Posty

Wyświetlam posty z etykietą Vanessa Redgrave

Mrs Lowry & Son (2019)

Obraz
Kino to przedziwna istota. Szczególnie w relacji do teatru. Bardzo często teatralność sam uznaję za wadę filmu. Ale nie jest to zasada uniwersalna. Czasami sceniczność może być zaletą, a jej brak staje się uwierającym ziarenkiem grochu. Tak właśnie jest w przypadku "Pani Lowry i syna".

Film Stars Don't Die in Liverpool (2017)

Obraz
"Gwiazdy nie umierają w Liverpoolu" to historia ostatnich dwóch lat życia zapomnianej gwiazdy kina (nawet laureatki Oscara) Glorii Grahame. Poznajemy ją oczami angielskiego aktora Petera Turnera (który zresztą sam pojawia się na ekranie w malutkim epizodzie). Dużo młodszy od amerykańskiej gwiazdy mężczyzna poznał ją w 1979 roku, kiedy Grahame była na występach w liverpoolskim teatrze. Pomimo różnicy wieku między nimi narodziło się uczucie.

The Secret Scripture (2016)

Obraz
"Tajny dziennik" to jeden z tych filmów, którego fabuła średnio na jeża mnie obchodziła. Za to bardzo spodobało mi się to, co mówi o świecie.

Foxcatcher (2014)

Obraz
Jeśli los sprawił, że zostałeś człowiekiem, to już na starcie jesteś przegrany. Jest bowiem w człowieku coś, co sprawia, że staje się żałosną bestią, że jest ofiarą i sprawcą zarazem, że cierpi i jest źródłem cierpienia. Nie można się tego czegoś pozbyć, bo jest to cecha definiująca istotę ludzką. Nie można z nią też żyć, ponieważ jest źródłem tragedii.

The Butler (2013)

Obraz
Zupełnie nie dziwi mnie to, że "Kamerdyner" tak dobrze sprzedał się w amerykańskich kinach. Jest to bowiem rzecz, która ma zachwycać masową widownię. Ma w sobie powab wielkiego filmu, który wynika przede wszystkim z faktu, że fabuła opiera się na prawdziwych wydarzeniach, a sam temat jest Ważny i Wyjątkowy dla amerykańskiej historii i tożsamości jej mieszkańców. Lee Daniels stworzył pokrzepiający i inspirujący fresk historyczny opowiadający o tym, jak to wspaniale zmienił się kraj i jego mieszkańcy. No cóż. Nie jestem Amerykaninem i nie mam ciemnego koloru skóry. Nie mam więc skrzywienia percepcyjnego, dzięki któremu mógłbym się bezkrytycznie zachwycać "Kamerdynerem". Pozostał więc mi sam film, a ten niestety wygląda w moich oczach solidnie ale tylko przeciętnie. Nie lubię takich przeglądow-poglądowych historii. Temat zawsze przytłacza ludzi, o których opowiada. I choć Daniels starał się, jak tylko mógł, to nie zmienia to faktu, że osobiste historie są potrakto...

Song for Marion (2012)

Obraz
Filmowy odpowiednik Jekylla i Hyde'a. "Z miłości do..." zawiera w sobie najlepsze cechy melodramatu o umieraniu i najgorsze filmu o konkursach śpiewania. To pierwsze wzrusza do łez, to drugie budzi irytację i zażenowanie. Absolutną gwiazdą filmu jest Terence Stamp. W scenach poważnych, kiedy pokazane są zmagania jego bohatera ze świadomością, że ukochana żona go opuszcza z powodu śmiertelnej choroby, jest genialny. Nie mam słów do opisania zachwytu, jaki we mnie budzi. Sam jego widok łamie mi serce. Niestety obok tego toczy się historia chórku seniorów, który przygotowuje się do udziału w konkursie. Wszystkie sceny z tym związane są okropne. Począwszy od żenującego szczerzenia się sędziego, który przyszedł ocenić, czy chór się nadaje, po wzruszenie słuchaczy, kiedy słyszą solo. Naprawdę gorszych sekwencji filmowych nie sposób sobie wyobrazić. W dwóch czy trzech miejscach udaje się złagodzić tę nieudolności scenami komediowymi, ale mam nieodparte wrażenie, że "...

Coriolanus (2011)

Obraz
W zasadzie mógłbym zacząć kopiując pierwsze dwa zdania z tego, co napisałem przy "Private Romeo" . Niestety tylko dwa pierwsze zdania, bo potem jest już zupełnie inaczej. To ciekawe, że film zrobiony za śmieszne pieniądze, bez gwiazd w obsadzie zrobił na mnie pozytywne wrażenie, a film, który w teorii miał wszystkiego w bród, okazał się sporym rozczarowaniem. Dwie rzeczy w "Koriolanie" bardzo mi się spodobały. Po pierwsze wszystkie inscenizacyjne pomysły, a w szczególności zdjęcia Barry'ego Ackroyda. Pomysł osadzenia akcji współcześnie był genialnym posunięciem, dawał możliwość nie tylko odświeżenia tego raczej mało znanego dramatu Szekspira, jak również nadanie mu aktualnego kontekstu społecznego. Podobało mi się też aktorstwo, z wyjątkiem Fiennesa, który uprawia artystyczny samogwałt, jakiego nie jestem zwolennikiem. Niestety "Koriolan" jest filmem pustym. Pozbawionym nie tylko idei przewodniej, ale przede wszystkim emocji. A to w przypadku ...

Miral (2010)

Obraz
Może Schnabel powinien robić filmy rzadziej. Po dobrym "Motylu i skafandrze", który powstał 7 lat po jeszcze lepszym "Zanim zapadnie noc", wystarczyły ledwie trzy lata, by nakręcił "Miral". I niestety nie wyszło. Oczywiście w porównaniu do jego wcześniejszych rzeczy, bo na tle innych twórców, wciąż trzyma formę. Wydaje mi się, że reżyser był zbyt samoświadomy wagi tematyki, co go powstrzymało, przed prawdziwym zanurzeniem się w historii. Mam wrażenie, jakby tylko ślizgał się po powierzchni, klucząc pomiędzy najważniejszymi wydarzeniami z ostatniego półwiecza historii Izraela i Palestyny. Tu i ówdzie przebija czysto ludzki dramat jednostek niszczonych przez konflikt, którego nie wybrali, w którym uczestniczą za sprawą odgórnego założenia. Jednak istota niezwykłego przedsięwzięcia Hind Husseini gdzieś się rozmywa. Zaś osobista podróż Miral ma więcej wspólnego ze ślepym trafem i wsparciem innych, niż z jej własnym, wewnętrznym rozwojem. Jak na Schnabela...

Anonymous (2011)

Obraz
Każdy, kto mnie zna, wie, że "Dzień Niepodległości" uważam za jeden z trzech najgorszych filmów zrealizowanych w latach 90-tych. Dlatego też nigdy, przenigdy nie spodziewałem się, że będę z zapartym tchem pochłaniał dramat kostiumowy w reżyserii Emmericha, film, w którym nie o efekty i totalną demolkę chodzi, a o intrygi, uczucia, władzę i sztukę. A tak się stało na seansie "Anonimusa". Emmerich udowodnił, że jak chce, to potrafi opowiedzieć fascynującą historię dworskich intryg prowadzonych między geniuszami w swoim fachu. Z jednej strony mamy fantastycznych strategów w osobach dwóch Cecilów. Z drugiej strony mamy mistrza pióra, który swoimi dziełami potrafił tak manipulować ludźmi, iż był w stanie kształtować przyszłość. Jednak "Anonimus" to także historia ambicji, władzy, rodowych zatargów, gdzie kalkulacje dziedziczności mają pierwszeństwo nad miłością, a których konsekwencją są najstraszliwsze z grzechów. To również przypowieść o talencie i roli...

Letters to Juliet (2010)

No cóż "Listy do Julii" mają całkiem jasne przesłanie. Nie należy wiązać się z kucharzem, chyba że nie ma się nic przeciwko temu, by jedyny kontakt mieć z nim poprzez makaron, a orgazmu spodziewać się można tylko od jego risotto. Zdecydowanie lepszym materiałem na męża jest wygadany Anglik. W tym przypadku można być pewnym, że facet wie, jak posługiwać się językiem. A tak na poważnie. "Listy do Julii" to bardzo typowa, wręcz oldschoolowa komedia romantyczna, która 20 lat temu byłaby wielkim przebojem. Wtedy bowiem w roli Charliego mógłby wystąpić Colin Firth, pod którego rola ta wyraźnie była pisana. Niestety Christopher Egan jest tak bezbarwnym aktorem, że zupełnie sobie z rolą nie poradził. Na szczęście w obsadzie znalazła się też wspaniała Vanessa Redgrave. Dzięki niej nawet najbardziej wyświechtane frazesy brzmią romantycznie a nie głupio. To ona w dużej mierze broni film przed katastrofą. Drugim filarem jest Gael García Bernal, uroczy i kompletnie rozbrajający ...