piątek, 28 lutego 2020

Sonic the Hedgehog (2020)

Kolejna bezduszna produkcja stworzona przez korporację wyłącznie w celu wyłudzenia od ludzi kasy. Twórcy tego produktu filmopodobnego wysilili się w minimalnym stopniu tak, żeby ich "dzieło" mogło działać na widzów impulsowo. Kryje się za tym jednak miałki pretekst fabularny, kiepsko nakreślone postaci i pozbawione pomysłu sekwencje.


Fleuve noir (2018)

"Czarna rzeka" to film nakręcony przez osoby cierpiące na depresję i skierowany do osób w depresji pogrążonych. Świat, jaki stworzył reżyser, jest skrajnie ponury. Można tu mówić jedynie o odcieniach czerni. Wszyscy są ludzkimi wrakami, pokiereszowani przez życie. Każdy z bohaterów zmaga się z egzystencjalną impotencją i bezgraniczną bezradnością. A jeśli nawet coś próbują robić, to efekty są opłakana i tylko pogarszają sprawę.


wtorek, 25 lutego 2020

Matthias et Maxime (2019)

No proszę, wystarczyło tylko, by Dolan wrócił do francuskiego języka i zrezygnował z pracy z największymi gwiazdami kina, by jego film wskoczył na wyższy poziom. I choć "Matthias i Maxime" nie umywa się do najlepszych dzieł Kanadyjczyka, to pozostawia w tyle jego angielskojęzyczny debiut "The Death and Life of John F. Donovan".


Birds of Prey (And the Fantabulous Emancipation of One Harley Quinn) (2020)

Ło matko! Czegoś takiego to się nie spodziewałem w największych koszmarach. "Ptaki Nocy" to obraz tego, co w Hollywood najgorszego: myślenia stadnego, operowania schematami, szukania świeżości, by ostatecznie dać to, co wyszło z mody lata wcześniej. Harley Quinn jest tu ewidentnie kalką Deadpoola, a Ptaki Nocy to próba skopiowania przez Warner Bros. X-Force 20th Century Fox/Marvela. WB najwyraźniej uznało, że skoro dwa razy się udało konkurencji, to oni skopiują pomysł, podmienią facetów na kobiety (żeby było oryginalnie) i samograj gotowy.


niedziela, 23 lutego 2020

Charlotte a du fun (2018)

Ta kanadyjska komedia młodzieżowa dostarcza kilku ciekawych lekcji życia. Po pierwsze gej jest najlepszym przyjacielem jurnych chłopaków przed 20-tką. Zanim taki gej zdąży przed sobą i innymi przyznać się do tego, co kocha i czego pożąda, zdąży zawrócić w głowie przynajmniej jednej dziewczynie. Sądząc po bohaterce "Charlotte się bawi" taka dziewczyna po odkryciu prawdy jest łatwym kąskiem dla każdego w miarę przystojnego chłopaka. Charlotte przez miesiąc pracy w supermarkecie przeleci 99% męskiego składu pracowniczego.


Úsměvy smutných mužů (2018)

Dziwny to film. "Uśmiechy smutnych mężczyzn" opowiadają o alkoholikach, o uzależnieniu niszczącym ich samych i wszystkich wokół, o upadku, samooszukiwaniu, żmudnej walce. Twórcy postarali się oto, by pokazać jak najwięcej aspektów choroby. Są sceny upodlenia i delirium. A jednak mimo to całość robiła na mnie wrażenie rzeczy zaskakująco sterylnej, emocjonalnie wykastrowanej.


czwartek, 20 lutego 2020

Fantasy Island (2020)

Jeff Wadlow po raz kolejny udowadnia, że nie potrafi wykorzystywać okazji. Pomysł, by "Wyspę Fantazji" uczynić horrorem, choć serialowy oryginał nim nie był, uważam za ciekawy. Pomysł, żeby opowiedzieć kilka pozornie niezwiązanych ze sobą historii, również. Zaś uczynienie całości swoistego rodzaju prequelem serialu, historią typu origin, mogło być najmocniejszym punktem całego przedsięwzięcia. Niestety Wadlow w charakterystycznym dla siebie stylu rozmienił atrakcje na drobne, zostawiając bałagan narracyjny i nudę.


wtorek, 18 lutego 2020

A Beautiful Day in the Neighborhood (2019)

SPOILERS

Choć "Cóż za piękny dzień" jest oznaczany jako film biograficzny, to tak naprawdę trudno tak go określać. Marielle Heller niewiele mówi nam o samym Fredzie Rogersie. Ten film jest raczej opowieścią o tym, jaką rolę odgrywał w amerykańskim społeczeństwie Pan Rogers, telewizyjna osobowość. Jawi się on jako Terapeuta Narodu, który uczy dzieci radzić sobie z różnymi aspektami życia, w tym z negatywnymi emocjami, wydarzeniami budzącymi sprzeczne uczucia, niezrozumienie, lęk. W zamyśle twórców "Cóż za piękny dzień" miał być pochwałą Rogersa, który jawi się jako źródło wielkiego dobra promieniującego na innych, przez co zmienia ich na lepsze. Jednak w rzeczywistości ten film mówi coś zupełnie innego.


poniedziałek, 17 lutego 2020

The Call of the Wild (2020)

To na swój sposób zabawne, że pierwszy film wprowadzony przez 20th Century Fox pod zmienioną przez Disneya na 20th Century Studios nazwą jest bardziej disnejowski od filmów Disneya. A w każdym razie od "Króla Lwa". Twórcy "Zwu krwi" nie poszli bowiem drogą hiperrealistycznej animacji, lecz zdecydowali się uczłowieczyć zwierzęta nadając im niezwykle wyrazistą mimikę i mowę ciała. Nie ma więc tu miejsca na bezdusznych czworonożnych psychopatów. Zwierzaki wzrokiem, wyrazem pysków, a czasem ułożeniem ciała potrafią przekazać naprawdę bardzo dużo informacji, nie tylko emocji. Twórcom udało się to na tyle dobrze, że miejscami podrasowane komputerowo psiaki sprawiają wrażenie lepszych aktorów od żywych ludzi (zwłaszcza Omar Sy traci w tym porównaniu).


niedziela, 16 lutego 2020

Genezis (2018)

Węgierski reżyser Árpád Bogdán sięgnął w "Genesis" po dziś już rzadko stosowaną formułę kilku opowieści, które łączy ze sobą jedno wydarzenie. To opowieść o chłopcu, młodej dziewczynie i dorosłej kobiecie. Łączy je zaś rasistowski mord na Romach. Chłopiec jest jedynym ocalałym z rzezi. Młoda dziewczyna związana jest z mężczyzną, który brał udział w ataku. Kobieta jest adwokatem i ma bronić owego mężczyznę.