Ludzie dzielą się na trzy rodzaje. Z jednej strony są ci, którzy są miernotami, beztalenciami, osobami bezbarwnymi. Są tak zwyczajni, że nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że czegoś im brakuje. Ich szczęściem jest nieświadomość. Z drugiej strony są obdarzeni talentem. To jednostki ekscentryczne z wyboru lub za sprawą okoliczności życiowych. Mogą cierpieć, bo odstają od reszty lub też nie mogą znaleźć nigdzie miejsca, bo cierpią. Ich światem jest sztuka, szczęściem ustanie chaosu. I jest jeszcze trzecia grupa, najgorsza z nich wszystkich. To osoby wrażliwe, które zdają sobie sprawę z tego, że rutyna i bezbarwna egzystencja to nie wszystko, ale które nie mają wystarczająco dużo talentu, by móc naprawdę spełnić się jako osoba wyjątkowa. Ich codziennością jest frustracja, która może prowadzić – czy tego chcą czy nie – do destrukcji.