poniedziałek, 20 sierpnia 2018

The Man Who Killed Don Quixote (2018)

Nie spieszyło mi się, żeby obejrzeć nowy film Terry'ego Gilliama. Szczerze mówiąc nie wierzyłem w to, że po tylu latach prób może osiągnąć sukces. Wydawało mi się, że jest to jedna z tych twórczych obsesji, która pcha do działania, która pożera, nie odpuszcza, ale której nigdy nie udaje się urzeczywistnić w 100%, bo zawsze coś staje na przeszkodzie, często są to wyimaginowane problemy istniejące wyłącznie w głowie reżysera/malarza/pisarza. Ponieważ lubię Gilliama, miałem nadzieję, że się mylę. Niestety okazało się, że miałem rację.


Салют-7 (2017)

Na początku filmu zastanawiałem się, dlaczego pojawiają się w nim fikcyjne postacie. Przecież Salut 7 istniał naprawdę. I rzeczywiście w 1985 roku uległ awarii, do której naprawienia została wysłana dwójka kosmonautów. Szybko odkryłem odpowiedź na to pytanie. Prawdziwe wydarzenia są tu jedynie pretekstem. "Salut 7" to bajka, która z rzeczywistością ma niewiele wspólnego.


Muškarci ne plaču (2017)

"Mężczyźni nie płaczą" nie są łatwym filmem w odbiorze. Przynajmniej dla mnie. Przede wszystkim dlatego, że kiedy bohaterowie zaczynają mówić o swoich wojennych traumach, choć są to tylko słowa, to wypowiedzi te robią one piorunujące wrażenie. Trudno spokojnie wysłuchiwać wspomnień pełnych bezsensownej przemocy, upodlenia, dokonywania wyboru między złem a złem. Solidne kreacje aktorskie, dobrze skonstruowane dialogi i prosty sposób filmowania sprawiły, że słowa w tym filmie mają prawdziwą moc.


niedziela, 19 sierpnia 2018

L'embarras du choix (2017)

"Twój wybór" ma idealny dla komedii punkt wyjścia. Bohaterką filmu jest 40-letnia kobieta, która cierpi na poważny problem: za każdym razem, kiedy ma podjąć decyzję, paraliżuje ją strach, przez co nie może dokonać wyboru. Ponieważ film jest komedią romantyczną, to łatwo domyślić się, do czego to doprowadzi... Oczywiście do pojawienia się dwóch atrakcyjnych, choć bardzo się od siebie różniących mężczyzn, z których każdy będzie się chciał z bohaterką związać. I teraz ta ma dylemat: kogo wybrać.


Willkommen bei den Hartmanns (2016)


Cóż za niewykorzystana okazja! "Witamy u Hartmannów" powinno być komediowym samograjem. Wstawienie uchodźcy z Nigerii do domu przedstawicieli niemieckiej bogatej klasy średniej, dawało w zasadzie nieograniczone możliwości. Już samo starcie różnych punktów widzenia na te same sprawy wystarczyłoby do zapełnienia filmu niezliczoną liczbą gagów. Można było w nieskończoność wygrywać to, jak uchodźca styka się za absurdami rozwiniętej cywilizacji i jak dekadenccy Niemcy odkrywają na nowo szokującą prostotę "egzotycznej" kultury. Sięgając po film byłem przekonany, że czekają mnie dwie godziny pękania ze śmiechu.


Inxeba (2017)

Punktem wyjścia "Inxeby" jest rytuał męskości, który wciąż odbywa się w jednym z plemion zamieszkujących RPA. Nastoletni chłopcy na kilkanaście dni opuszczają swoje domy, zostają poddani obrzezaniu i pod opieką starszych mężczyzn czekają, aż rany się zagoją, dzięki czemu będą mogli wrócić do wspólnoty już nie jako dzieci, a jako dorośli.


As You Are (2016)

Standardowa filmowa opowieść o młodych outsiderach. Ani Mark ani Jack nie pasują do wizerunku typowego nastolatka. Obaj mają problemy w relacjach z rówieśnikami. A Mark będzie miał też dodatkowo kłopoty z ojcem, który być może podświadomie wyczuwa, co siedzi w sercu i głowie syna i przez to jest wobec niego niezwykle surowy wierząc, że dyscyplina zrobi z niego prawdziwego mężczyznę. Przez długi czas Mark i Jack oraz Sarah, która do nich dołączyła, tworzą zgraną ekipę, która stanowi dla nich bufor przed wrogą resztą świata. Ale kryjące się tuż pod skórą uczucia sprawią, że kiedy przekroczona zostanie granica tolerancji, wszystko zacznie się lawinowo psuć i to oni sami, a nie świat zewnętrzny, będą architektami upadku.


sobota, 18 sierpnia 2018

Liebmann (2016)

Jules Herrmann stawia sprawę jasno już od pierwszych scen "Liebmanna" - fabuła została podporządkowana formie, a całość ma być przede wszystkim dziełem artystycznym, a dopiero potem historią mężczyzny, który uciekł z Niemiec do Francji przed bolesną przeszłością. I ja to kupiłem. Dlatego też jestem trochę rozczarowany, że narracja nie jest bardziej postrzępiona, a przede wszystkim nie podoba mi się czyściutki finał opowieści.


Martesa (2017)

Blerta Zeqiri najwyraźniej należy do tych osób, które uważają, że o wartości filmu decyduje waga podejmowanych tematów. A skoro tak, to jej "Małżeństwo" po prostu musi być dziełem bardzo dobrym. Nie dość, że porusza bolesny temat traumy wojennej i niedomkniętych wciąż spraw związanych z niezidentyfikowaniem wszystkich ofiar konfliktu, to dodatkowo jest jednym z pierwszych (jeśli nie pierwszym) kosowskich obrazów tak otwarcie mówiącym o homoseksualizmie. Ja jednak nie podzielam takiego podejścia do kina. I to, co zaoferowało "Małżeństwo", na mnie nie zrobiło większego wrażenia.


piątek, 17 sierpnia 2018

Naomi and Ely's No Kiss List (2015)

Jeśli zastanawialiście się kiedyś, nad mechanizmem tworzenia się neuroz, to "Naomi and Ely's No Kiss List" jest świetną lekcją poglądową. Neuroza to bowiem mechanizm wytworzony w dzieciństwie do obrony przed konkretnym zagrożeniem emocjonalnym, który stał się normą i utrzymał się na długo po tym, jak zagrożenie minęło. Skoro bowiem wtedy zadziałało, to "uznaje się", że będzie działać zawsze, wszędzie i w każdych warunkach. Nie zauważa się nawet, kiedy mechanizm ten staje się problemem i wstrzymuje osobę przed rozwojem osobistym.