środa, 25 marca 2020

Marrowbone (2017)

Kiedy już obejrzałem cały film i wszystkie sekrety wyszły na jaw, pomyślałem sobie, że to mogła być naprawdę fajna rzecz. Niestety jego twórca zamiast ekscytującej historii tajemnicy opowiedział bajeczkę na tyle nudną, że nadającą się w sam raz przed snem - uśpi każdego.



Problem "Tajemnicy Marrowbone" jest typowy dla filmów, które chcą w dużej mierze bazować na klimacie tajemnicy, niepokoju, ale nie chcą zbyt wiele zbyt szybko ujawniać. Narracja toczy się więc zbyt leniwie, by utrzymać uwagę widza. Zaś aluzje co do głębszych tajemnic są rzucane w sposób nadmiernie ostentacyjny.

Dlatego też "Tajemnica Marrowbone" przestaje być interesująca na długo zanim fabuła wkracza na prawdziwie ciekawe tory. Młodzi aktorzy, którzy w innych filmach potrafili pokazać się z dobrej strony, tutaj niestety wypadają blado. Wychodzi na wierzch brak doświadczenia, przez co bez pewnego siebie reżysera u sterów mogą co najwyżej poprawnie odgrywać scenariuszowe kwestie. A tutaj to było zdecydowanie za mało, bo przecież cały film miał być swoistą grą w kotka i myszkę z widzem, sugerowaniem mu, że opowiada się jedną historię, podczas gdy w rzeczywistości była ona zupełnie inne.

Mnie ten film strasznie męczył i przyznaję, że obejrzałem go "na raty".

Ocena: 3

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza