wtorek, 24 lipca 2018

Le retour du héros (2018)

Sympatyczne - to słowo mówi w zasadzie wszystko o "Sztuce kłamania". Film ogląda się miło i przyjemnie, ale też bez szczególnego zaangażowania. To rzecz doskonała na tropikalne upały, kiedy do kina idzie się głównie po to, żeby odetchnąć od duchoty panującej na zewnątrz. Mélanie Laurent jest fajna. Jean Dujardin też. Całość jest zaś przyjemna dla oka.



Jednak filmowi dużo brakuje, żebym go zapamiętał. Oglądając go odniosłem wrażenie, że twórcom zależało przede wszystkim na wrzucaniu co chwilę nowych pomysłów, ale już ich rozwijanie czy konkluzje nie należały do ich priorytetów. Pomysłów jest w "Sztuce kłamania" co niemiara: a to bawienie się konwencją romantycznej opowieści kostiumowej osadzonej w XIX wieku, a to wątki emancypacyjne kobiet, a to machlojki finansowe, a to motyw twórcy i jego dzieła, a to wojenna trauma. Każdy z nich wprowadzony jest w atrakcyjny sposób, każdemu poświęcona jest jedna, dwie fajne sceny, które może nie są super zabawne, ale sympatyczne właśnie i lekko śmieszne z całą pewnością. Ponieważ jednak za chwilę wprowadzany jest kolejny pomysł, te, które już funkcjonują, albo są zupełnie ignorowane albo też "na kolanie" domykane. Tylko kilka wątków zostało jako tako rozbudowanych, co pozwala przetrwać całość bez większego bólu.

Ocena: 5

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza