Posty

Wyświetlam posty z etykietą Hunter Parrish

All Nighter (2017)

Obraz
Jeśli ktoś szuka zabawnej komedii, na której będzie się głośno i często śmiać, ten powinien ominąć "Nocną jazdę" szerokim łukiem. Jeśli jednak chcecie obejrzeć lekki i niezobowiązujący film, na którym nie trzeba za bardzo skupiać uwagi. To wtedy obraz Gavina Wiesena pasuje idealnie. Ja tego rodzaju rzeczy lubię oglądać przed snem, kiedy jeszcze jestem za bardzo rozbudzony, by usnąć, ale nie na tyle, żebym chciał się wgryzać w zawiłości fabuły.

Still Alice (2014)

Obraz
Mam problem z tym filmem. Nie do końca wiem, jak go mam oceniać. W końcu "Still Alice" to w gruncie rzeczy filmowy samograj. Reżyserzy nie musieli w zasadzie nic robić. Oglądanie dramatu osoby, której osobowość powoli rozpada się pod wpływem choroby, nad którą nie można zapanować, musi budzi silne emocje. I tak rzeczywiście jest. Ale dzieje się tak za sprawą tematu a nie umiejętności twórców. Z drugiej jednak strony "Sprawa Lucii de B." pokazała, że reżyser może zepsuć nawet temat z pozoru nie do zniszczenia. A zatem fakt, że w "Still Alice" do tego nie doszło, należy przypisać sprawności reżyserskiego duetu.

Gone (2012)

Obraz
Mogę sobie łatwo wyobrazić, jak scenarzystka sprzedawała swój pomysł na film producentom mówiąc, że "Zaginiona" to żeńska wersja "Ściganego". I nie dziwię się, że producenci uznali to za dobry pretekst do wydania pieniędzy. Szkoda tylko, że twórcy nie byli w stanie uczynić z tego porównania faktu. "Zaginiona" ma tyle wspólnego ze "Ściganym", co przepis na szarlotkę z "Hamletem" Szekspira. Monstrualnym błędem twórców, który odebrał mi całą zabawę, było zaspoilerowanie filmu już na samym początku. "Zaginiona" zbudowana jest wokół pytania, czy główna bohaterka ma urojenia, czy też jej wspomnienia są prawdziwe. Jeśli więc odpowiedź pada na samym początku, reszta nie ma już znaczenia. Co prawda istniała nadzieja, że ten megaspoiler to rodzaj podpuchy, ale niestety tak się nie stało. Całość jest do bólu przewidywalna, a każdy zwrot akcji, jest niczym więcej jak pozorowanym działanie twórców, którzy nie mają zielonego pojęcia, c...

Paper Man (2009)

Obraz
Gorzko-słodka opowieść o samotnikach. Żyją w klatkach zbudowanych przez siebie. Wydaje im się, że tak będzie bezpieczniej. Z czasem jednak schronienie przemienia się w więzienie, a poczucie bezpieczeństwa w nieszczęśliwą niezmienność. Richard przeżył tak znaczną część swego życia. Ma dość, ale nie potrafi się wyrwać. Wszystko wokół niego się rozpada, a on nie ma sposobu, by to powstrzymać. I wtedy zauważa młodą Abby. Rozpoznaje w niej siebie sprzed wielu, wielu lat. To spotkanie, które przerodzi się w dziwną przyjaźń okaże się dla niego drzwiami na wolność, a Abby pozwoli uniknąć drogi, jaką Richard kroczył przez dziesięciolecia. Jednak zamiana wymaga ceny i dwójka bohaterów musi podjąć męską decyzję: czy chcą ją zapłacić. Film zrealizowany przez niedoszłych scenarzystów "Ligi Sprawiedliwości" to typowa produkcja pod festiwal Sundance. Skromne, ciche kino, z dziwacznymi bohaterami, którzy przemycają trochę życiowej prawdy. Nic wielkiego, obraz jakich w Sundance i Slumdan...

It's Complicated (2009)

Komedie romantyczne kojarzą się z ludźmi młodymi, dynamicznymi, szukającymi dopiero tej jedynej / tego jedynego. "To skomplikowane" udowadnia jednak, że młodzi nie mają monopolu na miłosne perypetie: zagmatwane niczym węzeł gordyjski i do łez zabawne. Nancy Meyers stworzyła film, który z jednej strony jest ciepłą opowieścią o dojrzewaniu, a z drugiej strony szaloną komedią o emocjonalnym skołowaniu. Ta pierwsza część pokazuje, że życie nie kończy się na rozwodzie. Uczy dojrzałości, dorastania do akceptowania rzeczy, na które nie ma się wpływu i przyjmowania odpowiedzialności za te, na które się ma. Pokazuje też prawdę o tym, że nie sztuką jest to, by dwoje ludzi się kochało, lecz to by kochały się w tym samym czasie. Ta druga część jest źródłem radości, humoru utwierdzając widzów w przekonaniu, że życie z jego szalonymi splotami nie kończy się wraz z menopauzą. Osobiście preferuję elementy komediowe. Meryl Streep wyjawiająca, jak to kocha dużą ilość spermy to ...

17 Again (2009)

"17 Again" reklamowany jest jako film z Zaciem Efronem, ale ja chciałem go obejrzeć ze względu na reżysera Burra Steersa, który zwrócił moją uwagę swoim debiutem "Igby Goes Down". To było siedem lat temu i od tamtej pory nie nakręcił (w kinie) nic... do teraz. Komedia "17 Again" nie jest żadnym arcydziełem, porażką jednak też nie jest. Pomysł wyświechtany tutaj jednak sprawdza się nieźle, całość ładnie sklejono, a kilka scen jest naprawdę przezabawnych. Koniec końców film radzi sobie lepiej niż "13 Going on 30" innego niezależnego filmowca Gary'ego Winicka, który po niezłym "Debiutancie" zaczął robić gnioty. To, że film warto zobaczyć nie jest jednak wcale zasługą Steersa, a głównej gwiazdy obrazu. Nie, nie mam tu wcale na myśli Zaca Efrona. Prawdziwym komediowym diamentem jest Thomas Lennon w roli prawdziwego geeka, wielbiciela sf&f biegle mówiącego językami elfów. Wszystkie zabawne sceny są jego udziałem. Dla niego...