Posty

Wyświetlam posty z etykietą Michael Fassbender

Dark Phoenix (2019)

Obraz
Po obejrzeniu "Mrocznej Phoenix" zaczynam zastanawiać się, czy przypadkiem Josh Trank niesłusznie obwiniany jest za klapę "Fantastycznej Czwórki". Ostatnia część "X-Men" ewidentnie pokazuje, że to scenarzysta tamtego i tego filmu (a w przypadku "Mrocznej Phoenix" także reżyser) Simon Kinberg nie potrafi stworzyć zajmującej opowieści i to nawet wtedy, kiedy dostaje w ręce istny samograj.

The Snowman (2017)

Obraz
Nie czytałem nic, co napisał Jo Nesbø, co chyba w przypadku "Pierwszego śniegu" było zaletą. Nie miałem bowiem jakichkolwiek oczekiwań i wyobrażeń. Jak dla mnie twórcy mogli kompletnie odejść od literackiego pierwowzoru i nic by mnie to nie obeszło. Nie mogę więc ocenić "Pierwszego śniegu" jako ekranizacji, ale mogę dokonać oceny jego realizacji. I jest ona miażdżąca.

Alien: Covenant (2017)

Obraz
Spełniły się moje najgorsze przewidywania. Po słabym "Prometeuszu" Scott nie poszedł po rozum do głowy i kontynuował niszczenie tego, co sam zapoczątkował. Trzy dekady temu pomógł fantastyce trafić na salony, teraz zaś sprowadza "Obcego" do poziomu bzdury ze stajni Asylum. Co być może nie dałoby aż tak złego efektu, gdyby przy okazji nie traktował siebie i swojego dzieła aż tak poważnie. "Przymierze" jest tak nieznośnie nabzdyczone, że nawet ładne zdjęcia nie były w stanie uśmierzyć mojej irytacji.

Song to Song (2017)

Obraz
Wyobraźcie sobie autystyczne dziecko, które jednocześnie cierpi na ADHD. Oglądając "Song to Song" miałem wrażenie, że właśnie ktoś taki dorwał się do kamery i nagrywa to, co przykuwa jego uwagę. Jest to szczególnie widoczne w pierwszych 40-50 minutach. Kamera skacze jak opętana na niczym nie potrafiąc się skupić, co chwilę zwracając swój obiektyw na coś innego. Przy czym operator nie dyskryminuje, raz jest to gwiazda rocka, za chwilę chmura na niebie, a potem jakiś owad. Jeśli chodzi o filmowanie ludzi, to również operator (i reżyser) nie znają umiaru przeskakując z jednej skrajności w drugą. Kamera albo z premedytacją ignoruje bohaterów albo też wtrynia się w przestrzeń osobistą, bez szacunku dla przeżywanych przez postacie emocji. W zasadzie bywa jak ćma: im intensywniejsza emocja, tym bardziej kamera przyciągana jest i staje się inwazyjna.

Assassin's Creed (2016)

Obraz
Justin Kurzel niech ucieka z Hollywood, póki jeszcze może! Jestem przerażony tym, co robi po opuszczeniu Australii. Po obejrzeniu "Snowtown" wierzyłem, że oto pojawił się w światowym kinie nowy ciekawy głos z australijskim rodowodem. "Makbet" był dla mnie ciosem w plecy, dziełem tak pretensjonalnym, że trudnym do zniesienia. Niestety "Assassin's Creed" to powtórka z rozrywki... nie, to nie jest właściwy dobór słów. Trudno jest bowiem mówić tutaj o "rozrywce".

The Light Between Oceans (2016)

Obraz
Na filmy pokroju "Światło między oceanami" mówię "kino ilustracyjne". Są one bowiem niczym więcej i niczym mniej, li tylko ładnymi ilustracjami do historii, która toczy się niejako obok. W tym przypadku mamy dramat dwóch kobiet i jednego mężczyzny, którzy muszą zmierzyć się z bólem utraty dziecka i pokusami, jakie pragnienie potomka rodzi. Ale historia, pełna wzlotów i upadków, bólu i radości, tutaj sprowadza się do ładnych zdjęć, niezłej muzyki i solidnej gry aktorskiej. Na ekranie prezentuje się to wszystko w porządku, ale pozostaje puste. Nie ma w tym emocjonalnego mięsa. Reżyser nie potrafił mnie wciągnąć w historię trójki bohaterów.

X-Men: Apocalypse (2016)

Obraz
Do kina szedłem nie mając zbyt dużych nadziei na dobry film. "Pierwsza klasa" mi się podobała, ale powrót Singera w "Przeszłości, która nadejdzie" na stanowisko reżysera pozostawiał wiele do życzenia. A do tego scenarzystą jest Simon Kinberg, który jest współodpowiedzialny za fiasko, jakim okazała się "Fantastyczna Czwórka". Z kina zaś wyszedłem usatysfakcjonowany. Owszem, to nie jest wielkie kino, nawet w kategorii komiksowych ekranizacji. Nie jest nawet w tej samej lidze, co "Wojna bohaterów". Ale "X-Men: Apocalypse" to film zwyczajnie fajny, który mój wewnętrzny geek polubił z całym inwentarzem wad i zalet.

Macbeth (2015)

Obraz
Byłem pod wielkim wrażeniem poprzedniego filmu Justina Kurzela, dlatego też bardzo, ale to bardzo czekałem na jego "Makbeta". Niestety wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że będzie to moje największe filmowe rozczarowanie roku.

Steve Jobs (2015)

Obraz
Cóż, trzeci sezon "Newsroomu" okazał się skuteczną szczepionką. Najwyraźniej po nim stałem się odporny na wszystkie scenariuszowe chwyty Aarona Sorkina. Jego drobiazgowo budowane dialogi nie robią już na mnie wrażenia. Jego przemówienia wkładane w usta bohaterów pozostawiły mnie obojętnym. Sorkinowi nie udało się tym razem zamydlić mi oczu. "Steve Jobs" pokazuje to, co wiedziałem już wcześniej, choć przed trzecim sezonem "Newsroomu" nigdy mi specjalnie nie przeszkadzało, że Sorkin tak bardzo kocha słowa, że czasami ma w nosie, czy coś się za nimi kryje.

Slow West (2015)

Obraz
Człowiek naiwny jest równie niebezpieczny co w Wiekach Średnich szczur. Niby taki niepozorny, niby łatwo daje się go ignorować lub czuć wobec niego wyższość. A jednak to on jest zwiastunem gwałtownej śmierci. A kiedy mamy do czynienia z mieszanką naiwności z młodzieńczą miłością, to epidemia czarnej śmierci jest wręcz gwarantowana.

Frank (2014)

Obraz
Ludzie dzielą się na trzy rodzaje. Z jednej strony są ci, którzy są miernotami, beztalenciami, osobami bezbarwnymi. Są tak zwyczajni, że nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że czegoś im brakuje. Ich szczęściem jest nieświadomość. Z drugiej strony są obdarzeni talentem. To jednostki ekscentryczne z wyboru lub za sprawą okoliczności życiowych. Mogą cierpieć, bo odstają od reszty lub też nie mogą znaleźć nigdzie miejsca, bo cierpią. Ich światem jest sztuka, szczęściem ustanie chaosu. I jest jeszcze trzecia grupa, najgorsza z nich wszystkich. To osoby wrażliwe, które zdają sobie sprawę z tego, że rutyna i bezbarwna egzystencja to nie wszystko, ale które nie mają wystarczająco dużo talentu, by móc naprawdę spełnić się jako osoba wyjątkowa. Ich codziennością jest frustracja, która może prowadzić – czy tego chcą czy nie – do destrukcji.

X-Men: Days of Future Past (2014)

Obraz
Jestem rozdarty. Bryan Singer u sterów zaserwował widzom powrót do przeszłości. "Przeszłość, która nadejdzie" jest duchowym następcą "X-Men" i "X-Men 2". Tyle tylko, że potem Matthew Vaughn nakręcił "Pierwszą klasę". Film był powiewem świeżości. Był dziełem dojrzałym, inteligentnym, skoncentrowanym na bohaterach, a jednocześnie podporządkowanym prawom blockbusterów, kinem w pełni rozrywkowym. Vaughn nie tyle podniósł znacząco poprzeczkę, ile wyznaczył zupełnie inny kierunek serii, bez zrywania z tym, co dokonano wcześniej. Singer-reżyser postanowił zejść z tej nowej ścieżki i wrócić na dobrze udeptany, pewny i bezpieczny szlak.

12 Years a Slave (2013)

Obraz
Serio? "Zniewolony" dostawał owacje na stojąco? Owszem, to film dobry, a chwilami bardzo dobry, na poziomie "Wstydu" , ale bez przesady. Choć z drugiej strony, być może nie da się w przypadku tego filmu uciec od kontekstu. Dla Amerykanów musi być to naprawdę mocne przeżycie. McQueen nie wygładza rzeczywistości, jest brutalny i szczery, jak to tylko on potrafi. W czasach, kiedy prezydentem jest Afroamerykanin, a prawa obywatelskie znów są gorącym tematem (choć dotyczą innej grupy ludzi), obraz niewolnictwa w Ameryce musi wstrząsać. Niestety, ja Amerykaninem nie jestem i ten kontekst nie robi na mnie wrażenia. Dla mnie "Zniewolony" okazał się rozczarowaniem. Jest to dość standardowa opowieść o niewolnictwie. Wszystkie obowiązkowe sceny i przewidywalny wianuszek bohaterów został uwzględniony. Wkładem McQueena było nadanie życia, mięcha, krwi i potu tam, gdzie inni twórcy staraliby się delikatniej obchodzić z tematem. Niestety nie odnalazłem w tym filmi...

The Counselor (2013)

Obraz
"Adwokat" to doskonały przykład na to, że świetny pisarz może być bardzo złym scenarzystą. McCarthy przygotował fabułę tak, jakby to była powieść do smakowania języka pisanego. Niestety Ridley Scott nie potrafił tego przerobić na filmową materię. Rezultat jest groteskowy. Pod koniec mogłem już jedynie reagować śmiechem, ale niestety "Adwokat" to nie jest przykład filmu, który jest tak zły, że aż fajny. On po prostu jest zły. Podczas oglądania "Adwokata" na myśl przychodziło mi ostatnie "dzieło" Kubricka "Oczy szeroko zamknięte". Podobnie jak Kubrick, tak i Scott stworzył film pompatyczny, który groteskę przemienił w karykaturę. Ale nawet Kubrick nie upadł tak nisko. To, co irytuje w "Adwokacie" najbardziej to sztuczność dialogów. Słuchając kolejnych rozmów można odnieść wrażenie, że każdy z bohaterów ma tytuł profesora filozofii na Sorbonie. Nikt tu nie mówi otwarcie, wszyscy skrywają swoje myśli za parabolami, mantrami, ...

Prometheus (2012)

Obraz
Filmem "Prometeusz" Ridley Scott dołącza do grona Starców, którzy dla dobra swojego własnego imienia powinni zrezygnować z reżyserii. Scott wypada ostatnio zdecydowanie lepiej w roli producenta i to telewizyjnego, więc niech się do tego ograniczy. Po seansie rozumiem, dlaczego w tytule nie ma "Obcego". W ten sposób Scott dokonał jedynej rozsądnej rzeczy i pomimo faktu, że jest to bezpośredni prequel "8 pasażera Nostromo", wyjaśniający wszystko od Space Jockeyów po wygląd Obcych, zdystansował się do głównej serii. Dzięki temu uratował ją przed szmirą, którą niestety okazał się "Prometeusz". Jakim cudem ktoś może uważać, że Damon Lindelof jest dobrym scenarzystą? To właśnie tekst jest największą wadą filmu. Fabuła nie trzyma się kupy, z logiką nie ma nic wspólnego. Motywacje bohaterów i ich zachowania są enigmą. Miałem wrażenie, iż oglądam nie naukowców prowadzących pionierską wyprawę, a niedorozwiniętych potomków Dee Dee z serialu "La...

Haywire (2011)

Obraz
Panie Soderbergh, przestań pan w końcu stroić żarty i zacznij kręci filmy! Reżyser wciąż plącze się w eksperymentach formalnych, z których nie wychodzi nic nadzwyczajnego. Unosząc się w oparach artystycznych iluzji nie zauważa, że jest to swąd przypalającego się dobrego smaku. Bo też co ma do zaoferowania "Ścigana" poza całą plejadą gwiazd w obsadzie? Niewiele. Fakt, że Soderbergh świadomie zdecydowała się na rozwiązania, z których inni twórcy muszą korzystać, bo nie stać ich na nic więcej, nie robi na mnie wrażenia. Stylistyka kina akcji z lat 70. może i jest przyjemna dla oka, ale nic się za nią nie kryje. Co gorsza, nie odwraca uwagi od scenariusza, który został chyba napisany na papierze toaletowym podczas jednego posiedzenia w kiblu po posiłku składającym się z olbrzymiego burrito albo i dwóch. Postać Scotta to jakiś absurd. Zachowanie Mallory również nie ma sensu. Bohaterka ma jakieś straszliwe problemy z wydostaniem się z obławy w Dublinie, ale już na ślad Kennet...

Shame (2011)

Obraz
"Wsytd" można odczytywać jako banalną, płytką i co najgorsza wtórną powiastkę o egzystencjalnych problemach osób skrzywionych psychicznie. Dla mnie jest to jednak ledwie patyna, pod którą kryje się prawdziwy skarb: przewrotna przypowieść afirmująca zwierzęcą część ludzkiej natury. Przez to "Wstyd" jest dla mnie jednym z najlepszych filmów satanistycznych, jakie widziałem. Przewrotność polega na tym, że na pierwszy rzut oka film neguje popędy i pragnienia, piętnując ich antyspołeczny charakter i czyniąc z nich źródło wiecznych udręk dla bohaterów. W rzeczywistość jednak McQueen mówi coś odwrotnego. Reżyser na jaskrawym przykładzie przerostu libido przypomina nam, że jesteśmy zwierzętami, a zachowanie zwierząt rządzi się swoimi prawami. Jednak za świętoszkowatym Pawłem i dwulicowym Augustynem zwierzęce aspekty naszej natury zostały utożsamione z szatanem, grzechem i złem. Brandon cierpi ponieważ toczy wewnętrzną wojnę z samym sobą. McQueen pokazuje Brandona jako...

A Dangerous Method (2011)

Obraz
W jednej ze scen filmu Jung mówi, że czasem trzeba zrobić coś niewybaczalnego, by można było dalej żyć. Jeśli w takich kategoriach spojrzeć na obraz Cronenberga, to jestem w stanie zrozumieć, dlaczego "Niebezpieczna metoda" w ogóle powstała. Nie da się bowiem ukryć, że jest to rzecz nudna, sztywna niczym XIX-wieczny gorset moralny i absolutnie wyzbyta głębszego zrozumienia ludzkiej natury, co przecież do tej pory było siłą kina Cronenberga. Rzadko kiedy jednak reżyser tak wprost próbował poruszyć temat natury ludzkiej. Jego poprzednim podobnym dziełem był "Pająk" i była to rzecz nie dla szerokiego grona odbiorców. Problem w tym, że "Niebezpieczna metoda" przeznaczona jest dla nikogo. Z jednej strony nie jestem w stanie nawet wyobrazić sobie, ile z tego filmu wyniosą osoby, który nie znają przynajmniej w zarysie podstaw teorii Freuda i Junga jak i ich biografii. Cronenberg bowiem większość kluczowych wydarzeń i koncepcji ledwie zarysowuje. Puste przes...

Jane Eyre (2011)

Obraz
To było dla mnie spore zaskoczenie. Nie takiej reakcji się po sobie spodziewałem. A jednak "Jane Eyre" odrzuciła mnie absolutnie, wywołując fizyczną wręcz reakcję. Nie uważam się za wojującego feministę, ale obraz Cary'ego Fukunagi wydał mi się zły i anachroniczny na niemal każdym poziomie. Jeśli jakaś powieść wymaga rewizjonistycznego podejścia, to jest nią właśnie "Jane Eyre". Historia jest stara jak świat i dziennie powtarzana w milionie miejsc na świecie. Oto starszy facet tkwi w niechcianym związku małżeńskim. Nie ma jaj, żeby się z żoną rozwieść, a sumienie nie pozwala mu wyeliminować ją w inny skuteczny sposób. Nie przeszkadza mu to jednak w uwodzeniu i rozkochaniu w sobie dużo młodszej, niedoświadczonej w relacjach męsko-damskich pracownicy. Dziewczyna rzecz jasna ulega, ale jak ostatnia idiotka wierzy w wyłączność ich związku i to, że zostanie żoną a nie tylko kochanką. Już sam fakt afirmowania takiego uczucia i tworzenie pozytywnych, lecz przec...

Jonah Hex (2010)

Obraz
Nie mogę uwierzyć, że ktoś w Warnerze wierzył, iż ten film może się udać. Nawet najlepszy reżyser nie byłby tu w stanie nic pomóc, ponieważ scenariusz jest kompletnie pozbawiony sensu. Z pustego i Salomon nie naleje. "Jonah Hex" przypomina dziecięcą zabawę w Dziki Zachód. Fabuła sprawia wrażenie, jakby została wymyślona przez pięciolatka. Sens i logika zostały odrzucone, chodzi jedynie o frajdę. I być może bawiące się w kostiumach epoki gwiazdy miały niezły ubaw. Niestety nie przeniosło się to na ekran. Ja nie miałem żadnej frajdy, ale ponieważ byłem na to przygotowany, trudno mówić o rozczarowaniu. Ocena: 3