niedziela, 5 kwietnia 2020

Ο Σερβιτόρος (2018)

Cicha woda brzegi rwie. I czasem nawet sama woda może być tym faktem zdumiona.



Tytułowy kelner to człowiek z pozoru niezwykle spokojny i opanowany. Wszystko, co robi, podporządkowane jest rutynie. Dba o swój wygląd, o swój dom, o swoją pracę. Dlaczego tak bardzo stara się być nikim szczególnym? Gdyby nie ludzka ręka odkryta w śmietniku, pewnie my i on sam nigdy byśmy się tego nie dowiedzieli. Jest w nim pewien mrok, który tylko rutyna trzymała na uwięzi. To, do czego jest skłonny, przerazi nawet samego bohatera.

"Kelner" to przykład typowego greckiego kina artystycznego docierającego do Polski. Opiera się więc na surowych środkach wyrazu i oszczędnym szafowaniu słowami. W gruncie rzeczy niewiele się tu dzieje. Jednak Steve Krikris nie do końca radzi sobie z tą estetyką. Jego film bywa miejscami intrygujący. W wielu miejscach ociera się jednak o łopatologię. A to, jak operuje niedopowiedzeniami sprawia, że miejscami całość jest mało czytelna.

Ocena: 5

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza