nieporozumień", a w najgorszym na los bohatera granego tutaj przez Sarsgaarda. Sam film niestety wydaje się dziełem nie do końca spełnionym. Mam wrażenie, że książka Chabona jest o wiele ciekawsza, ze względu na jego styl pisarski, dzięki któremu mógłbym zanurzyć się w doświadczeniach Arta z lata...

Argo (2012)

Obraz
No proszę, jednak Hollywood może zmienić świat. Na nieszczęście dla Fabryki Marzeń jest to wyłącznie możliwe wtedy, kiedy darują sobie realizację filmu. To jedna z lekcji, jaką wyniosłem po seansie "Operacji Argo". Drugą jest to, że bohatera od zdrajcy dzieli tylko koniec misji. Obaj łamią reguły, ale bohaterem jest tylko ten, który mimo odmowy wykonania rozkazu jest w stanie doprowadzić misję do pożądanego końca. Muszę powiedzieć, że fajnie ogląda się nowy film Afflecka. Przyklaskuję jego samodyscyplinie. Ta historia jest tak niewiarygodna, że aż prosiła się o efekciarskie jej opowiedzenie. Tymczasem Affleck poszedł inną drogą i stworzył bardzo solidne widowisko. Tyle tylko, że mimo wszystkich ochów i achów, "Argo" pozostaje "zaledwie" dziełem rzemieślnika. Dobrze wykonanym, starannie przemyślanym, ale nie ma w sobie tego pierwiastka zapewniającego transcendencję. Co w przypadku filmu, który się spodobał, jest powodem do żalu. Nie podoba mi się ko...

Brothers (2009)

Szczerze mówiąc nie spodziewałem się wiele po filmie Sheridana. Duński oryginał to znakomity obraz mający ledwie kilka niewielkich wad. Powinienem mieć większą wiarę w reżysera, Sheridan to nie pierwszy lepszy wyrobnik, czego dowodem są "bracia". Obraz naprawdę dobry z solidnie zarysowanymi postaciami i dramatami moralnymi. Jest to (oczywiście) film słabszy od "Braci" Bier, ale tylko o jeden to niżej. Dunka zbudowała swój film wokół jasno wytyczonej granicy kiczu. Będąc jej całkowicie świadoma, balansowała, ocierając się o tani melodramatyzm, ale nigdy, w żadnym momencie nie przekraczając tej granicy. Dzięki temu film miał bardzo intensywny charakter, relacje aż pulsowały życiem. Sheridan zagrał bezpiecznie. Jego film jest zrobiony zgodnie z podręcznikiem, wszystko wypunktowano jak należy (poza piosenką U2 na koniec – to był tani chwyt). Jednak bez ryzyka nie udało się uzyskać podobnego poziomu emocjonalnego napięcia. U Sheridana inaczej też rozłożone zostały akcent...