Najlepszy w "Rogach" jest pomysł prezentacji diabła. Zarówno kultura masowa, jak też ludowe chrześcijaństwo czyni z niego postać demoniczną, wroga nie tyle człowieka co samego Boga. Ale u Ajy (i Joe Hilla, autora literackiego pierwowzoru), diabeł wcale nie jest zły. A w każdym nie w dualistycznym, manichejskim znaczeniu tego słowa. W "Rogach" diabeł jest wrogiem człowieka ale nie Boga. Przeciwnie, jest narzędziem w rękach Wszechmocnego, radykalnym, lecz niezbędnym, kiedy na Ziemi pleni się zło. Diabeł ujawnia mroczne oblicze człowieka, odsłania grzechy nie tylko przed samym człowiekiem ale przed całym światem. Ujawnione grzechy wymagają też kary. Są to dwie rzeczy, które człowiek najbardziej na świecie nie cierpi. Nic więc dziwnego, że "szkaluje" diabła. Ale "Rogów" nie można uznać za film satanistyczny, bo w gruncie rzeczy pokazuje on obraz diabła jako sługi Boga, podczas gdy większość kultów satanistycznych podąża drogą manichejską, czyniąc z s...