MOŻLIWE SPOILERY Jesteśmy ślepcami. Idziemy przez życie nie widząc tego, co mamy przed oczami, lecz widzimy to, co "powinniśmy" widzieć, co jest normą, czego się spodziewamy na bazie wiedzy i doświadczeń. Dlatego też Andreas jest przekonany, że tworzy kochającą się rodzinę. Dlatego też płacz swojego syna interpretuje jak każdy ojciec interpretowałby na jego miejscu. Dlatego też, kiedy widzi ćpunkę, która z własnej woli mieszka z damskim bokserem, zakłada, że jest złą matką. W dziewięciu na dziesięć przypadków te założenia są oczywiście prawdziwe. I dlatego są tak bardzo zdradliwe. Bo zawsze jest ten jeden przypadek, wyjątek, który wymaga, byśmy widzieli świat takim, jakim jest, a nie takim, jakim bywa w naszym wyobrażeniu.