sobota, 9 czerwca 2018

Alex Strangelove (2018)

Czyżby tak miało wyglądać konserwatywne kino lgbt? Reżyser zdaje się mocno dystansować od nowej mody, która polega na tworzeniu coraz to "dziwniejszych" kategorii orientacji seksualnych i podziałów ze względu na postrzeganą płciowość. Oczywiście nie krytykuje tego wprost, lecz wykorzystuje - jak wiele innych elementów - do budowy komediowych scen. Niemniej jednak historia tytułowego Aleksa jasno pokazuje, że reżyser staje po stronie czystego podziału na hetero- i homo-. Możesz być jednym albo drugim. A jeśli "kryjesz się" za inną etykietką, to dzieje się tak wyłącznie z powodu jakiś psychicznych blokad, które uniemożliwiają ci zaakceptowanie prawdy. Reżyser jest na tyle łopatologiczny, że genezę tej blokady musi w swoim filmie pokazać.



Sam w sobie "Alex Strangelove" jest filmem mało oryginalnym, ale sympatycznym. Ma fajny zestaw bohaterów (też typowych dla tego typu opowieści), dzięki czemu wtórność aż tak bardzo nie przeszkadza. Całości pomagają też różne psychodeliczne wstawki. Sceny, w których kumpel Aleksa zaczyna mieć zwidy, to najlepsze momenty całego filmu. Prawie popłakałem się ze śmiechu na widok jodłującego węża ogrodowego. Dzięki takim momentom "Alex Strangelove" jest znośną komedyjką o dorastaniu.

Ocena: 6

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza