Posty

Wyświetlam posty z etykietą Nazanin Boniadi

Hotel Mumbai (2018)

Obraz
"Hotel Mumbaj" opowiada o wydarzeniach, które miały miejsce naprawdę. W listopadzie 2008 roku indyjską metropolią wstrząsnęła seria ataków terrorystyczny. Największe medialne wzięcie miała sytuacja w ekskluzywnym hotelu, po którego salach i korytarzach czwórka zamachowców szalała przez wiele godzin, zanim w końcu do akcji wkroczyły indyjskie siły specjalne. W tym czasie budynek zmienił się w dziką dżunglę, gdzie o przetrwaniu decydował ślepy los.

Desert Dancer (2014)

Obraz
Świat pełen jest wspaniałych historii, które kuszą filmowców swoimi narracyjnymi możliwościami. Jednak to, co jest największą wartości, jest też i przekleństwem. Twórcy czują się bowiem w obowiązku pozostać wiernym jeśli nie prawdzie historycznej to duchowi tego, co się wydarzyło. To zaś ogranicza kreatywność filmowców. Czego najlepszym przykładem jest "Taniec pustyni".

Ben-Hur (2016)

Obraz
Na "Ben-Hura" wybierałem się przekonany, że zobaczę jeden z najgorszych filmów tego roku. Byłem pewien, że postawię mu 1, maksymalnie 2. Nie podobały mi się zwiastuny. Zamiast zachęcać robiły wszystko, by obrzydzić mi film. Nie ufałem reżyserowi. "Wanted" było słabe, a "Abraham Lincoln: Łowca wampirów" jeszcze gorszy. Wreszcie większość głosów tych, co już widzieli widowisko, była druzgocąco negatywna.

Zoolander 2 (2016)

Obraz
Kiedy zobaczyłem oceny krytyków, a potem wyniki box office'owe, to zacząłem się bać, że coś jest nie tak z "Zoolanderem 2". Obawy tym bardziej uzasadnione, że twórcy powracają do bohaterów po bardzo długiej przerwie, a takie powroty nie zawsze się udają. Ale na szczęście okazało się, że po prostu większość oglądających nie nadaje na tej samej komediowej fali co twórcy. Mnie to na szczęście nie dotyczyło. I na filmie bawiłem się doskonale.

The Next Three Days (2010)

Tak naprawdę to nie jestem w stanie ocenić tego filmu jako dzieła autonomicznego. Zwłaszcza, że sam reżyser nie ułatwia sprawy. "Dla niej wszystko" jest bowiem bardzo wierną kopią francuskiego oryginału . Aż zdumiewa fakt, że do tak odtwórczego działania zaangażowaniu artystów o uznanej filmowej renomie (Crowe, Haggis). Szczerze mówiąc pierwszy lepszy wyrobnik mógłby to zrobić równie dobrze. "Dla niej wszystko" odziedziczył zatem większość zalet i wad oryginału. W jednej kwestii jest jednak lepszy (dlatego ma o jeden punkt wyższą ocenę). U Cavayégo nacisk został bardziej położony na dramat psychologiczny. Z kolei Haggis nie eksperymentuje, lecz robi solidne kino ucieczkowe. To nadało całości większej spójności, podkręciło nieco tempo. Do tego filmu Crowe pasował idealnie, jednak Banks przegrała aktorski pojedynek z Kruger. Ocena: 7