The Hunger Games: Mockingjay - Part 2 (2015)
Jestem zdumiony, że Lionsgate poszło kompletnie inną drogą od tej, jaką Hollywood wytyczyło już dawno temu. Kasowa seria powinna przecież mieć epickie zakończenie. Epickie, czyli z rozmachem, przesytem efektów i scen akcji, w których wszystko powinno być tak napompowane, by każdy kadr wrzeszczał na widzów "TO JUŻ KONIEC". Ale "Kosogłos. Część 2" nie ma w sobie nic z przepychu blockbustera. To film skromny, czerpiący garściami z fantastyki lat 70. ubiegłego wieku. Dlatego też nie ma tu wielkich scen batalistycznych, bardzo niewiele jest dramatyczno-pompatycznych przemówień (najwyraźniej ich limit został wyczerpany w poprzedniej części). Wiele osób może się więc poczuć oszukanymi. Pozbawieni bowiem zostali finału. Ale ja jestem zachwycony.