wtorek, 7 marca 2017

Solace (2015)

Dar widzenia całego ludzkiego życia może być przekleństwem, kiedy patrzysz, jak śmiertelna choroba prowadzi jednostkę na skraj rozpaczy, kiedy jesteś świadkiem niewyobrażalnego cierpienia. Jest to przekleństwo tym większe, jeśli widzący obdarzony jest empatią. Jak wtedy stać obojętnie? Jak milczeć, kiedy wie się, że dana osoba już wkrótce błagać będzie o miłosierdzie i śmierć?



Świetny temat na film i chyba tym właśnie udało się twórcom przekonać do projektu Anthony'ego Hopkinsa i Colina Farrella. Gdyby rzeczywiście o tym był film, to moglibyśmy dostać smakowity dramat egzystencjalny z dwiema niejednoznacznymi rolami. Niestety Afonso Poyart pokpił sprawę. Sprowadził "Ukojenie" do poziomu thrillera sensacyjnego klasy B, w którym powinny grać nikomu nieznane osoby, a całość od razu powinna trafić na DVD lub VOD.

Zamiast starcia dwóch egzystencjalnych punktów widzenia dostałem zwykłą zabawę w kotka i myszkę oraz prostą zagadkę kryminalną. Dodanie postaci agentów FBI, na których skupia się spora część fabuły, tylko jeszcze bardziej rozrzedziło całą fabułę. W efekcie film jest głupi, przewidywalny i nudny. A Hopkins, Farrell i reszta najzwyczajniej w świecie się marnują. Pozostaje mi mieć nadzieję, że dostali odpowiednio duże gaże, przynajmniej wtedy ktoś coś na realizacji tego filmu by zyskał. Ja w każdym razie jestem stratny.

Ocena: 4

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza