wtorek, 28 lutego 2017

Bodo (2017)

Eugeniusz Bodo to postać na tyle ciekawa, że z całą pewnością na własną biografię zasługuje. I wciąż niestety musi na nią czekać. W każdym razie jeśli chodzi o kino. "Bodo" jest bowiem filmem kompletnie niepotrzebnym. Funkcjonuje wyłącznie jako strasznie długi teaser serialu, z którego skrawków został zlepiony. Ale nawet jako teaser się nie sprawdza, bo TVP wycofało serial ze strony vod, więc jeśli nawet ktoś po obejrzeniu filmu miałby ochotę na całość, to będzie musiał się obejść smakiem.


niedziela, 26 lutego 2017

Vice (2015)

Szkoda, że nie ma już wypożyczalni kaset wideo. "Vice" oglądane na nieco zjechanym VHS-ie, z niedoskonałościami obrazu spowodowanymi zużyciem taśmy, naprawdę zyskałby sporo charakteru. Nie mówiąc już o tym, że pobudziłboy we mnie nostalgiczną nutkę. W czasach świetności wypożyczalni wiele weekendów spędzałem oglądając podobne filmy.


Still (2014)

Rodzice i dzieci żyją w dwóch różnych światach. Nie ważne, jakie są tego powody, ważne, jakie są tego konsekwencje. Jeśli chodzi o rodziców, jest to ignorancja i lekceważenie znaków ostrzegawczych. Ta selektywna ślepota prowadzi prosto do tragedii. Jeśli chodzi o dzieci, jest to tworzenie się watah, w których wzmacniane są zachowania destrukcyjne, lecz w obrębie tej grupy dające poczucie przynależności, bycia zauważany i docenianym. Jest to pusta egzystencja, która nie może dostarczyć prawdziwej gratyfikacji. A to rodzi frustrację, która prowadzi prostą drogą do tragedii.


Tiempo sin aire (2015)

Wojna jest matką morderców, zwyrodnialców i okrutników. Każdego, kogo dotknie, zmienia w bestię. Czy jest to młody chłopak, który po prostu chce dla siebie i swojej ukochanej zarobić trochę pieniędzy jako najemnik. Czy też pielęgniarka, która swoją znajomość medycznych procedur zmieni w brutalne narzędzie zemsty. W odpowiednich warunkach każdy zmoczy ręce w ludzkiej krwi.


piątek, 24 lutego 2017

King Cobra (2016)

Biedny Sean Paul Lockhart. X Muza nie była dotąd dla niego łaskawa. Jako gwiazda porno cieszył się co prawda sporą sławą, ale przez długi czas niewiele z tego miał. Jego próby przejścia do mainstreamu spaliły na panewce. Jeszcze kiedy grywał w epizodach, to przynajmniej trafiał do ciekawych produkcji ("Obywatel Milk", "Maraton filmów grozy"). Kiedy jednak chciał być gwiazdą, zostawała mu gra w koszmarach typu "Kissing Darkness". A teraz okazuje się, że nawet film inspirowany wydarzeniami, których był jednym z głównych bohaterów, wypadł tak sobie.


czwartek, 23 lutego 2017

Porady na zdrady (2016)

"Porady na zdrady" to pierwszy film Zatorskiego, jaki obejrzałem. I teraz jestem sobie już w stanie wyobrazić ból, jaki czuje się będąc rozdziewiczanym przez nieudolnego kochanka. Zatorski bardzo się stara, ale widać, że jego wiedza na temat tego, czym jest komedia romantyczna, jest po pierwsze teoretyczna, a po drugie mocno dziurawa.


środa, 22 lutego 2017

Silence (2016)

Co za niezwykły film. "Milczenie" to kino na wskroś intelektualne, rzadki przypadek fabuły, która jest przede wszystkim rozważaniem, kontemplacją, dysputą. Scorsese zastanawia się tu nad wartością wiary zrodzonej z rozumu. Choć "wartość" nie jest dobrym słowem, lepszym jest chyba "jakość".


wtorek, 21 lutego 2017

Hidden Figures (2016)

Typowe dziecko amerykańskiego kina. A to oznacza perfekcyjne wykonanie i spełnienie wszystkich wymogów, by film przyjemnie się oglądało. Ma solidny scenariusz, niezłą reżyserię, doskonałą grę aktorską, bardzo dobre zdjęcia i resztę technicznych aspektów. Naprawdę nie można się do czegokolwiek przyczepić. Film jest przyjemny i mija w ekspresowym tempie. Twórcom udaje się świetnie zrównoważyć osobistą historię trzech kobiet z obrazem Ameryki w niezwykle burzliwym momencie historycznym.


poniedziałek, 20 lutego 2017

Marie Curie (2016)

Marie Noelle postanowiła zrobić nietypową biografię. Zamiast zwykłego wyliczania faktów, zdecydowała się na kalejdoskopową konstrukcję pełną fragmentarycznych impresji, które mają złożyć się na portret kobiety niezwykłej a zarazem bardzo typowej.


niedziela, 19 lutego 2017

Tickled (2016)

O "Połaskotanym" usłyszałem w tamtym roku przy okazji jakiegoś festiwalu. Myślałem, że jest to dokument o dziwacznym seksualnym fetyszu. I przez to chciałem go obejrzeć. W rzeczywistości jednak o łaskotaniu jako źródle erotycznej podniety jest tu niewiele. Ot jeden krótki wywiad i fragment sesji wideo (zdecydowanie więcej niewykorzystanego w filmie materiału można znaleźć w sieci).