Posty

Wyświetlam posty z etykietą Mikko Nousiainen

The Guardian Angel (2018)

Obraz
No proszę, czyżby Arto Halonen był fińskim odpowiednikiem naszego Konrada Niewolskiego? "Anioł Stróż" to bowiem poważny konkurent dla "Labiryntu świadomości" w kategorii kinowy badziew metafizyczny. Choć pod pewnymi względami obraz Fina jest jeszcze gorszy, ponieważ inspirowany jest prawdziwą historią. W co jednak naprawdę trudno uwierzyć. Scenariusz jest bowiem tak naciągany, opiera się na tak topornie kopiowanych kliszach, że nie broni się nawet jako 100-procentowa fikcja.

5 Days of War (2011)

Obraz
Swój najnowszy film Harlin zaczyna od cytatu o tym, że pierwszą ofiarą wojny jest prawda. Zapewne użył go w innym znaczeniu, ale dla mnie jest to przyznanie się reżysera do tego, że jego film jest kłamstwem. I jest to jedyne szczere zdanie wypowiedziane przez reżysera. Harlin kłamie mówiąc o konflikcie gruzińskim. Podział na dobrego Saakaszwiliego i złego Putina i Miedwiediewa jest tak naiwny, że pozostawię go bez komentarza. Harlin sprytnie uzasadnia ten podział zaczynając swą opowieść tuż przed inwazją Rosjan. Ale zapomina o miesiącach i latach, które poprzedzały te wydarzenia, przez co wybiela Saakaszwiliego. Harlin kłamie, kiedy próbuje nas przekonać do tego, że "5 dni wojny" ma przybliżyć nam koszmar wojny. Owszem, reżyser zalicza wszystkie "klasyczne" sceny wojennego piekła. Tyle tylko, że jego ofiarami są nieistotni statyści i bohaterowie drugiego planu. Ale na wojnie giną nie obcy ludzie ale osoby bliskie, po stracie których bólu długo nie można ukoi...