God: Serengeti (2017)

Blomkamp w ekspresowym tempie niknie w moich oczach. Jego krótkometrażówki to jedna, niekończąca się seria rozczarowań. Jednak w "God: Serengeti" przeszedł samego siebie. Jest już naprawdę bliski dna.



Czy naprawdę uważał, że zrobienie z Boga angielskiego arystokraty z początku XX wieku, to taki fajny i ekscytujący pomysł? Przecież nie ma w nim nic twórczego i świeżego. Bóg jest tutaj kretynem, który gra w trójwymiarowe Simsy i robi z ludźmi, co mu się tylko podoba, pozostając przy tym zblazowanym arystokratą-idiotą. Co drugi czarny charakter amerykańskiego kina właśnie tak wygląda. I fakt, że wciela się w niego Sharlto Copley niewiele zmienia.

Powoli liczę na to, że więcej krótkometrażówek Oats Studios nie wypuści.

Ocena: 2

Komentarze

Chętnie czytane

Whiplash (2014)

The Wolf of Wall Street (2013)

Gone Girl (2014)

Antichrist (2009)

Precious (2009)