Posty

Wyświetlam posty z etykietą Tim Burton

Dumbo (2019)

Obraz
Gdy tylko wydawało mi się, że Tim Burton sięgnął dna, on udowodnił mi, jak bardzo się myliłem. "Dumbo" to najgorszy film w karierze reżyser. Z twórcy "Dużej ryby" nie pozostał już żaden ślad. Czy Burton jest jeszcze w stanie mnie czymś oczarować? Zaczynam w to bardzo poważnie wątpić.

Miss Peregrine's Home for Peculiar Children (2016)

Obraz
Cóż, wybierając się na "Osobliwy dom Pani Peregrine" nie spodziewałem się po Timie Burtonie zbyt wiele, dlatego też film sprostał moim oczekiwaniom. Dekadę temu ta opowieść stałaby się pretekstem dla reżysera, by stworzyć baśń o ludziach, o poszukiwaniu swojego miejsca, tożsamości i celu. Dziś jest po prostu pretekstem do snucia banalnej historyjki, w której akcja i efekty specjalne mają większe znaczenie od bohaterów.

Big Eyes (2014)

Obraz
"Wielkie oczy" przywodzą mi na myśl "Wilka z Wall Street". Podobnie jak Scorsese tak i Burton chciał w sposób lekki i rozrywkowy opowiedzieć o ważnych kwestiach. O ile jednak "Wilk z Wall Street" jest bezapelacyjnie triumfem żywiołowości twórczej, o tyle Burton potwierdził "Wielkimi oczami", że nie ma w sobie nawet iskierki nieskrępowanej wyobraźni, którą zachwycał mnie dekadę temu ("Charlie i fabryka czekolady" to moim zdaniem ostatni naprawdę udany obraz Burtona).

Dark Shadows (2012)

Obraz
WTF! Timie Burtonie opamiętaj się! "Mroczne cienie" to trzeci z kolei film Burtona, który jest dla mnie sporym rozczarowaniem. Chciałbym móc powiedzieć, że nie jest to Burton, którego znam, ale w tym właśnie problem – to jest ten sam Burton. Tyle tylko, że zamiast żywiołowości i pasji tworzenia widzę jedynie manieryzm i barokową formę. Przez to wizualnie jego filmy są wciąż piękne, ale jednocześnie są puste i niezdarne, przytłoczone tymi wszystkimi ozdobnikami. W przypadku "Mrocznych cieni" komputerowe zdobycze w dziedzinie efektów specjalnych łączą się w jedno z monumentalną stylistyką a la kino lat 30. i 40. ubiegłego stulecia. Kręcone z rozmachem sceny, podniosła muzyka i deklamacje o miłości, nienawiści, obowiązku i przeznaczeniu traktowane są tu nie jako elementy parodii, ale całkiem na serio. Sama historia zamiast być opowiedziana z werwą, nudzi i rozczarowuje. Depp zjada własny ogon, będąc jeszcze bardziej zmanierowanym od Burtona. Reszta obsady jest pr...

Alice in Wonderland (2010)

Coś niedobrego dzieje się z Timem Burtonem. Po serii fantastycznych opowieści ("Duża ryba", "Gnijąca panna młoda", "Charlie i fabryka czekolady") Burton zatracił się w formie i zapomniał o treści. Po rozczarowującym "Sweeneyu Toddzie" przyszła pora na niewiele lepszą "Alicję w Krainie Czarów", czyli pustą przypowieść przygniecioną barokową wizją prosto z komputera. Początek filmu ma jeszcze potencjał. Sceny z przyjęcia zaręczynowego są doskonale poprowadzone, a Alicja okazuje się rezolutną dziewczyną. Niestety Kraina Czarów rozczarowuje. U Burtona pozostała jedynie dekoracja. Reżyser tak bardzo zatracił się w swojej wizji, że po prostu nie ma w niej miejsca na baśń, na fabułę, na morał. Motywacja poszczególnych bohaterów jest zupełnie niejasna. Jeśli ktoś nie czytał książek może mieć problemy z odczytaniem, o co w tym wszystkim chodzi. W teorii film opowiada o odkrywaniu przez Alicję tego, kim jest, przywołaniu swojego muchness. W prakt...