Posty

Wyświetlam posty z etykietą Ron Howard

Thirteen Lives (2022)

Obraz
Ron Howard ostatnio nie był przeze mnie zbytnio lubianym reżyserem. Od czasów "Hana Solo" żaden nakręcony przez niego film nie przypadł mi do gustu. Miło więc, że teraz to się zmieniło.

Hillbilly Elegy (2020)

Obraz
Jestem skłonny uwierzyć, że autobiograficzna książka J.D. Vance'a jest autentycznym głosem pokazującym intymną walkę jednostki o swoje miejsce na ziemi w momencie, kiedy przeszłość rodzinna zdaje się go ciągnąć w dół. Konflikt własnych marzeń i ambicji z lojalnością i rodzinnymi zobowiązaniami na kartach książki zapewne miał emocjonalną moc. Niestety, mogę o tym jedynie spekulować, ponieważ filmowa "Elegia dla bidoków" reprezentuje wszystko, co najgorsze w mainstreamowym kinie hollywoodzkim.

Solo: A Star Wars Story (2018)

Obraz
Nie jestem wielkim fanem "Przebudzenia Mocy", "Ostatniego Jedi" i "Łotra 1". Ale przy wszystkich wadach jednego im nie mogę odmówić: reżyserzy robili, co do nich należy, starali się stworzyć coś ciekawego, nadać filmom jakiś charakter. Tego samego nie mogę niestety powiedzieć o Ronie Howardzie. LucasFilm zrobiło bardzo źle powierzając mu reżyserię "Hana Solo". Ten film jest zły tylko i wyłącznie dlatego, że Howard go nie potrafił nakręcić. Pogrzebał go pod grubą warstwą mułu.

In the Heart of the Sea (2015)

Obraz
Tragiczna historia ostatniej wyprawy wielorybniczego statku Essex to historia, która aż prosi się o filmową wersję. Mamy tu ludzką pychę, arogancję, chciwość, ambicje, kompleksy, marzenia. Jest walka z żywiołami. Jest genialne starcie ze zwierzęciem, w którym nie człowiek jest górą. Jest dramatyczne trzymanie się życia za każdą, nawet najbardziej wygórowaną cenę. Niestety historia ta musi wciąż czekać na film, który odda jej sprawiedliwości. Obraz Rona Howarda bowiem rozczarowuje.

Champs (2015)

Obraz
Kiedy zobaczyłem nazwisko Tysona wśród producentów, a potem okazało się, że jest on również jednym z głównych bohaterów "Mistrzów", zacząłem się zastanawiać. Czy można wierzyć w szczerość Tysona, kiedy opowiada o swojej karierze? Czy jest to raczej próba sprawienia, by ludzie przestali utożsamiać go z Żelaznym Mikiem, bokserską bestią, gwałcicielem, koneserem męskich uszu? Moje wątpliwości nie rozwiały się wraz z zakończeniem seansu. "Mistrzowie" są bowiem dokumentem, który pokazuje bokserów jako ofiary. Najpierw są ofiarami w życiu prywatnym, pochodząc z biednych, często rozbitych domów. Potem są ofiarami systemu sprawiedliwości. Gdy jakimś cudem wybijają się i zostają mistrzami, zostają ofiarami własnej pychy. A kiedy ich kariery załamują się, stają się ofiarami cudzej przebiegłości i własnej ignorancji, bankrutami, których majątki jeszcze nie tak dawno szacowano w setkach milionach dolarów. Próbując uciec przed własnymi słabościami, ulegli im wszystkim, wpadając ...

Rush (2013)

Obraz
"Wyścig" jest jak sport, o którym opowiada: zamknięty w bardzo sztywnych ramach zasad, które stara się wypełnić dynamicznymi atrakcjami. I dla fana Formuły 1 będzie to oczywiście wielka zaleta. Ja jednak nigdy specjalnie za tym sportem nie przepadałem (choć i tak uważam go za bardziej sensowny od żużla), więc oczekiwałem czegoś więcej niż próby odtworzenia wrażeń i emocji związanych z wyścigiem. A tego niestety tu nie ma. Obraz Rona Howarda przywodzi mi na myśl "Grawitację". I tu i tu nacisk położony jest na stronę wizualną/techniczną filmu, zaś fabuła jest pretekstowa. Niestety dla Howarda, mnie bardziej oczarował kosmos od bolidów F1. Niemniej jednak uważam, że "Wyścig" jest absolutnym arcydziełem pod względem montażu. Różne "materiały" filmowe zostały tutaj bezbłędnie zszyte w jedną płynną tkaninę. Rzecz jest widowiskowa i dynamiczna, pulsuje w rytm pracy setek koni mechanicznych. Sprawność techniczna nie jest jednak w stanie w pełni za...

The Dilemma (2011)

Obraz
Oh boy, what a mess! Kiedy śledziłem informacje na temat tego filmu nadchodzące ze Stanów, często pojawiała się uwaga, że tamtejsi widzowie zrezygnowali z obejrzenia komedii po "gejowskim" dowcipie. Ci, którzy tak twierdzą, szukają po prostu łatwego kozła ofiarnego. W rzeczywistości sprawę spartolił Ron Howard tworząc pobojowisko, z jakim może się równać jedynie osiedlowy trawnik obok blokowiska tuż po roztopach. "Sekrety i grzeszki" miało być historią nie tak już młodego mężczyzny, który boi się małżeństwa. Jednak pod wpływem przykładu związku jego najlepszego przyjaciela gotów jest w końcu zadać sakramentalne pytanie. I wtedy odkrywa, że małżeństwo kumpla to bagno bez dna. On chodzi na erotyczne masaże ze szczęśliwym zakończeniem, ona umawia się z przystojnym przygłupem, by nie czuć się samotną. To rzecz jasna wywraca do góry nogami świat bohatera, ale w ostatecznym rozrachunku każe mu odrzucić nierealistyczne wyobrażenie o małżeństwie, pogodzić się z realiami ...

Frost/Nixon (2008)

Trochę głupio jest mi krytykować ten film, bo Ron Howard zrobił w nim dokładnie to, o co zawsze proszę, kiedy oglądam adaptację sztuki – o uwolnienie się od sceny. I we "Frost/Nixon" to się reżyserowi udało. Niestety zapłacił za to cenę, a ceną tą była dynamika postaci. Aktorzy zagrali znakomicie, lecz każdy z nich gra niezależnie od siebie, równie dobrze wypadliby, gdyby drugiej strony nie było na miejscu. Za brakło drapieżności, ostrego tańca dwóch osobowości, który zobaczyć można było chociażby w "Pojedunku" Branagha. Choć wielu wychodzących z kina było pod sporym wrażeniem, na mnie zmagania bohaterów nie zrobiły wrażenia. Ostateczne 'złamanie' Nixona jest miałkie i nie do końca jasne psychologicznie, podobnie syndrom sztokholmski. Za mało w tym wszystkim intensywności. Nie do końca kupuję też wymowę filmu, która z jednej strony beszta odchodzącego Busha przypominając sprawę Nixona, z drugiej strony oferując Bushowi drogę do przynajmniej częściowego rozgr...