Ech, nie wiem czemu, ale zawsze boli mnie, kiedy oglądam film, który mógł być naprawdę dobry, a wychodzi ledwie mierny. Tak jest właśnie w przypadku "Poety". (Zachary Bennett) Oto historia niemieckiego żołnierza, który chce być godny miana syna generała i wyrusza na wojnę, choć w nią nie wierzy, choć jego dusza romantyka wyrywa się ku innym rzeczom. W okupowanej Polsce natrafia i ratuje przed śmiercią w śnieżycy polską Żydówkę. Zakochują się, lecz los ich rozdziela. On dalej walczy za kraj, który nic dla niego nie znaczy. Ona próbuje przetrwać wspiera przez męża, który postanawia z nią być, choć wie o jej prawdziwej miłości – trudno z resztą, by nie wiedział, skoro ma ono swój materialny dowód w postaci dziecka. Los po pewnym czasie znów zetknie ich ze sobą i nie będzie to szczęśliwe spotkanie. (Zion Lee) Pomysł mógł z łatwością zostać przekuty na wzruszający melodramat. "Z łatwością" piszę, choć dla Damiana Lee i Jacka Crystala to było jednak zbyt trudne przedsięwz...