wtorek, 21 lutego 2017

Hidden Figures (2016)

Typowe dziecko amerykańskiego kina. A to oznacza perfekcyjne wykonanie i spełnienie wszystkich wymogów, by film przyjemnie się oglądało. Ma solidny scenariusz, niezłą reżyserię, doskonałą grę aktorską, bardzo dobre zdjęcia i resztę technicznych aspektów. Naprawdę nie można się do czegokolwiek przyczepić. Film jest przyjemny i mija w ekspresowym tempie. Twórcom udaje się świetnie zrównoważyć osobistą historię trzech kobiet z obrazem Ameryki w niezwykle burzliwym momencie historycznym.



Jednak ceną za tę przyjazność dla widza jest oryginalność. "Ukryte działania" sprawiają wrażenie, jakby zostały nakręcone przez maszynę, która do perfekcji opanowała sztukę odtwarzania klasycznego wzorca narracyjnego. Wszystko jest tutaj nakreślone od linijki, z precyzją szwajcarskich zegarmistrzów. To zaś prowadzi do tego, że całość pozostawia po sobie wrażenie dzieła syntetycznego i nijakiego. Jest tak mocno odtwórcze, że nie ma ani jednego elementu, dzięki któremu można byłoby go odróżnić o setki innych amerykańskich tytułów.

Wszystko to sprawia, że "Ukryte działania" ogląda się znakomicie. Film bawi, wzrusza, zmusza do refleksji, angażuje tak bardzo, że nawet wiedząc, jaki będzie finał amerykańskich prób wyniesienia człowieka na orbitę okołoziemską, i tak śledzi się fabułę z zapartym tchem. Ale po seansie zostaje tylko miłe wrażenie. Sam film, jego historia i bohaterki, ulatniają się w niepamięć w ekspresowym tempie. A szkoda.

Ocena: 6

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza