poniedziałek, 30 lipca 2018

Incredibles 2 (2018)


Wow, dawno nie widziałem już filmu, który w tak bezpardonowy sposób rozprawiałby się z "lewicowym" światopoglądem. "Iniemamocni 2" to film, na który każdy szanujący się prawicowy fanatyk może spokojnie zabrać swoje dzieci. Choć pozornie jest to opowieść o tym, że odmienność nie powinna być powodem do prawnego prześladowania, że różni ludzie mogą stanowić część rozwiązania, by przyszłość była lepsza, to wystarczy bliżej przyjrzeć się temu, co naprawdę znalazło się w filmie, by zobaczyć, jakie jest prawdziwe przesłanie.



Jestem pewien, że "prawda" wynika z faktu, że po prostu niektóre wątki zostały potraktowane skrótowo i nie wszystkie niezbędne sceny znalazły się w finalnej wersji animacji. Niemniej jednak z "Iniemamocnych 2" jasno wynika, że kobiety na odpowiedzialnych stanowiskach to proszenie się o tragedię, a mężczyzna ma być po prostu obecnym ojcem, ale nikim więcej, bo nie ma tego w jego naturze.

Elastyna jako obiekt kampanii pr-owej jest świetna: prezentuje się fantastycznie, zyskując sympatię widzów. Ale jej samodzielna walka ze złem to jedno wielkie fiasko. Nie, żeby w roli pana domu jej mąż spełniał się lepiej. Facet, którego istotą jest wychodzenie do pracy i zarabianie pieniędzy, nie jest zdolny do spełnienia obowiązków, które kobiety wykonują bez problemów od wieków. Jedyną sensowną decyzją wychowawczą bohatera był oddanie dziecka pod opiekę kobiety. Nawet stara panna, która nie czuła nigdy potrzeby posiadania potomstwa, w mig poradziła sobie z dzieciakiem i nie widać po niej żadnych oznak fizycznego czy psychicznego zmęczenia. Happy end to według twórców powrót do tradycyjnych ról społecznych i rodzinnych: mąż decyduje, żona go dzielnie wspiera, a dzieci od maleńkości wdrażane są do walki z systemem, który ogranicza wolność jednostki.

Jako film niestety "Iniemamocni 2" średnio mi się podobali. Co w zasadzie wcale mnie nie dziwi. Na magię Pixara jestem już dawno uodporniony. Z drugiej strony miałem nadzieję, że kontynuacja animacji, którą lubię, może przywrócić mi radość z oglądania produkcji studia. Tak się nie stało. Mimo kilku niezłych pomysłów i całkiem dynamicznie poprowadzonej narracji całość z trudem wybroniła się przed zanudzeniem mnie.

Ocena: 6

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza