Posty

Wyświetlam posty z etykietą Paul Walker

Pawn Shop Chronicles (2013)

Obraz
Żałuję, że "Kroniki lombardu" zostały zrealizowane w formie filmu kinowego. Potencjał tkwiący w pomyśle nie został bowiem w pełni zrealizowany. Z drugiej strony mogę zrozumieć, dlaczego twórcy wybrali tę drogę. Pomysł był bowiem zbyt fajny, żeby go porzucić.

Hours (2013)

Obraz
"Godziny – wyścig z czasem" to nieudany eksperyment filmowy. Dzięki obrazowi Paul Walker chciał się pokazać jako aktor dramatyczny, zaś Eric Heisserer próbował odnaleźć się w innym repertuarze niż horror. Obaj ponieśli porażkę.

Furious 7 (2015)

Obraz
Wreszcie! Czekałem na to wiele lat, ale w końcu się doczekałem. Bestia czystego szaleństwa została poskromiona przez Hollywood i to w czasach, kiedy wydawało mi się to już prawie niemożliwe. Brak zdrowego rozsądku do tej pory sprawdzał się wyłącznie w kinie spoza wielkich wytwórni ("No One Lives", "Gość", "Zombie Hunter"). Kiedy Hollywood próbowało w tej formule swoich sił, kończyło się to zawsze katastrofą (drugie "GI Joe", piąta "Szklana pułapka").

Vehicle 19 (2013)

Obraz
Szkoda, że Paul Walker zmarł. Miał on najwyraźniej słabość do kiepskiego kina akcji kręconego w egzotycznych rejonach globu. Istniała więc szansa, że mógłby rzucić kasą na produkcję w Polsce. Sądząc po technicznej wartości "Trefnego wozu", Polacy mogliby sprostać jego niskim wymaganiom. ) "Trefny wóz" to film jednej akcji i półtorej godziny nudy. Niestety jego najgorszym elementem jest sam Paul Walker, który gra gorzej niż źle. Nie bez powodu najlepszą sceną w filmie jest ostatnia. Nie ma w niej bowiem Paula Walkera. Całość wygląda na tanią podróbkę hollywoodzkiego sensacyjniaka z ery VHSów. Nie mam zielonego pojęcia, co skłoniło Walkera nie tylko do zagrania w tym czymś, ale też do objęcia stanowiska producenta. No, chyba że chciał sobie zrobić wakacje w RPA i dzięki realizacji filmu mógł je sobie wpisać w koszta. Ocena: 3

Fast & Furious 6 (2013)

Obraz
UWAGA SPOILERY Po pierwsze: Luke Evans ma najlepszego agenta na świecie. Od 2010 roku zawsze się wkręci do znaczącej produkcji. I to pomimo tego, że za młodu sam praktycznie postawił się w sytuacji, gdzie duża kariera powinna być wykluczona. Po drugie: Na ten film lepiej nie zabierać swoich żon, dziewczyn, kochanek. Kiedy zobaczą, co w tym filmie wyczyniają faceci, by udowodnić swoją miłość, to żadnej kobiecie nie wystarczą już róże i czekoladki. Po trzecie: Miłość jest wspaniała. Ale zanim się zakochacie, lepiej sprawdźcie, czy jesteście głównymi bohaterami w filmie. Jeśli nie, to zapomnijcie o szczęśliwym zakończeniu. Po czwarte: Nie dziwi mnie to, że film stał się mega przebojem w Stanach. W końcu wrestling jest tam bardzo popularny "sportem". "Szybcy i wściekli 6" chwilami wyglądają jak najnowsza odsłona WWF Wrestlemania. Po piąte: Ja chcę więcej bijących się kobiet. Dawno już nie widziałem w mainstreamowej produkcji tak fajnych walk z udziałem kobi...

Fast Five (2011)

Obraz
"Szybcy i wściekli 5" mają tyle wspólnego z kinem, co wrestling z zapasami. I właśnie dlatego film ten okazał się tak wielkim sukcesem w Stanach. Całość jest przerysowana, sztuczna, spreparowana bez patrzenia na logikę. Wszystko to tylko w jednym celu: dostarczenia rozrywki. Wysokooktanowy testosteron wycieka z ekranu czy to w scenach pościgów czy to bójek z matką wszystkich walk pojedynkiem Rocka i Diesela na czele. Jako czysta, odmóżdżająca rozrywka, "Szybcy i wściekli 5" spisują się doskonale. Jednak w tym przedziwnym gatunku było sporo lepszych tytułów, jak choćby "Pirania 3D" czy tegoroczna "Piekielna jazda". W porównaniu do nich gorzej spisują się aktorzy. Tam idiotycznie zabawne dialogi wypowiadane były z naturalnością, tu wszystko jest sztywne, jak w filmach porno. Dużym plusem filmu jest za to soundtrack pełen rytmów brazylian funk. Ocena: 6

Fast & Furious (2009)

To miał być prawdziwy gniot... a przynajmniej na to się psychicznie nastawiłem. A tymczasem nie jest aż tak źle. Film jest dynamiczny, ma niezłe sceny akcji, dobrze zmontowane, nieźle pomyślane, zmyślnie sfilmowane. Niby nic specjalnego nie pokazują, nawet na samochodach za bardzo się nie koncentrują, a muzyka ilustracyjna pozostawia dużo do życzenia, ale nie tego się spodziewałem, więc byłem zadowolony. Film psuje tylko jedno – dialogi. Co jedna rozmowa, to większe dno. Bez jakichkolwiek rozmów film zyskałby i to znacznie! Problemem jest też opasły Vin, który chyba jednak za bardzo lubi sterydy i zaczyna przypominać genetycznie zmodyfikowane krowy, które hoduje się tylko na mięso. W sumie całkiem niezła rozrywka. Bez ambicji i bez większego sensu, ale na odprężający seansik w sam raz. Plus dla niezłej składanki, może za bardzo mainstreamowa ale nie mam nic przeciwko (ot choćby takie "Blanco" Ocena: 6