niedziela, 29 lipca 2018

Voir du pays (2016)

Jeśli już twórca zdecydował się na prosty film, to lubię, kiedy tę prostotę w pełni akceptuje. Niestety prostota większości filmowcom wydaje się za mało atrakcyjna, więc na siłę starają się, szczególnie w trzecim akcie, wciskać urozmaicenia. Tak właśnie postąpiły reżyserki "Postoju". I prosta opowieść o żołnierzach próbujących w pięknych okolicznościach przyrody dość do siebie po misji w Afganistanie, zmienia się w brutalną i cyniczną historię o bezsensie dobrych intencji.



Co prawda zanim dojdzie do sceny w cypryjskim lasku, w filmie jest już sporo znaków ostrzegawczych, że surowość jest tylko pozorem, że mam do czynienia przerostem intelektualnych i artystycznych ambicji. Kiedy bohaterowie opowiadają o traumatycznych przeżyciach podczas sesji grupowych, jest to dla wszystkich okazja do popisywania się zdolnością teatralnego deklamowania emocjonalnych monologów. Ale pomiędzy tymi scenami jest też dużo sytuacji, które podobały mi się właśnie dlatego, że w wyrazisty ale nie nachalny sposób prezentowały różne warianty pokiereszowanych przez wojenną zawieruchę psychik.

Finał niestety pozbawiony jest wszelkiej finezji. Nie dość, że reżyserki poszły na łatwiznę w kreowaniu ostatecznego konfliktu, to jeszcze dodają do wszystkiego scenę z imigrantami/uchodźcami. Naprawdę tę metaforę mogły sobie darować.

Ocena: 5

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza