Posty

Wyświetlam posty z etykietą Thomas Jane

The Predator (2018)

Obraz
Kiedy ogłoszono, że Shane Black wyreżyseruje "Predatora", byłem podekscytowany. Kiedy jednak do sieci trafił pierwszy zwiastun, mój entuzjazm opadł. Na szczęście film nie okazał się tak zły, jak się tego spodziewałem. Niestety, nie był też tak dobry, jak to miałem na początku nadzieję.

Vice (2015)

Obraz
Szkoda, że nie ma już wypożyczalni kaset wideo. "Vice" oglądane na nieco zjechanym VHS-ie, z niedoskonałościami obrazu spowodowanymi zużyciem taśmy, naprawdę zyskałby sporo charakteru. Nie mówiąc już o tym, że pobudziłboy we mnie nostalgiczną nutkę. W czasach świetności wypożyczalni wiele weekendów spędzałem oglądając podobne filmy.

Into the Grizzly Maze (2015)

Obraz
Dawno już nie widziałem żadnego slashera, dlatego też "Grizzly" to rzecz, która była mi bardzo potrzebna. Choć na pierwszy rzut oka film wcale na to nie wyglądało. Niedźwiedź grizzly i całkiem dobra obsada sugerowały raczej film typu "survival". Jednak okazało się, że główny czarny bohater może i chodzi na czterech łapach, ale kiedy przychodzi do rozprawiania się z ludźmi, to ma duszę pokrewną złoczyńcom z "Halloween" i "Piątku trzynastego". Niestety, żeby w pełni się o tym przekonać, trzeba dotrwać do finału. A nie jest to łatwe. Wcześniej film przypomina podrzędny dramat telewizyjny, w którym gęsto jest od rodzinnych problemów (poróżnieni bracia, niesłysząca żona, skorumpowany szef, zwaśniony z rodziną dawny przyjaciel ojca). A pierwsze ataki niedźwiedzia są pokazane w sposób sztampowy i pozbawiony wyobraźni. Ale to, co się dzieje w finale, to już jatka najwyższej próby. Ryczący niedźwiedź z krwią spływającą z pyska – to tylko jedna ze sce...

Pawn Shop Chronicles (2013)

Obraz
Żałuję, że "Kroniki lombardu" zostały zrealizowane w formie filmu kinowego. Potencjał tkwiący w pomyśle nie został bowiem w pełni zrealizowany. Z drugiej strony mogę zrozumieć, dlaczego twórcy wybrali tę drogę. Pomysł był bowiem zbyt fajny, żeby go porzucić.

Reach Me (2014)

Obraz
Czy gwiazdy kina sensacyjnego/akcji mogą być zabawne? Jeśli sądzić po "Motywacji", to odpowiedź brzmi: nie, chyba że nieintencjonalnie. Choć może to ja po prostu źle do filmu podchodzę. Dla mnie to bowiem jest (czy raczej miała być) komedia. Tyle tylko, że nie bardzo twórcom wyszła.

Drive Hard (2014)

Obraz
To zabawne, że ktokolwiek uznał scenariusz "Drive Hard" za zabawny. Trudno wyobrazić sobie bowiem coś bardziej na siłę śmiesznego. Mam więc nadzieję, że i Cusack i Jane pojawili się tu przyciśnięci finansowymi okolicznościami i po prostu musieli zapłacić na gwałt rachunki, a nie naprawdę wierzyli, że biorą udział w przebojowej komedii.

White Bird in a Blizzard (2014)

Obraz
"Śnieżnym ptakiem" Gregg Araki powraca do czasów swojej młodości, kiedy był gniewnym twórcą, jednym z czołowych przedstawicieli nurtu new queer cinema. Ale jest to podróż nostalgiczna, wręcz żałobna. Araki opowiada, tak jak przed laty, o młodych ludziach zagubionych w świecie, ale nieokrzesanie i butę zastąpiła samoświadomość twórcza, zaś nieskrępowany żywioł zmienił się w wyrachowaną stylizację.

LOL (2012)

Obraz
Spore rozczarowanie. Po ocenie 3,8 na IMDb spodziewałem się gniota jakich mało. A tymczasem "LOL" okazało się filmem nawet całkiem sympatycznym. To opowieść o tym, jak niewielka jest różnica między dorosłymi a nastolatkami. I szczerze mówiąc, to nie wiem, czy brzmi to pokrzepiające czy przygnębiające. "LOL" to opowieść o dorastaniu i relacjach rodzic-dziecko. I rzeczywiście, w porównaniu z takimi "Królami lata", wypada naiwnie, głupkowato i bez wyrazu. Ale bez przesady. Całość jest lekka, ma niezłą obsadę i równie udaną ścieżkę muzyczną. Ogląda się to bez bólu, bez zobowiązań. Ot, miło spędziłem półtorej godziny. Niby nic, a jednak samo w sobie ma to jakąś tam wartość. Ocena: 6

Dirty Laundry (2012)

Obraz
Ile trzeba zrobić, żeby wkurzyć Punishera? Samo znęcanie się nad uliczną dziwką nie wystarczy. Nawet zagrożenie życia małolata to za mało. Dopiero Ron Perlman i Jack Daniels są w stanie zmusić Punishera do działania. Ale kiedy w końcu ruszy swoje cztery litery, boy oh boy, będzie się działo. Choć jest to niepopularna opinia, osobiście uważam "Punishera" z Jane'em za całkiem udany film. Fajna komiksowa adaptacja, trochę przejaskrawiona, ale zabawna. Wolę w każdym razie tę wersję niż późniejszą z Rayem Stevensonem. Dlatego też z ciekawością sięgnąłem po tę "fanowską" krótkometrażówkę. Filmik rozkręca się powoli. Niektóre sceny trochę drażnią (automat z zabawkami). Ale sekwencja akcji jest pierwszorzędna. Brutalna i na maksa odjechana. Taka, jaka powinna być w Punisherze. Ciekawe, czy pozwoli to Jane'owi wrócić do roli naprawdę. Ocena: 7

Scott Pilgrim vs. the World (2010)

Obraz
Edgar Wright pokazał wszystkim hollywoodzkim niedowiarkom, że komiks czy gra nie musi być modelowana na wzór i podobieństwo normalnych filmów. Że w adaptacji kinowej można zachować nienaruszone doświadczenie czytania komiksu bądź grania w grę arkadową. Pod tym względem "Scott Pilgrim" jest mistrzostwem świata. Nie przypominam sobie filmu, który tak doskonale byłby w stanie oddać naturę komiksu i doświadczenia związane z jego czytaniem. Podobnie jest z grami arkadowymi. Montaż, efekty specjalne, rwana narracja, która jednak nie traci spójności. Od strony formy jest to rzecz nie z tej ziemi i oglądając film nie raz i nie dwa zbierałem szczękę z podłogi. Trochę zatem szkoda, że fabuła nie dotrzymała kroku formie. Gdzieś po Toddzie film zaczął mnie nużyć. Pojedynek z bliźniakami miałem już ochotę przewinąć. Gideon jest ok, ale chyba pojawił się za późno, bo nie odzyskałem początkowego entuzjazmu. Natomiast zarówno Chris Evans jak i Brandon Routh bardzo pozytywnie mnie zaskoc...

Killshot (2008)

Podstawa: powieść Elmore'a Leonarda. Za kamerą autor "Zakochanego Szekspira", a przed kamerą Mickey Rourke, Diane Lane, Joseph Gordon-Levitt, Thomas Jane i Rosario Dawson. To powinno wystarczyć, żeby powstał dobry, pełnokrwisty film. Powinno, ale jednak nie jest. "Killshot" to film nudny i głupi. Pokazana historia nie trzyma się kupy. Nie wiem, jak to był u Leonarda, ale w filmie Maddena relacje pomiędzy bohaterami są tak grubymi nićmi szyte, że tylko człowiek po lobotomii byłby w stanie uznać je za wiarygodne. Oto stary wyjadacz morderczego fachu ni z tego ni z owego daje się wciągnąć w idiotyczną intrygę pewnego gadatliwego acz mało inteligentnego chłopaczka. O ile jeszcze od biedy można uznać, że facet zechce wziąć udział w napadzie, o tyle to, co nastąpiło później świadczyć może jedynie o życzeniu sobie śmierci przez (anty)bohatera. "Killshot" to niewybaczalne marnotrawstwo aktorskich talentów. Zaczynam więc poważnie obawiać się o formę Maddena. Ni...

Mutant Chronicles (2008)

Czasami lubię sięgać po filmy, o których wiem, że są słabe. Jeśli jestem na to przygotowany, wtedy taki seans jest niezwykle pouczający. Mogę spokojnie przeanalizować film i wyłapać błędy, dzięki czemu zawsze uczę się czegoś nowego. Tak właśnie było w przypadku "Kronik mutantów". Film miał potencjał, ale zbyt wiele się w nim działo, reżyserowi zabrakło doświadczenia i po prostu zatonął pod naporem fabuły. Simon Hunter nie znalazł w sobie na tyle wiele odwagi, by odrzucić pomysły, które mogły same w sobie były dobre, lecz nie pasowały do pozostałych wątków. Choćby cały wątek Huntera z Rookerem, dla którego jedynym usprawiedliwieniem jest chęć pokazania wojny między korporacjami. Nie jest to jednak potrzebne. Tworzy to początek, po który następuje drugi początek, zdecydowanie bardziej pasujący do całości. Ponadto podkreśla znaczenie Huntera zbyt szybko, zanim jego rola tak naprawdę staje się istotna. Ważnym problemem filmu jest też aspekt wizualny. "Kroniki" przypomin...

The Tripper (2006)

No cóż, od tego rodzaju filmów nie wymagam zazwyczaj zbyt wiele: ot po prostu trochę lekkiej, nieco głupawej rozrywki okraszonej posoką. Niestety mimo kilku dobrych pomysłów David Arquette ledwie średnio wywiązał się z zadania niepotrzebnie wtryniając w historię ironiczne komentarze na temat republikanów i zielonych. Na plus na pewno mogę jednak zaliczyć grę Thomasa Jane, który najwyraźniej w drugorzędnych produkcjach czuje się lepiej niż w wysokobudżetówkach. Bawiąc się rolą stróża prawa, któremu nie w smak są balujący hipisi i narkomani, był rozluźniony, a przez to śmieszny. Nie jest to jakiś super popis aktorski, lecz akurat w tym filmie czegoś takiego było potrzeba i Jane sprawdził się doskonale. Szkoda tylko, że sceny zabójstw w większości były pokazana bez wyobraźni. Ocena: 5