Prawdziwie zła osoba nie jest zła z natury lecz za sprawą okoliczności. I to właśnie czyni ją tak antypatyczną i niebezpieczną. Wie, skąd przychodzi, wie, czym się stała i zdaje sobie sprawę z tego, dlaczego jest taka a nie inna. Oczywiście ta wiedza nie czyni jej racji bardziej prawdziwymi. Sprawia jedynie, że jest bardziej nieprzejednana w swoim zachowaniu. Jednak to, co jest jej siłą, jest również słabością. Jej determinacja w obronie przed niesprawiedliwością świata maskuje, ale nie niweluje, pragnienie wspólnoty, przyjaźni, potrzebę zbawienia lub rehabilitacji. Oczywiście jest tego świadoma, więc "ataków" z najbardziej prawdopodobnych źródeł spodziewa się i potrafi je zneutralizować. Ale kiedy pojawia się ktoś, kto pozostaje niewykrywalny dla cynicznego radaru, kto wydaje się autentyczny w swoim zachowaniu, wtedy pozostaje bezbronna, a słabość może zostać przez innych okrutnie wykorzystana.